Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2017
Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2016
Mateusz Kobus - Blog

Obserwuję, a później o tym piszę.
Nie mam boga, polityki i idei.

#METOO #JATEZ niczego nie zmieni – problemem to współczesne podejście do seksualności.

Zwiń to zdjęcie

Wygląda na to, że ogólnoświatowa akcja #METOO #JATEZ zaczęła już dogasać. I tak to z sensacjami bywa, jeszcze kilka dni i wszystko ucichnie. Będzie jak dawniej i nikt o tym w mediach nie będzie już mówił. Może więc pora, aby głos w tej sprawie wziął facet? Wbrew pozorom ta sprawa nie dotyczy kobiet, a właśnie mężczyzn.

Kobiety w tym całym nurcie przykrych wyznań oznaczonych tagiem #METOO #JATEZ są ofiarami, a oprawcy? Zapewne teraz siedzą w swoich przytulnych domach i czekają na pyszną pomidorówkę z ryżem, która z uśmiechem na twarzy poda im kochająca i niczego nieświadoma żonka. Molestowanie seksualne zaczyna się dużo wcześniej niż przeciętnym gościom się wydaje.

Jeśli jesteście ciekawi skali, to porozmawiajcie z pierwszą lepszą (najczęściej samą – nie samotną) kobietą po trzydziestce, która notorycznie słyszy seksistowskie uwagi i dziwne propozycję od żonatych kolegów w pracy. Porozmawiajcie ze swoimi młodszymi siostrami, którym przychodzi bez przerwy słuchać rówieśników, którzy bez końca gadają tylko o seksie. Porozmawiajcie z koleżankami, które lubią potańczyć w klubie lub żonami jeżdżącymi autobusami do pracy. Przeszukajcie swoje komunikatory, konta społecznościowe, komentarze pod swoimi zdjęciami – ile wiadomości „dziwnych treści” otrzymaliście? Ilu chamów wprost zapytało się Ciebie czy się pierdolisz, czy trzeba z tobą chodzić?

Problem dotyczy dużo większej skali niż nam się wydaje.
A ja wiem jak zachowują się faceci.

Wiem o czym rozmawiają, kogo i co komentują. Z kim zostają dłużej w pracy. Komu kupują drogie prezenty. Po co jeżdżą w dwudniowe delegację do Krakowa. Wrocławia. Wiem co kryją ich telefony pozabezpieczane kodami pin. Od kogo dostają snapy. Wiem jakie to snapy. Wiem ilu kumpli je później dostaje. Znam te wszystkie damskie numery telefonów pozapisywane męskimi imionami. Adresy e-mail, o których nawet nie masz zielonego pojęcia. Wiem co napędza te wszystkie chore i zakłamane akcje – przez które raz na jakiś czas, niespodziewanie sypie się jakiś status związku na facebooku, a ktoś staje się nieszczęśliwy.

Faceci myślą o seksie non stop – niezależnie od tego czy są singlami, czy mają dziewczyny, żony z którymi dzielą kredyty mieszkaniowe, czy firmy które pozbawiają ich całego wolnego czasu. Temat seksu jest na komunikatorach w pracy – kiedy jeden dureń z drugim piszą o tym, że zerznęli by Karolinę z działu obsługi klienta – bo jak ona mogła założyć rajstopy i tak opiętą sukienkę? Temat seksu jest na siłowniach i klubach fitness, gdzie przybiera formę wgapiania się w ćwiczące kobiety i bezpruderyjne komentowanie na boku – „Ta blondyna na bieżni po lewej stronie ma na tyłku stringi – stary, ale duuuuupa. Co byś zrobił jakby weszła Ci pod prysznic? A Twoja o niczym by się nie dowiedziała? Ruchałbyś? No powiedz, że byś ruchał ja w dupę”. Domyślcie się jakich odpowiedzi udzielają te wasze święte misie. Te same odpowiedzi usłyszycie na męskim piwie, wieczorach kawalerskich czy nocnym męskim graniu w fife.

Możemy zaprzeczać i oszukiwać się.

I choć doskonale wiem, że nie każdy facet jest świnią i zdradliwym chujkiem – to niestety duża część Panów potrzebuje tylko okazji. Takie czasy?

To żadne usprawiedliwienie. Bo co z tego, że chodzimy w butach, które mają system amortyzacja i tłumienie wstrząsów? Co z tego, że nasze podłogi są sprzątane przez inteligentne roboty? Co z tego, że człowiek zbudował samolot potrafiący wznieść w powietrze 400 ton? Co z tego że książki, rozwój osobisty, inteligencja… to wszystko jakaś farsa, w którą poubieraliśmy swoje najgorsze pociągi i pragnienia, które każdego dnia rozlewają się po życiu – jak złośliwy nowotwór po organizmie.

I nie bez powodu o tym wspominam. Pomimo postępu i czasach w których przyszło nam żyć, mam wrażenie, że wszystko idzie w niewłaściwym kierunku. W najgorszym z możliwych kierunków. Seks skandale rodem z Warshaw Shore, gwiazdy pop wrzucające (niby przez przypadek) w sieć swoje seks taśmy, tinder, cycki małolatek na snapchacie. Obrośliśmy w to całe seksualne gówno, okrzyknięte przez media wolnością seksualną, wyzwoleniem, kulturą?

Gdzie zatarła się granica dobrego smaku? Dlaczego facetom tak trudno zrozumieć co można, a czego nie wypada? Dlaczego myślą, że molestowanie to w dużej mierze wina kobiet? „Mogła się przecież tak nie ubierać”, „mogła nie przesadzać z drinkami w klubie”, „nie jechać do niego po dyskotece”. „Mogła, głupia dziwka”.

Kurwa, czy komuś się coś pomyliło?

Pytam z wielkim niedowierzaniem, bo niestety takie rzeczy słyszę kiedy mijam ludzi na ulicy. Takie komentarze czytam w internecie. Komentarze, które bardzo często postrzegają molestowanie jako wypadkową niewłaściwych decyzji dziewczyn. „Sama się pchała”, „Była pijana i chciała”, „Łatwa suka”.

Na boga durniu – nie wiem jakim umysłowym dnem trzeba być, aby pomyśleć, ba stwierdzić, że kobieta sama się prosi o molestowanie – bo włożyła za krótką spódniczkę (TO NIE SPÓDNICZKA GWAŁCI TYLKO GWAŁCICIEL) lub pokazał się w bieliźnie na instagramie. Dziś sporo ludzi to robi – obwiniajcie współczesny trend kultu ciała, media społecznościowe, cokolwiek – ale nie czyńcie i nie życzcie innym tego co Wam nie miłe! Kobieta ma prawo powiększyć sobie piersi, założyć wszystko to co będzie chciała. Ma prawo do makijażu, mało tego – tony „tapety na twarzy”. Umawiania się z kim chce – i gówno Ci do tego!

Jeśli nie wiesz gdzie leży cienka granica między tym co wypada, a co nie, to nie mów i nie czyń kobiecie tego czego nie chciałbyś doświadczyć ze strony innych mężczyzn w więzieniu. Wystarczy wejść w czyjeś buty. Postaw się na czyimś miejscu. Użyj mózgu, to nie boli.

Skończ mylić życzliwość kobiety z flirtem, a rzeczywistość z filmem pornograficznym. Nikt nie jest Twoją własnością – a Ty nie jesteś Panem świata.

Drogie Panie. Uważam, że powinnyście być bardziej solidarne.

Wszystkie przejawy nagabywania, zboczeństwa i chamstwa – powinnyście zgłaszać, zwłaszcza partnerkom osób, które Wam to proponują. Jeśli kobiety nie będą solidarne i będą udawać, że temat nie istnieje, a śliniący się mężczyźni, to żaden problem – to niestety nic się nie zmieni. I na nic takie akcję – w których internet obleje fala hasztagów #METOO #JATEZ – to nie Wy jesteście problemem – problemem są obleśne świnie, które nie potrafią okiełznać pociągu seksualnego i dla chwili swojej satysfakcji są w stanie zamienić czyjeś całe życie w piekło.

Jesteśmy dorośli i powinniśmy wiedzieć co wypada, a co nie.
A współczesny świat i kultura mężczyzn wobec kobiet – nie wypada w ogóle, a jeszcze więcej…

pozostawia do życzenia.

__________________________
#MIĘDZYSŁOWAMI – to moja nowa seria, w której będę komentował aktualne wydarzenia w szeroko pojętym mainstreamie.

Komentarze

Autorem zdjęcia jest: Associated Press

Polecane wpisy

Dzień dobry

Jestem Mateusz, a to miejscu, w którym dzielę się przemyśleniami i poglądami - często kontrowersyjnymi, ale z poczuciem humoru oraz autoironią. Mam dość wyrachowane, ekstremistyczne spojrzenie na to wszystko czym osacza nas dzisiejszy świat. Obserwuję ludzi, bo robią rzeczy o jakich nawet mi się nie śniło. Róbcie zatem to co robicie, a ja później o tym opowiem.

Więcej na Facebook:

The Best of:

Sorry. No data so far.

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Żaden z tekstów zamieszczonych na tej stronie nie może być kopiowany, publikowany,
reprodukowy i wykorzystywany w jakikolwiek sposób bez zgody autora.

#METOO #JATEZ niczego nie zmieni – problemem to współczesne podejście do seksualności.

Wygląda na to, że ogólnoświatowa akcja #METOO #JATEZ zaczęła już dogasać. I tak to z sensacjami bywa, jeszcze kilka dni i wszystko ucichnie. Będzie jak dawniej i nikt o tym w mediach nie będzie już mówił. Może więc pora, aby głos w tej sprawie wziął facet? Wbrew pozorom ta sprawa nie dotyczy kobiet, a właśnie mężczyzn.

Kobiety w tym całym nurcie przykrych wyznań oznaczonych tagiem #METOO #JATEZ są ofiarami, a oprawcy? Zapewne teraz siedzą w swoich przytulnych domach i czekają na pyszną pomidorówkę z ryżem, która z uśmiechem na twarzy poda im kochająca i niczego nieświadoma żonka. Molestowanie seksualne zaczyna się dużo wcześniej niż przeciętnym gościom się wydaje.

Jeśli jesteście ciekawi skali, to porozmawiajcie z pierwszą lepszą (najczęściej samą – nie samotną) kobietą po trzydziestce, która notorycznie słyszy seksistowskie uwagi i dziwne propozycję od żonatych kolegów w pracy. Porozmawiajcie ze swoimi młodszymi siostrami, którym przychodzi bez przerwy słuchać rówieśników, którzy bez końca gadają tylko o seksie. Porozmawiajcie z koleżankami, które lubią potańczyć w klubie lub żonami jeżdżącymi autobusami do pracy. Przeszukajcie swoje komunikatory, konta społecznościowe, komentarze pod swoimi zdjęciami – ile wiadomości „dziwnych treści” otrzymaliście? Ilu chamów wprost zapytało się Ciebie czy się pierdolisz, czy trzeba z tobą chodzić?

Problem dotyczy dużo większej skali niż nam się wydaje.
A ja wiem jak zachowują się faceci.

Wiem o czym rozmawiają, kogo i co komentują. Z kim zostają dłużej w pracy. Komu kupują drogie prezenty. Po co jeżdżą w dwudniowe delegację do Krakowa. Wrocławia. Wiem co kryją ich telefony pozabezpieczane kodami pin. Od kogo dostają snapy. Wiem jakie to snapy. Wiem ilu kumpli je później dostaje. Znam te wszystkie damskie numery telefonów pozapisywane męskimi imionami. Adresy e-mail, o których nawet nie masz zielonego pojęcia. Wiem co napędza te wszystkie chore i zakłamane akcje – przez które raz na jakiś czas, niespodziewanie sypie się jakiś status związku na facebooku, a ktoś staje się nieszczęśliwy.

Faceci myślą o seksie non stop – niezależnie od tego czy są singlami, czy mają dziewczyny, żony z którymi dzielą kredyty mieszkaniowe, czy firmy które pozbawiają ich całego wolnego czasu. Temat seksu jest na komunikatorach w pracy – kiedy jeden dureń z drugim piszą o tym, że zerznęli by Karolinę z działu obsługi klienta – bo jak ona mogła założyć rajstopy i tak opiętą sukienkę? Temat seksu jest na siłowniach i klubach fitness, gdzie przybiera formę wgapiania się w ćwiczące kobiety i bezpruderyjne komentowanie na boku – „Ta blondyna na bieżni po lewej stronie ma na tyłku stringi – stary, ale duuuuupa. Co byś zrobił jakby weszła Ci pod prysznic? A Twoja o niczym by się nie dowiedziała? Ruchałbyś? No powiedz, że byś ruchał ja w dupę”. Domyślcie się jakich odpowiedzi udzielają te wasze święte misie. Te same odpowiedzi usłyszycie na męskim piwie, wieczorach kawalerskich czy nocnym męskim graniu w fife.

Możemy zaprzeczać i oszukiwać się.

I choć doskonale wiem, że nie każdy facet jest świnią i zdradliwym chujkiem – to niestety duża część Panów potrzebuje tylko okazji. Takie czasy?

To żadne usprawiedliwienie. Bo co z tego, że chodzimy w butach, które mają system amortyzacja i tłumienie wstrząsów? Co z tego, że nasze podłogi są sprzątane przez inteligentne roboty? Co z tego, że człowiek zbudował samolot potrafiący wznieść w powietrze 400 ton? Co z tego że książki, rozwój osobisty, inteligencja… to wszystko jakaś farsa, w którą poubieraliśmy swoje najgorsze pociągi i pragnienia, które każdego dnia rozlewają się po życiu – jak złośliwy nowotwór po organizmie.

I nie bez powodu o tym wspominam. Pomimo postępu i czasach w których przyszło nam żyć, mam wrażenie, że wszystko idzie w niewłaściwym kierunku. W najgorszym z możliwych kierunków. Seks skandale rodem z Warshaw Shore, gwiazdy pop wrzucające (niby przez przypadek) w sieć swoje seks taśmy, tinder, cycki małolatek na snapchacie. Obrośliśmy w to całe seksualne gówno, okrzyknięte przez media wolnością seksualną, wyzwoleniem, kulturą?

Gdzie zatarła się granica dobrego smaku? Dlaczego facetom tak trudno zrozumieć co można, a czego nie wypada? Dlaczego myślą, że molestowanie to w dużej mierze wina kobiet? „Mogła się przecież tak nie ubierać”, „mogła nie przesadzać z drinkami w klubie”, „nie jechać do niego po dyskotece”. „Mogła, głupia dziwka”.

Kurwa, czy komuś się coś pomyliło?

Pytam z wielkim niedowierzaniem, bo niestety takie rzeczy słyszę kiedy mijam ludzi na ulicy. Takie komentarze czytam w internecie. Komentarze, które bardzo często postrzegają molestowanie jako wypadkową niewłaściwych decyzji dziewczyn. „Sama się pchała”, „Była pijana i chciała”, „Łatwa suka”.

Na boga durniu – nie wiem jakim umysłowym dnem trzeba być, aby pomyśleć, ba stwierdzić, że kobieta sama się prosi o molestowanie – bo włożyła za krótką spódniczkę (TO NIE SPÓDNICZKA GWAŁCI TYLKO GWAŁCICIEL) lub pokazał się w bieliźnie na instagramie. Dziś sporo ludzi to robi – obwiniajcie współczesny trend kultu ciała, media społecznościowe, cokolwiek – ale nie czyńcie i nie życzcie innym tego co Wam nie miłe! Kobieta ma prawo powiększyć sobie piersi, założyć wszystko to co będzie chciała. Ma prawo do makijażu, mało tego – tony „tapety na twarzy”. Umawiania się z kim chce – i gówno Ci do tego!

Jeśli nie wiesz gdzie leży cienka granica między tym co wypada, a co nie, to nie mów i nie czyń kobiecie tego czego nie chciałbyś doświadczyć ze strony innych mężczyzn w więzieniu. Wystarczy wejść w czyjeś buty. Postaw się na czyimś miejscu. Użyj mózgu, to nie boli.

Skończ mylić życzliwość kobiety z flirtem, a rzeczywistość z filmem pornograficznym. Nikt nie jest Twoją własnością – a Ty nie jesteś Panem świata.

Drogie Panie. Uważam, że powinnyście być bardziej solidarne.

Wszystkie przejawy nagabywania, zboczeństwa i chamstwa – powinnyście zgłaszać, zwłaszcza partnerkom osób, które Wam to proponują. Jeśli kobiety nie będą solidarne i będą udawać, że temat nie istnieje, a śliniący się mężczyźni, to żaden problem – to niestety nic się nie zmieni. I na nic takie akcję – w których internet obleje fala hasztagów #METOO #JATEZ – to nie Wy jesteście problemem – problemem są obleśne świnie, które nie potrafią okiełznać pociągu seksualnego i dla chwili swojej satysfakcji są w stanie zamienić czyjeś całe życie w piekło.

Jesteśmy dorośli i powinniśmy wiedzieć co wypada, a co nie.
A współczesny świat i kultura mężczyzn wobec kobiet – nie wypada w ogóle, a jeszcze więcej…

pozostawia do życzenia.

__________________________
#MIĘDZYSŁOWAMI – to moja nowa seria, w której będę komentował aktualne wydarzenia w szeroko pojętym mainstreamie.

Komentarze

Powrót na stronę główną