Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2017
Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2016
Mateusz Kobus - Blog

Obserwuję, a później o tym piszę.
Nie mam boga, polityki i idei.

Jak kobieta powinna poradzić sobie z rozstaniem? (pisał mężczyzna)

Zwiń to zdjęcie

Widzisz, twoi znajomi zgodnie powtarzali Ci, że ten facet nie zasługuje na Ciebie. Że bawi się Tobą, manipuluje, sprawiając, że nie myślisz racjonalnie. Nie chciałaś słuchać, wciąż miałaś nadzieję, że dupek się zmieni – ogarnie, dorośnie i da sobie spokój z durnymi koleżkami. Kochałaś, byłaś naiwna, chujowo na tym wyszłaś – niepotrzebne skreśl lub przekaż swojej koleżance, córce? Nie wiem co Ci pozostało.

Naiwność i nadzieja nie zna wieku,
więc prawdopodobnie niewiele różniłaś się od Eweliny.

Jej związek zakończył się po trzech latach, kiedy to postanowiła poszperać po telefonie swojej pierwszej „prawdziwej” miłości. Znalazła w nim oczywiście „rozmowy dziwnych treści”, zwieńczone sesją z przymierzalni – skąpy koronkowy stanik ledwo mieścił się na całkiem niezłych cyckach jakiejś blondyny, która przekornie pytała czy przypadkiem „cyckonosz nie jest za mały?”. Seeerio?

Jeśli wiesz jak wygląda zła kobieta, to pomnóż to teraz przez 4 i otrzymasz „wkurwioną kobietę”. A z Eweliny kipiało, do tego stopnia, że bez zastanowienia poleciała z telefonem do łazienki. Wyobraźcie sobie minę tego zdradliwego chujka – Radek nie wiedział czy ma dalej podcierać sobie tyłek czy łapać telefon. Później było już tylko jego skromne „wypierdalaj chory szlaufie!” i angielski trzask drzwiami w jej wykonaniu. Milczeli równy tydzień. Po tygodniu Ewelina nie wytrzymała destruktywnej ciszy i napisała do niego (błąd numer 1 – to jemu powinno zależeć na wyjaśnieniu tej sytuację). Umówili się. Miała wolną chatę – przygotowała jego ulubioną lasagne, kupiła półsłodką kadarkę z biedry i była gotowa, aby zrobić mu loda ratować ten związek.

Uraczyła go wyśmienitym obiadem (rada nr 1 – bierz za żonę babkę, która w kłótni gotuje Ci ulubione dania – skarb!), trochę pogadali i stanęło na tym, że On „nie wie, jak to dalej będzie”. Ona natomiast doskonale wiedziała za niego, do tego stopnia, że tego wieczoru dała mu jak nigdy – analnie (błąd nr 2 – jeśli uważasz, że seks to karta przetargowa, to jesteś w błędzie). Nie protestował, choć ten seks można zaliczyć do wybitnie nieudanych (gówniana sprawa) – po kilku jej jękach i stękach Radzio przyznał, że to nie ma sensu, bo rano spał z cyckami blondyny i powinni się rozstać.

Żadna kobieta nie chcę być rzucona, ale są pewne granice, których samiec nie może przekroczyć – bo jeśli to zrobi, to powinien być wykopany na zbity pysk. Ewelina nie była nieszczęśliwie zakochana – była zwyczajnie głupia i naiwna, bo nawet jeśli wierzyła w miłość – to jaką miłość przejawiał jej były, który wykorzystał pierwszą lepszą okazję tuż po ich rozstaniu?

Co zrobiła dziewczyna? Nie dopuszczała do siebie jasnego komunikatu „nic z tego nie będzie – to koniec”, tylko wmawiała sobie swoje interpretację i wydusiła „Przecież ja umrę bez Ciebie. Naprawimy to, kurwa naprawimy!” (błąd nr 3 – żaden facet nie jest wart, abyś straciła przez niego godność).

Babki wybitnie nie radzą sobie z rozstaniami.

Do tego stopnia, że skrzywdzone ekspedientki przebijają szpilką prezerwatywy, a prawniczki dużych kancelarii zagłuszają wieczorny lament alkoholem lub dają dupy kumplom z pracy na jakiś kiepskich wyjazdach integracyjnych. Bierze się to pewnie z poczucia ich niskiej wartości – które (błędnie) podpowiada im, że nikogo lepszego nie znajdą. I przez to mamy historie takie jak te – historię, w których kobity tracą grunt pod nogami i chcą za wszelką cenę zatrzymać fiuta, którego kochają resztkami bezsensownej miłości.

Gdybyś mogła obserwować się z boku, to pewnie poczułabyś wstyd. Przed sobą miałabyś kobietę, która straciła do siebie resztki szacunku. A wystarczyło zrozumieć, że na pewne rzeczy nie mamy wpływu i trzeba je zaakceptować takimi jakie są. Dlatego pogódź się z tym, że coś się skończyło.

Ludzie odchodzą, nawet jak tysiąc razy obiecywali, że tego nie zrobią.

I bez znaczenia, że obiecywał Ci świetlaną przyszłość i kupowanie małych bamboszy dla waszej przyszłej pociechy. Bez znaczenia, że był fantastyczny, miał duże nunchako i trenował karate, i pięknie grał na pianinie. Co z tego, że był poukładany, podstawówkę skończył z czerwonym paskiem na świadectwie i był ulubionym dzieckiem rodziców? Niektórzy faceci to po prostu spory przerost formy nad treścią. Co zrobisz, że mu się odwidziało? Że zrobił z mordy dupę?

Chciałbym napisać, że nic nie zrobisz, ale niestety niesiona szaleńczą intuicją wyczujesz, że coś nie jest w porządku – i sama skomplikujesz wasze sprawy bardziej niż jest to potrzebne. Będziesz działać destruktywnie, zamieniając jego ulubione obiadki w papkę skomponowaną z podejrzeń i zazdrości.

Wiesz jak takie gówno smakuje?

Ponownie stań z boku i spójrz na siebie. Byłaś Eweliną, a teraz wyglądasz jak pierdolony Rambo, który za cel nadrzędny wybrał polowanie na jego telefon (tylko gdy śpi, to nie przykładaj jego palec do iphona! nie wooolno!) lub prosisz nieznaną mu koleżankę, aby go podeszła i obiecała małe macanko? Zgodzi się? Bez znaczenia, bo i tak będziesz mu fundowała awantury i niepotrzebne zaczepki – być może będą latały talerze, a jego suplementy wylądują w kociej kuwecie – lub po prostu wbijesz mu widelec z lasagne w tyłek.

Takie podejście Ci nie pomoże, bo serwując fochy – pomagasz mu tylko podjąć decyzję, aby Cię rzucił.

Nie możesz zmusić go do miłości. 

Musisz zrozumieć dwie rzeczy. Pierwsza – nie możesz zmusić kogoś do miłości. Druga – gdyby kochał, to by nie zostawił. I nieważne co podpowiada Ci serce, bo właśnie po to masz mózg, aby myśleć, wyciągać wnioski i podejmować mądre decyzję, które nie będą Cię ranić. Do tego jest potrzebne chłodne rozumowanie, którym posługują się faceci.

Zapewniam Cię, że facet nie podejmuje decyzji o rozstaniu pod przypływem emocji – zazwyczaj długo się nad tym zastanawia, spisuje swoje za/przeciw i podejmuję decyzję, która klaruje się długimi tygodniami, miesiącami. Ty również możesz to zrobić. Możesz również próbować go zatrzymać – lepiej się ubierać, wydać pół pensji na podkład i fluid, zrzucić 30 kg, obciągnąć mu z koleżanką, wsadzając w swój tyłek najbardziej wyszukane zabawki z seks shopu – ale to wszystko na nic. Podobnie jak wszystkie twoje pytania, szukanie odpowiedzi, branie winy na siebie, robienie jego ulubionych dań, wyrzuty, awantury, krzyki, anal, płacz – to wszystko Ci nie pomoże.

Dlaczego?

Bo nikogo nie zmusisz do miłości,
a gdyby kochał, to by nie zostawił.

Pogódź się z tym.

Oczywiście dla młodych dziewczyn nie jest to łatwe, ale zapewniam Cię – z czasem nauczysz się radzić sobie z rozstaniami. Jeśli pragniesz przejść przyśpieszony kurs z dorastania, to:

Po pierwsze – sprawdź do kogo ten facet odszedł. Najczęściej będzie to jakaś młodsza dupa ze sterczącymi cyckami i marnym pojęciu o świecie. Cóż, kutaszenie często cofa mężczyzn w rozwoju, więc pożegnaj dzieciaka i znajdź kogoś kto nie ulegnie byle jakiej dupie.

Po drugie – faceci są zdolni dzisiaj powiedzieć Ci, że to koniec, a za tydzień latać „ze sterczącymi cyckami i marnym pojęciu o świecie”. Zaserwuj skurwysynowi niespodziankę i spraw, aby poczuł się jak zagubione dziecko we mgle. Faceci myślą, że są w stanie zbawić kobietę – gówno prawda. Kobieta, która zna swoją wartość wybierze szeroki uśmiech, ucałuje swój środkowy palec i zacznie bawić się w najlepsze. Jeśli facet myśli, że będziesz leżała zapłakana w domu, to się zdziwi. Pokaż mu jak świetnie potrafisz sobie radzić bez niego, jak Twoje życie towarzyskie kwitnie – że już go nie potrzebujesz. Zapewniam Cię, że odezwie się, a być może będzie chciał wrócić z podkulonym ogonem (Nie muszę Ci tłumaczyć dlaczego masz go z powrotem nie przyjmować?)

Po trzecie – pozostawienie dobrego wrażenia jest dużo lepsze niż serwowanie chujowych cyrków, bawienie się w wojny/zemsty i udawanie, że po kilku latach związku się nie znacie. Niezależnie od wszystkiego powinno Ci zależeć na tym, aby niesmak zmienił się w jego żal, który będzie szeptał mu każdego wieczoru, że „stracił kobietę swojego życia” lub po prostu wywoła u niego uśmiech, gdy będzie wspominał wasz związek ze wzwodem w spodniach. To zdecydowanie lepsze niż trudne pytania, doczekiwanie prawdy, grożenie samobójstwem, napuszczanie koleżanek, palenie jego konsoli nad kuchenką, wypierdalanie spodni za okno, wypierdalanie jego za drzwi, wyzwiska, szantażowanie zdjęciami, długością penisa, bo z całym tym shitem on pomyśli sobie o tobie, że byłaś „niewarta nic, chorą dziwką”.

Pomyśl o tym i jak staniesz kiedykolwiek w podobnej sytuacji, to pamiętaj, że zawsze możesz w pożegnaniu…

Objąć go, dociskając do niego swoje półnagie ciało. Wyszeptać z wielkim uśmiechem na twarzy, że „świetnie między nami się zaczęło. To był najlepszy czas, dzięki któremu zrozumiałam czego chce od życia i jak bardzo lubię robić Ci laskę, wypięta jak kotka, zlizywać ze swojej twarzy twoje pyszne mleczko”. Mruknij, obliż się, pocałuj go i złap za kroczę, a następnie powiedz, że było miło, życzysz mu powodzenia i grzecznie otwórz drzwi.

Gdy wyjdzie, udaj się do pokoju. Rozgłoś na fulla Metallice lub jakiegoś innego Jamesa Blunta. Przygotuj sobie zimnego drinka, weź gorący prysznic i dopiero teraz zacznij ryczeć. Płacz dziewczyno, bo rozstania mają prawo boleć – w końcu wszyscy mamy jakieś tam uczucia, wspominania i nadzieję na to, że będziemy szczęśliwi. Jednak gdy skończyć, to przypomnij sobie, że masz też przyjaciół – weź do ręki telefon i zadzwoń do kogoś kto będzie miał w dupie Twoje uczesanie, rozmazany makijaż i porządek w twoim mieszkaniu… do kogoś kto powie, że jedzie z winem i pizzą (lub wódką, zapita i chipsami), aby z Tobą spędzić cały wieczór i wspólnie nienawidzić ludzi…

którzy nie potrafili Cię docenić – a to już tylko ich sprawa!

„Jedziemy w dół bulwarem
Jedziemy poprzez ciemną noc
Z połową baku i pustym sercem
Udając, że jesteśmy zakochani, ale to nigdy wystarczająco
Gdy syreny wypełniły samotne powietrze
Och, jak znaleźliśmy się w tym miejscu teraz kochanie
Widzimy burzę, zbliża się
Udając, że nie jesteśmy przestraszeni.”

Komentarze

Polecane wpisy

  • Koniec ery mężczyzn, to Twoja wina!Koniec ery mężczyzn, to Twoja wina! Paulina. Była dość przeciętną studentką polibudy, która nie specjalnie zapadała w pamięć. Przeciętny wzrost, gładkie włosy, czerwona […]
  • Czego powinien nauczyć Cię seks analny?Czego powinien nauczyć Cię seks analny? Ja byłem młody, a Ona miała niewyszukane imię i strasznie ciasną dupę. Nauczyła mnie jak powinienem prosić kobiety rzeczy, o których Wy […]
  • Dorośnij wreszcie!Dorośnij wreszcie! Ludzie kochają definiować wszystkich w koło. Ten wie, tamten wie, wszyscy wiedzą co wypada, bo mają w tym cel - chcą, abyś spełniał ich […]

Dzień dobry

Jestem Mateusz, a to miejscu, w którym dzielę się przemyśleniami i poglądami - często kontrowersyjnymi, ale z poczuciem humoru oraz autoironią. Mam dość wyrachowane, ekstremistyczne spojrzenie na to wszystko czym osacza nas dzisiejszy świat. Obserwuję ludzi, bo robią rzeczy o jakich nawet mi się nie śniło. Róbcie zatem to co robicie, a ja później o tym opowiem.

Więcej na Facebook:

The Best of:

Sorry. No data so far.

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Żaden z tekstów zamieszczonych na tej stronie nie może być kopiowany, publikowany,
reprodukowy i wykorzystywany w jakikolwiek sposób bez zgody autora.

Jak kobieta powinna poradzić sobie z rozstaniem? (pisał mężczyzna)

Widzisz, twoi znajomi zgodnie powtarzali Ci, że ten facet nie zasługuje na Ciebie. Że bawi się Tobą, manipuluje, sprawiając, że nie myślisz racjonalnie. Nie chciałaś słuchać, wciąż miałaś nadzieję, że dupek się zmieni – ogarnie, dorośnie i da sobie spokój z durnymi koleżkami. Kochałaś, byłaś naiwna, chujowo na tym wyszłaś – niepotrzebne skreśl lub przekaż swojej koleżance, córce? Nie wiem co Ci pozostało.

Naiwność i nadzieja nie zna wieku,
więc prawdopodobnie niewiele różniłaś się od Eweliny.

Jej związek zakończył się po trzech latach, kiedy to postanowiła poszperać po telefonie swojej pierwszej „prawdziwej” miłości. Znalazła w nim oczywiście „rozmowy dziwnych treści”, zwieńczone sesją z przymierzalni – skąpy koronkowy stanik ledwo mieścił się na całkiem niezłych cyckach jakiejś blondyny, która przekornie pytała czy przypadkiem „cyckonosz nie jest za mały?”. Seeerio?

Jeśli wiesz jak wygląda zła kobieta, to pomnóż to teraz przez 4 i otrzymasz „wkurwioną kobietę”. A z Eweliny kipiało, do tego stopnia, że bez zastanowienia poleciała z telefonem do łazienki. Wyobraźcie sobie minę tego zdradliwego chujka – Radek nie wiedział czy ma dalej podcierać sobie tyłek czy łapać telefon. Później było już tylko jego skromne „wypierdalaj chory szlaufie!” i angielski trzask drzwiami w jej wykonaniu. Milczeli równy tydzień. Po tygodniu Ewelina nie wytrzymała destruktywnej ciszy i napisała do niego (błąd numer 1 – to jemu powinno zależeć na wyjaśnieniu tej sytuację). Umówili się. Miała wolną chatę – przygotowała jego ulubioną lasagne, kupiła półsłodką kadarkę z biedry i była gotowa, aby zrobić mu loda ratować ten związek.

Uraczyła go wyśmienitym obiadem (rada nr 1 – bierz za żonę babkę, która w kłótni gotuje Ci ulubione dania – skarb!), trochę pogadali i stanęło na tym, że On „nie wie, jak to dalej będzie”. Ona natomiast doskonale wiedziała za niego, do tego stopnia, że tego wieczoru dała mu jak nigdy – analnie (błąd nr 2 – jeśli uważasz, że seks to karta przetargowa, to jesteś w błędzie). Nie protestował, choć ten seks można zaliczyć do wybitnie nieudanych (gówniana sprawa) – po kilku jej jękach i stękach Radzio przyznał, że to nie ma sensu, bo rano spał z cyckami blondyny i powinni się rozstać.

Żadna kobieta nie chcę być rzucona, ale są pewne granice, których samiec nie może przekroczyć – bo jeśli to zrobi, to powinien być wykopany na zbity pysk. Ewelina nie była nieszczęśliwie zakochana – była zwyczajnie głupia i naiwna, bo nawet jeśli wierzyła w miłość – to jaką miłość przejawiał jej były, który wykorzystał pierwszą lepszą okazję tuż po ich rozstaniu?

Co zrobiła dziewczyna? Nie dopuszczała do siebie jasnego komunikatu „nic z tego nie będzie – to koniec”, tylko wmawiała sobie swoje interpretację i wydusiła „Przecież ja umrę bez Ciebie. Naprawimy to, kurwa naprawimy!” (błąd nr 3 – żaden facet nie jest wart, abyś straciła przez niego godność).

Babki wybitnie nie radzą sobie z rozstaniami.

Do tego stopnia, że skrzywdzone ekspedientki przebijają szpilką prezerwatywy, a prawniczki dużych kancelarii zagłuszają wieczorny lament alkoholem lub dają dupy kumplom z pracy na jakiś kiepskich wyjazdach integracyjnych. Bierze się to pewnie z poczucia ich niskiej wartości – które (błędnie) podpowiada im, że nikogo lepszego nie znajdą. I przez to mamy historie takie jak te – historię, w których kobity tracą grunt pod nogami i chcą za wszelką cenę zatrzymać fiuta, którego kochają resztkami bezsensownej miłości.

Gdybyś mogła obserwować się z boku, to pewnie poczułabyś wstyd. Przed sobą miałabyś kobietę, która straciła do siebie resztki szacunku. A wystarczyło zrozumieć, że na pewne rzeczy nie mamy wpływu i trzeba je zaakceptować takimi jakie są. Dlatego pogódź się z tym, że coś się skończyło.

Ludzie odchodzą, nawet jak tysiąc razy obiecywali, że tego nie zrobią.

I bez znaczenia, że obiecywał Ci świetlaną przyszłość i kupowanie małych bamboszy dla waszej przyszłej pociechy. Bez znaczenia, że był fantastyczny, miał duże nunchako i trenował karate, i pięknie grał na pianinie. Co z tego, że był poukładany, podstawówkę skończył z czerwonym paskiem na świadectwie i był ulubionym dzieckiem rodziców? Niektórzy faceci to po prostu spory przerost formy nad treścią. Co zrobisz, że mu się odwidziało? Że zrobił z mordy dupę?

Chciałbym napisać, że nic nie zrobisz, ale niestety niesiona szaleńczą intuicją wyczujesz, że coś nie jest w porządku – i sama skomplikujesz wasze sprawy bardziej niż jest to potrzebne. Będziesz działać destruktywnie, zamieniając jego ulubione obiadki w papkę skomponowaną z podejrzeń i zazdrości.

Wiesz jak takie gówno smakuje?

Ponownie stań z boku i spójrz na siebie. Byłaś Eweliną, a teraz wyglądasz jak pierdolony Rambo, który za cel nadrzędny wybrał polowanie na jego telefon (tylko gdy śpi, to nie przykładaj jego palec do iphona! nie wooolno!) lub prosisz nieznaną mu koleżankę, aby go podeszła i obiecała małe macanko? Zgodzi się? Bez znaczenia, bo i tak będziesz mu fundowała awantury i niepotrzebne zaczepki – być może będą latały talerze, a jego suplementy wylądują w kociej kuwecie – lub po prostu wbijesz mu widelec z lasagne w tyłek.

Takie podejście Ci nie pomoże, bo serwując fochy – pomagasz mu tylko podjąć decyzję, aby Cię rzucił.

Nie możesz zmusić go do miłości. 

Musisz zrozumieć dwie rzeczy. Pierwsza – nie możesz zmusić kogoś do miłości. Druga – gdyby kochał, to by nie zostawił. I nieważne co podpowiada Ci serce, bo właśnie po to masz mózg, aby myśleć, wyciągać wnioski i podejmować mądre decyzję, które nie będą Cię ranić. Do tego jest potrzebne chłodne rozumowanie, którym posługują się faceci.

Zapewniam Cię, że facet nie podejmuje decyzji o rozstaniu pod przypływem emocji – zazwyczaj długo się nad tym zastanawia, spisuje swoje za/przeciw i podejmuję decyzję, która klaruje się długimi tygodniami, miesiącami. Ty również możesz to zrobić. Możesz również próbować go zatrzymać – lepiej się ubierać, wydać pół pensji na podkład i fluid, zrzucić 30 kg, obciągnąć mu z koleżanką, wsadzając w swój tyłek najbardziej wyszukane zabawki z seks shopu – ale to wszystko na nic. Podobnie jak wszystkie twoje pytania, szukanie odpowiedzi, branie winy na siebie, robienie jego ulubionych dań, wyrzuty, awantury, krzyki, anal, płacz – to wszystko Ci nie pomoże.

Dlaczego?

Bo nikogo nie zmusisz do miłości,
a gdyby kochał, to by nie zostawił.

Pogódź się z tym.

Oczywiście dla młodych dziewczyn nie jest to łatwe, ale zapewniam Cię – z czasem nauczysz się radzić sobie z rozstaniami. Jeśli pragniesz przejść przyśpieszony kurs z dorastania, to:

Po pierwsze – sprawdź do kogo ten facet odszedł. Najczęściej będzie to jakaś młodsza dupa ze sterczącymi cyckami i marnym pojęciu o świecie. Cóż, kutaszenie często cofa mężczyzn w rozwoju, więc pożegnaj dzieciaka i znajdź kogoś kto nie ulegnie byle jakiej dupie.

Po drugie – faceci są zdolni dzisiaj powiedzieć Ci, że to koniec, a za tydzień latać „ze sterczącymi cyckami i marnym pojęciu o świecie”. Zaserwuj skurwysynowi niespodziankę i spraw, aby poczuł się jak zagubione dziecko we mgle. Faceci myślą, że są w stanie zbawić kobietę – gówno prawda. Kobieta, która zna swoją wartość wybierze szeroki uśmiech, ucałuje swój środkowy palec i zacznie bawić się w najlepsze. Jeśli facet myśli, że będziesz leżała zapłakana w domu, to się zdziwi. Pokaż mu jak świetnie potrafisz sobie radzić bez niego, jak Twoje życie towarzyskie kwitnie – że już go nie potrzebujesz. Zapewniam Cię, że odezwie się, a być może będzie chciał wrócić z podkulonym ogonem (Nie muszę Ci tłumaczyć dlaczego masz go z powrotem nie przyjmować?)

Po trzecie – pozostawienie dobrego wrażenia jest dużo lepsze niż serwowanie chujowych cyrków, bawienie się w wojny/zemsty i udawanie, że po kilku latach związku się nie znacie. Niezależnie od wszystkiego powinno Ci zależeć na tym, aby niesmak zmienił się w jego żal, który będzie szeptał mu każdego wieczoru, że „stracił kobietę swojego życia” lub po prostu wywoła u niego uśmiech, gdy będzie wspominał wasz związek ze wzwodem w spodniach. To zdecydowanie lepsze niż trudne pytania, doczekiwanie prawdy, grożenie samobójstwem, napuszczanie koleżanek, palenie jego konsoli nad kuchenką, wypierdalanie spodni za okno, wypierdalanie jego za drzwi, wyzwiska, szantażowanie zdjęciami, długością penisa, bo z całym tym shitem on pomyśli sobie o tobie, że byłaś „niewarta nic, chorą dziwką”.

Pomyśl o tym i jak staniesz kiedykolwiek w podobnej sytuacji, to pamiętaj, że zawsze możesz w pożegnaniu…

Objąć go, dociskając do niego swoje półnagie ciało. Wyszeptać z wielkim uśmiechem na twarzy, że „świetnie między nami się zaczęło. To był najlepszy czas, dzięki któremu zrozumiałam czego chce od życia i jak bardzo lubię robić Ci laskę, wypięta jak kotka, zlizywać ze swojej twarzy twoje pyszne mleczko”. Mruknij, obliż się, pocałuj go i złap za kroczę, a następnie powiedz, że było miło, życzysz mu powodzenia i grzecznie otwórz drzwi.

Gdy wyjdzie, udaj się do pokoju. Rozgłoś na fulla Metallice lub jakiegoś innego Jamesa Blunta. Przygotuj sobie zimnego drinka, weź gorący prysznic i dopiero teraz zacznij ryczeć. Płacz dziewczyno, bo rozstania mają prawo boleć – w końcu wszyscy mamy jakieś tam uczucia, wspominania i nadzieję na to, że będziemy szczęśliwi. Jednak gdy skończyć, to przypomnij sobie, że masz też przyjaciół – weź do ręki telefon i zadzwoń do kogoś kto będzie miał w dupie Twoje uczesanie, rozmazany makijaż i porządek w twoim mieszkaniu… do kogoś kto powie, że jedzie z winem i pizzą (lub wódką, zapita i chipsami), aby z Tobą spędzić cały wieczór i wspólnie nienawidzić ludzi…

którzy nie potrafili Cię docenić – a to już tylko ich sprawa!

„Jedziemy w dół bulwarem
Jedziemy poprzez ciemną noc
Z połową baku i pustym sercem
Udając, że jesteśmy zakochani, ale to nigdy wystarczająco
Gdy syreny wypełniły samotne powietrze
Och, jak znaleźliśmy się w tym miejscu teraz kochanie
Widzimy burzę, zbliża się
Udając, że nie jesteśmy przestraszeni.”

Komentarze

Powrót na stronę główną