Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2017
Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2016
Mateusz Kobus - Blog

Obserwuję, a później o tym piszę.
Nie mam boga, polityki i idei.

Czy warto i jak wybaczyć byłym?

Zwiń to zdjęcie

Wszyscy mamy swoje małe sekrety, o których nigdy nie odważymy się powiedzieć nikomu. Wszyscy mamy kogoś ukochanego i jedyną osobę, której nigdy nie przestaniemy kochać, bo nigdy o niej nie zapomnimy. I pomimo, że dziś zasypiamy wtulając się w plecy naszych nowych miłości, to gdzieś na dnie już zabliźnionych serc, gdzieś we wzroku wbitym w gwieździste niebo, tkwi cząstka, nieprzemijające wspomnienie naszej pierwszej prawdziwej miłości. Nie powinniśmy się więc wstydzić, że blask tej gwieździstej nocy zaszkliwia nasze oczy, w końcu za rozstaniami zawsze kryją się ludzkie dramaty i bolesne wspomnienia przesiąknięte najróżniejszymi emocjami – począwszy od nienawiści wywodzącej się z bólu złamanego serca, a skończywszy na żalu i tęsknocie za minionym.

Jak pogodzić się z utratą, wybaczyć zawód i nie kryć żalu?
Czy warto wracać wspomnieniami?
I ku czemu to wszystko prowadzi?

Wszyscy szukamy odpowiedzi na te pytania – nie wszyscy ostatecznie znajdujemy. Remedium, powinno być drogą ku zrozumieniu i przebaczeniu, bo gdybyście się spotkali w innym czasie, innych okolicznościach, to być może wszystko wyglądałoby inaczej.

Jednak, aby móc przestać żyć przeszłością, należy pogodzić się z faktami. Jak?

Nienawiść.
Zapytacie czy można kochać i jednocześnie nienawidzić. Oczywiście, że tak – można nienawidzić kogoś za to jak bardzo dał nam się pokochać, tylko po to, aby zaraz wyszarpać się z naszego życia. Bo widzicie, miłość i nienawiść choć skrajne, to najsilniejsze na świecie emocje, które dzieli bardzo cienka granica. Granica, którą łatwo przekroczyć – wystarczy boleśnie zawieść zaufanie ukochanej osoby, wysrać się na fundamenty i wartości jakimi kieruje się w związku, i gotowe, reklamacji nie przyjmujemy.

Głupie nieprzemyślane decyzję, brak szacunku, zdrady i wiele innych destruktywnych związkowych zachować jest w stanie, w mgnieniu oka zmienić korelację waszych uczuć. I żal mi jest siebie, żal mi jest Was i wszystkich innych ludzi, którzy byli w stanie poświęcić zdrowie i szczęście dla osoby, którą bezgranicznie kochali – czas zweryfikował, że nie słusznie. I nie samo rozstanie staje się najboleśniejszą lekcją, a późniejsza droga i piętno przygniecionego wspomnieniami serca. Bo choć dawni ukochani znikają, to pozostawiają po sobie bolesne ślady, które na zawsze zmieniają nas i nasze podejście do kolejnych związków.

Żal.
Jednak mówią, że czas leczy rany – i to słuszna teza, bo czas zabliźnia rany. Nie oznacza to jednak, że powinniście mnie pytać ile czasu potrzeba na to, aby pogodzić się ze stratą i skutecznie zapomnieć o przeszłości. Jeśli miłość była prawdziwa, to nie zapomnicie jej nigdy – wsiąknęła w każdy pieprzony centymetr waszego ciała. Stała się waszym wskazującym palcem prawej dłoni, którym kosztował bitej śmietany, waszym lewym obojczykiem na którym kładł pogrążona we śnie głowę i kącikiem ust, który był muskany jego ustami.

Macie prawo czuć żal do dawnej miłości. Macie prawo przez miesiące nie wychodzić z domu, obżerać się lodami oglądając powtórki Magdy M. Macie prawo krzyczeć i płakać w poduszkę. Targać zdjęcia i rzucić się mu się z płaczem w ramiona, aby wykrzyczeć, że nigdy mu tego nie wybaczycie, a następnie otworzyć drzwi i kazać mu spieprzać i nigdy nie wracać. Macie prawo czuć ten gorzki rozrywający żal – tak samo mocno jak wkurwiać się na znajomych, którym wciąż będzie przychodziło łatwo mówić „idź naprzód, zacznij żyć, zapomnij!”. Dlaczego? Bo w momencie kiedy czas zabiera Wam związki, a wraz z nimi „najlepszych przyjaciół”, to macie prawo upaść na kolana… nie jesteśmy pierdolonymi marionetkami, którymi można się pobawić i rzucić w kąt. Żałujcie za siebie, za niego i dajcie sobie czas, aby na nowo poukładać rozbite kawałki swojego świata. Żal jest potrzebny, aby wypalić wszystkie negatywne emocje, które skrywa wasze zawiedzione kłamstwem serce.

Tęsknota.
Nigdy się do tego nie przyznajemy – że w jakimś stopniu tęsknimy za byłymi. Tęsknota będzie towarzyszyła nam już zawsze – w rożnych najmniej spodziewanych chwilach. Będzie jak szybkie przebłyski z naszej powieści zwanej życiem. Będziemy tęsknić przechodząc obok inicjałów, które wspólnie wyryliśmy na drzewach. Będziemy tęsknić siedząc na dawnych ławkach, na których śpiewaliśmy ulubione piosenki. Będziemy tęsknić w miejscach, gdzie tak wiele razy tańczyliśmy w deszczu. Tęsknić na ulicach, na których się kłóciliśmy, tylko po to, aby za chwilę rzucić się sobie w ramiona i powiedzieć „Będzie dobrze, bo mamy kurwa siebie”. W centrach handlowych, gdzie poczujemy jego zapach od przechodzącego obok mężczyzny. I na wakacjach, daleko od domu, gdzie pozostawialiśmy te pieprzone stalowe kłódki. O ironio… będziemy tęsknić we wszystkich takich sytuacjach, bo tam zostały pogrzebane najpiękniejsze (bo często pierwsze prawdziwe) miłosne sytuacje życia.

Większość kobiet jakie zapytałem o to czy tęsknią za byłymi, zgodnie przyznało, że mimo upływu roku, dwóch czy nawet pięciu lat nadal podczas samotnych wieczorów zdarza im się dumać. I choć tęsknota wyniszcza, to czy warto się jej pozbyć? Uważam, że nie, bo często ten specyficzny rodzaj smutku, niesie za sobą te wszystkie wspaniałe wspomnienia, które przecież są częścią nas. Było miło, choć tragicznie – ale to nasze życie, nasza historia, o której być może kiedyś powinien usłyszeć świat.

Wdzięczność.
Wkrótce zakochujemy się ponownie, lecz nie zapominamy o dawnej miłości. Teraz pozostaje jej być już tylko wdzięcznym, bo gdyby nie ona, to nie poznalibyśmy osób, z którymi dziś pijemy wino i delikatnie mydlimy ich plecy w kąpieli. Musimy być wdzięczni za szkołę życia jaką dostaliśmy, bo bez niej nie rozwinęlibyśmy dojrzałości emocjonalnej, która przekłada się na późniejsze (często lepsze, bo mądrzejsze, dojrzalsze) związki. Porażki, zwłaszcza miłosne powinny uczyć – jak być lepszym i jak rozmawiać z partnerem, aby wspólne relację były zdrowe, prawdziwe, wartościowe i trwałe. Niestety, takie dojrzewanie ma swoją cenę – cenę utraty osób, z którymi chcieliśmy się niegdyś zestarzeć – coś za coś.

Przebaczenie.
Nie łatwo jest wybaczyć pewne rzeczy – zwłaszcza najbliższym. Ale skoro kochaliśmy ich za jakieś części osobowości, to czy powinniśmy im życzyć źle? Ludzie z wiekiem się zmieniają – szybko lub późno, ale zmieniają. Każdy w końcu kiedyś dojrzewa. Dojrzej i Ty – zwłaszcza do tego, aby zrozumieć, że najzwyczajniej w świecie nie masz żadnego wpływu na los i decyzje innych osób. Zrozumienie tego to droga do przebaczenia. Optymizm jest wskazany, bo należy doszukiwać się pozytywów w najbardziej beznadziejnych zawodach miłosnych – wyciąganie wniosków, to najskuteczniejsza droga do mądrości emocjonalnej, która jest kluczowym ogniwem do prawdziwych, trwałych związków.

Pogódźmy się ze stratą i patrzmy z uśmiechem w przyszłość – wyzbywajmy się nienawiści i niezależnie od szkoły życia jaką dostaliśmy – bądźmy wdzięczni, przebaczmy.


Jedno jest pewne – czasy się zmieniają, a ludzie coraz częściej się pobierają, a nie dobierają. Żyjemy na odpierdol, całkowicie spłycając relację miedzy ludźmi. Dzisiejszym kobietom wystarczy kilka rozmów na fejsie, kilka spotkań w centrach handlowym, aby móc mówić „kocham” o amancie, którego tak naprawdę w ogóle nie znają (mógł im powiedzieć co tylko chciał – to czas weryfikuje ludzi, a nie słowa). Może warto skończyć ze związkami, które zaczynają się od dupy strony? Może najwyższa pora rozpoczynać związki od prawdziwej przyjaźni?

Kobus jest dziś zdania, że pierwsza prawdziwa miłość jest najlepsza, ostatnia najtrwalsza, a wszystkie inne służą temu, aby zapominać o poprzednich. Jaka była, jest i będzie Twoja? Na to pytanie odpowiedź przyniesie Ci czas i lekcje wyciągnięte z minionych związków. Postaraj się. Warto.

Dbajcie więc o siebie i wasze uczucia, bo wasza miłość, może być najpiękniejszym wspomnieniem życia.

I pamiętaj – zawsze warto być tą pierwszą w sercu, niż tą jedyną w życiu… bo najgorzej pokochać kogoś, kto sercem będzie tęsknił za nią, a rozumiem za Tobą.

„Nie chcę wiedzieć
Czy spoglądasz w jej oczy
jeśli ona obejmuje Cię mocno
jak ja robiłam to wcześniej?
Przedawkowałam.
Powinnam wiedzieć, że Twoja miłość była grą.
Teraz nie potrafię wyrzucić Cię z mojej głowy.
Och, jaka szkoda…”

Czytaj mnie częściej i bądź na bieżąco:
https://www.facebook.com/mkobuscom/?ref=hl

Komentarze

Polecane wpisy

Dzień dobry

Jestem Mateusz, a to miejscu, w którym dzielę się przemyśleniami i poglądami - często kontrowersyjnymi, ale z poczuciem humoru oraz autoironią. Mam dość wyrachowane, ekstremistyczne spojrzenie na to wszystko czym osacza nas dzisiejszy świat. Obserwuję ludzi, bo robią rzeczy o jakich nawet mi się nie śniło. Róbcie zatem to co robicie, a ja później o tym opowiem.

Więcej na Facebook:

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Żaden z tekstów zamieszczonych na tej stronie nie może być kopiowany, publikowany,
reprodukowy i wykorzystywany w jakikolwiek sposób bez zgody autora.

Czy warto i jak wybaczyć byłym?

Wszyscy mamy swoje małe sekrety, o których nigdy nie odważymy się powiedzieć nikomu. Wszyscy mamy kogoś ukochanego i jedyną osobę, której nigdy nie przestaniemy kochać, bo nigdy o niej nie zapomnimy. I pomimo, że dziś zasypiamy wtulając się w plecy naszych nowych miłości, to gdzieś na dnie już zabliźnionych serc, gdzieś we wzroku wbitym w gwieździste niebo, tkwi cząstka, nieprzemijające wspomnienie naszej pierwszej prawdziwej miłości. Nie powinniśmy się więc wstydzić, że blask tej gwieździstej nocy zaszkliwia nasze oczy, w końcu za rozstaniami zawsze kryją się ludzkie dramaty i bolesne wspomnienia przesiąknięte najróżniejszymi emocjami – począwszy od nienawiści wywodzącej się z bólu złamanego serca, a skończywszy na żalu i tęsknocie za minionym.

Jak pogodzić się z utratą, wybaczyć zawód i nie kryć żalu?
Czy warto wracać wspomnieniami?
I ku czemu to wszystko prowadzi?

Wszyscy szukamy odpowiedzi na te pytania – nie wszyscy ostatecznie znajdujemy. Remedium, powinno być drogą ku zrozumieniu i przebaczeniu, bo gdybyście się spotkali w innym czasie, innych okolicznościach, to być może wszystko wyglądałoby inaczej.

Jednak, aby móc przestać żyć przeszłością, należy pogodzić się z faktami. Jak?

Nienawiść.
Zapytacie czy można kochać i jednocześnie nienawidzić. Oczywiście, że tak – można nienawidzić kogoś za to jak bardzo dał nam się pokochać, tylko po to, aby zaraz wyszarpać się z naszego życia. Bo widzicie, miłość i nienawiść choć skrajne, to najsilniejsze na świecie emocje, które dzieli bardzo cienka granica. Granica, którą łatwo przekroczyć – wystarczy boleśnie zawieść zaufanie ukochanej osoby, wysrać się na fundamenty i wartości jakimi kieruje się w związku, i gotowe, reklamacji nie przyjmujemy.

Głupie nieprzemyślane decyzję, brak szacunku, zdrady i wiele innych destruktywnych związkowych zachować jest w stanie, w mgnieniu oka zmienić korelację waszych uczuć. I żal mi jest siebie, żal mi jest Was i wszystkich innych ludzi, którzy byli w stanie poświęcić zdrowie i szczęście dla osoby, którą bezgranicznie kochali – czas zweryfikował, że nie słusznie. I nie samo rozstanie staje się najboleśniejszą lekcją, a późniejsza droga i piętno przygniecionego wspomnieniami serca. Bo choć dawni ukochani znikają, to pozostawiają po sobie bolesne ślady, które na zawsze zmieniają nas i nasze podejście do kolejnych związków.

Żal.
Jednak mówią, że czas leczy rany – i to słuszna teza, bo czas zabliźnia rany. Nie oznacza to jednak, że powinniście mnie pytać ile czasu potrzeba na to, aby pogodzić się ze stratą i skutecznie zapomnieć o przeszłości. Jeśli miłość była prawdziwa, to nie zapomnicie jej nigdy – wsiąknęła w każdy pieprzony centymetr waszego ciała. Stała się waszym wskazującym palcem prawej dłoni, którym kosztował bitej śmietany, waszym lewym obojczykiem na którym kładł pogrążona we śnie głowę i kącikiem ust, który był muskany jego ustami.

Macie prawo czuć żal do dawnej miłości. Macie prawo przez miesiące nie wychodzić z domu, obżerać się lodami oglądając powtórki Magdy M. Macie prawo krzyczeć i płakać w poduszkę. Targać zdjęcia i rzucić się mu się z płaczem w ramiona, aby wykrzyczeć, że nigdy mu tego nie wybaczycie, a następnie otworzyć drzwi i kazać mu spieprzać i nigdy nie wracać. Macie prawo czuć ten gorzki rozrywający żal – tak samo mocno jak wkurwiać się na znajomych, którym wciąż będzie przychodziło łatwo mówić „idź naprzód, zacznij żyć, zapomnij!”. Dlaczego? Bo w momencie kiedy czas zabiera Wam związki, a wraz z nimi „najlepszych przyjaciół”, to macie prawo upaść na kolana… nie jesteśmy pierdolonymi marionetkami, którymi można się pobawić i rzucić w kąt. Żałujcie za siebie, za niego i dajcie sobie czas, aby na nowo poukładać rozbite kawałki swojego świata. Żal jest potrzebny, aby wypalić wszystkie negatywne emocje, które skrywa wasze zawiedzione kłamstwem serce.

Tęsknota.
Nigdy się do tego nie przyznajemy – że w jakimś stopniu tęsknimy za byłymi. Tęsknota będzie towarzyszyła nam już zawsze – w rożnych najmniej spodziewanych chwilach. Będzie jak szybkie przebłyski z naszej powieści zwanej życiem. Będziemy tęsknić przechodząc obok inicjałów, które wspólnie wyryliśmy na drzewach. Będziemy tęsknić siedząc na dawnych ławkach, na których śpiewaliśmy ulubione piosenki. Będziemy tęsknić w miejscach, gdzie tak wiele razy tańczyliśmy w deszczu. Tęsknić na ulicach, na których się kłóciliśmy, tylko po to, aby za chwilę rzucić się sobie w ramiona i powiedzieć „Będzie dobrze, bo mamy kurwa siebie”. W centrach handlowych, gdzie poczujemy jego zapach od przechodzącego obok mężczyzny. I na wakacjach, daleko od domu, gdzie pozostawialiśmy te pieprzone stalowe kłódki. O ironio… będziemy tęsknić we wszystkich takich sytuacjach, bo tam zostały pogrzebane najpiękniejsze (bo często pierwsze prawdziwe) miłosne sytuacje życia.

Większość kobiet jakie zapytałem o to czy tęsknią za byłymi, zgodnie przyznało, że mimo upływu roku, dwóch czy nawet pięciu lat nadal podczas samotnych wieczorów zdarza im się dumać. I choć tęsknota wyniszcza, to czy warto się jej pozbyć? Uważam, że nie, bo często ten specyficzny rodzaj smutku, niesie za sobą te wszystkie wspaniałe wspomnienia, które przecież są częścią nas. Było miło, choć tragicznie – ale to nasze życie, nasza historia, o której być może kiedyś powinien usłyszeć świat.

Wdzięczność.
Wkrótce zakochujemy się ponownie, lecz nie zapominamy o dawnej miłości. Teraz pozostaje jej być już tylko wdzięcznym, bo gdyby nie ona, to nie poznalibyśmy osób, z którymi dziś pijemy wino i delikatnie mydlimy ich plecy w kąpieli. Musimy być wdzięczni za szkołę życia jaką dostaliśmy, bo bez niej nie rozwinęlibyśmy dojrzałości emocjonalnej, która przekłada się na późniejsze (często lepsze, bo mądrzejsze, dojrzalsze) związki. Porażki, zwłaszcza miłosne powinny uczyć – jak być lepszym i jak rozmawiać z partnerem, aby wspólne relację były zdrowe, prawdziwe, wartościowe i trwałe. Niestety, takie dojrzewanie ma swoją cenę – cenę utraty osób, z którymi chcieliśmy się niegdyś zestarzeć – coś za coś.

Przebaczenie.
Nie łatwo jest wybaczyć pewne rzeczy – zwłaszcza najbliższym. Ale skoro kochaliśmy ich za jakieś części osobowości, to czy powinniśmy im życzyć źle? Ludzie z wiekiem się zmieniają – szybko lub późno, ale zmieniają. Każdy w końcu kiedyś dojrzewa. Dojrzej i Ty – zwłaszcza do tego, aby zrozumieć, że najzwyczajniej w świecie nie masz żadnego wpływu na los i decyzje innych osób. Zrozumienie tego to droga do przebaczenia. Optymizm jest wskazany, bo należy doszukiwać się pozytywów w najbardziej beznadziejnych zawodach miłosnych – wyciąganie wniosków, to najskuteczniejsza droga do mądrości emocjonalnej, która jest kluczowym ogniwem do prawdziwych, trwałych związków.

Pogódźmy się ze stratą i patrzmy z uśmiechem w przyszłość – wyzbywajmy się nienawiści i niezależnie od szkoły życia jaką dostaliśmy – bądźmy wdzięczni, przebaczmy.


Jedno jest pewne – czasy się zmieniają, a ludzie coraz częściej się pobierają, a nie dobierają. Żyjemy na odpierdol, całkowicie spłycając relację miedzy ludźmi. Dzisiejszym kobietom wystarczy kilka rozmów na fejsie, kilka spotkań w centrach handlowym, aby móc mówić „kocham” o amancie, którego tak naprawdę w ogóle nie znają (mógł im powiedzieć co tylko chciał – to czas weryfikuje ludzi, a nie słowa). Może warto skończyć ze związkami, które zaczynają się od dupy strony? Może najwyższa pora rozpoczynać związki od prawdziwej przyjaźni?

Kobus jest dziś zdania, że pierwsza prawdziwa miłość jest najlepsza, ostatnia najtrwalsza, a wszystkie inne służą temu, aby zapominać o poprzednich. Jaka była, jest i będzie Twoja? Na to pytanie odpowiedź przyniesie Ci czas i lekcje wyciągnięte z minionych związków. Postaraj się. Warto.

Dbajcie więc o siebie i wasze uczucia, bo wasza miłość, może być najpiękniejszym wspomnieniem życia.

I pamiętaj – zawsze warto być tą pierwszą w sercu, niż tą jedyną w życiu… bo najgorzej pokochać kogoś, kto sercem będzie tęsknił za nią, a rozumiem za Tobą.

„Nie chcę wiedzieć
Czy spoglądasz w jej oczy
jeśli ona obejmuje Cię mocno
jak ja robiłam to wcześniej?
Przedawkowałam.
Powinnam wiedzieć, że Twoja miłość była grą.
Teraz nie potrafię wyrzucić Cię z mojej głowy.
Och, jaka szkoda…”

Czytaj mnie częściej i bądź na bieżąco:
https://www.facebook.com/mkobuscom/?ref=hl

Komentarze
Powrót na stronę główną