Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2017
Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2016
Mateusz Kobus - Blog

Obserwuję, a później o tym piszę.
Nie mam boga, polityki i idei.

Jakich facetów pragną kobiety? I dlaczego ich nie mają?

Zwiń to zdjęcie

Faceci, nadal nie wyzbyli się chorych przeświadczeń à propos tego czego współczesna kobieta szuka w mężczyźnie. I utwierdzam się w tym przekonaniu za każdym razem, kiedy przychodzi mi wysłuchiwać dwóch stron – kompanów przy piwnym stole i kobiet, które przelewają swoje skargi w prywatnych wiadomościach. Jeśli miałbym wyciągnąć wnioski, to musiałbym podzielić facetów na dwa obozy. Pierwsi w dużym uproszczeniu uważają, że kobiecie wystarczy dać dostęp do karty kredytowej, dobrego samochodu i porządnego rżnięcia kilka razy w tygodniu – niby dzięki temu ma uważać swój związek za szczęśliwy. Drudzy zaś żyją w przeświadczeniu, że kobiety przede wszystkim oczekuje zrozumienia i czułości – myląc przy tym komplementy ze słodko-pierdzący tonem wykastrowanego samca.

I kto ma racje?

Racji nie ma nikt, bo to banały.

Nie dziwie się, że faceci totalnie pogubili się w kobiecych oczekiwaniach, ale dziwie się, że nic z tym nie robią. Zamiast się zastanowić, wsłuchać się w bezradny krzyk drugiej strony i coś zmienić na lepsze, to trzymają naprawdę fajne dziewczyny w naprawdę beznadziejnych związkach.

Czuje się w obowiązku Wam to wytłumaczyć, bo większa część męskiego społeczeństwa to chłopcy, którzy zazwyczaj mają kobiece oczekiwania w ściskających jaja rajtuzach. Uważanie, że kobiety mają identyczne potrzeby jak faceci (dobra zabawa, rżnięcie, kino, kolacja, rżnięcie, czułe słówka, seks, ruchanie) jest błędne. Najśmieszniejsze jest to, że faceci facetom zgotowali ten los. Bo czy ojciec wziął tego bawiącego się dziewczynami gówniarza na męską rozmowę i wytłumaczył mu co dla kobiet jest najważniejsze? Nie, bo ojciec najzwyczajniej w świecie się wstydził. Czy panowie z oświaty zastanowili się jaki jest sens marnować czas na lekcjach przystosowania do życia w rodzinie na zakładanie prezerwatywy na banana? Przepraszam bardzo, chcieli uczyć nas jak mamy ruchać, czy jak tworzyć udane i szczęśliwe rodziny?

I tragiczny jest ten nasz męski los, bo jak widać zrozumienie kobiet za sprawą porad z Men’s Healtha, filmów porno lub kolegów z trzepaka, którzy całymi dniami przechwalali się ile to się w życiu Agatek za śmietnikiem nienaruchali, okazał się jedną wielką fikcją.

Za cholerę nie znamy waszych potrzeb. Wy również nas w tych potrzebach nie uświadamiacie, dziewczyny – zamiast tego Ci gamonie słyszą „domyśl się”, ale czego ja się pytam? Skoro w tych głowach nie ma zasadzonych żadnych kobiecych pierwiastków.

Domyślać się może facet, który ma duży bagaż doświadczeń, bo przejadł ten cały kobiecy chlebak. A młody chłopak? Młody chłopak uważa, że jak seks jest w porządku, to po co analizować zachowanie swojej partnerki – daje mi, jest więc ok. Kobiece ośrodki mózgowe odpowiedzialne za czucie i postrzeganie świata są wielkości Pacyfiku, a u faceta? Wielkości kałuży? Nie każ się domyślać – jesteś dorosłą dziewczynką, więc otwarcie mów o swoich potrzebach i oczekiwaniach, bo nikt z nas nie ma kryształowej kuli.

I ponieważ wszyscy kochamy dorabiać do wszystkiego jakieś teorię, to chcę dowiedzieć się skąd to wszystko się wzięło… co sprawiło, że faceci błądzą, a kobiety w płaczu przeklinają ich, o bycie beznadziejnymi kolesiami.

Cofnijmy się więc do czasów dzieciństwa, w którym to męskie przyrodzenie nie zaznało jeszcze owłosienia, a każdemu małoletniemu dżentelmenowi do szczęścia była potrzeba tylko paczka chipsów, matczyna opieka i kreskówki z Cartoon Network.

I właśnie te kreskówki miały największy wpływ na podejściem do kobiet współczesnego samca.

Mam tu na myśli konkretną, a jaką?


Johnny Bravo.

Pamiętacie? Johnny był lśniącym, kochliwym pierdzielem, który na każdym kroku ulegał kobiecym wdziękom.

Jego perypetie kręciły się wokół chęci rwania każdej napotkanej gąski. Niestety, ten przesympatyczny nażelowany blondyn z odpowiednio przygotowanym zestawem dyskotekowym (klatka i bicki), ewidentnym paraliżem twarzy i przerośniętym ego, mimo swoich wyszukanych tekstów, i głębokiego przeświadczenia o swojej zajebistości, zawsze dostawał kosza.

I jako dziecko nie zastanawiałem się nad tym, ale dziś mu współczuję, bo domyślam się jaką frustrację musi odczuwać wylaszczony facet, który mimo starań przez 66 odcinków nie potrafił przetrzepać kilku tyłeczków w dyskotekowej toalecie. Rozumiecie? 66 odcinków… mogli chociaż w ostatnim zrobić scenę, w którym eksplodują mu jaja – to chociaż byłoby spektakularne Werterowskie zakończenie. Niestety, nie był skutecznym graczem i na domiar złego, wcale nie szukał żony…

To ważna, bo nie wiem ilu panów zwróciło uwagę na to, że od małego karmiono nas uprzedmiotowieniem kobiet.

Bo czy maminsynek Johnny otwierał wszystkie napotkane laski elokwentnymi pytaniami? „Hej maleńka, co myślisz o cechowania SU(3) w kontekście silnych oddziaływań kwantowych pola, he?”. A następnie klękał z pierścionkiem zaręczynowym? Nie. Co najwyżej mógł zapytać „Hej lala, czy Vino da Tavola to jabol, czy jednak trochę więcej?” lub „Gdzie jest kurwa Zbyszek” – i zaproponować pójście do niej. I czy przypadkiem nie było tak, że wszystkie napotkane gazele miały talię Ewy Chodakowskiej, cycki młodej Pameli Anderson i Kardiashianowy tyłek? Wszystko seksowne, przerysowane, oblane plastikiem i płytkim podejściem do drugiej osoby… i ja, mały Mateuszek nie odrywający wzroku od telewizora, karmiłem się takimi wzorcami.

Twórcy Johnnego wykreowali obraz dzisiejszych mężczyzn. Bo dlaczego wspomniany bohater nie mógł poznać przyszłej Pani Bravo – ostro ja puknąć, złożyć w niej jajo, ożenić się i opuścić matczyny dom w celu wychowania potomstwa? Dlaczego nie można było przekazać facetom o co tak naprawdę chodzi w relacjach damsko-męskich?


Po co pytam?

Bo być może współcześni faceci dziś przestaliby się zachowywać jak Johnny. Tymczasem wszędzie maski, których jedynym celem w życiu jest poderwanie dziewczyny tylko po to, aby potraktować ją jak worek na nasienie.

Z tą różnicą, że dzisiejszy Johnny to postać bardziej wyrachowana – nie podbija już z tandetnymi tekstami (chociaż tacy idioci też się zdarzają), a potrafi zauroczyć elokwencją i wyczuciem gustu. Taki Johny zrobi nadzieję, będzie latał i się starał, a gdy zasmakuje kobiecego łona, to w moment stwierdzi „wiesz, to jednak nie to, musimy się rozstać”. Ale czy można się dziwić? Johnny znał tylko swoje potrzeby (był postacią narcystyczną) i napęczniałe bokserki przesłaniał mu oczekiwania kobiet, które przecież pragną fajnych, odpowiedzialnych mężczyzn.

I owszem, młodość musi się wyszaleć – ale niech młodzi korzystają z podobnych do siebie (szukających tylko przelotnego seksu). Tymczasem obserwujemy jak faceci zwodzą, obiecują i oszukują tylko po to, aby dostać się do koronkowych majtek swojej ofiary. Nie zastanawiają się nad konsekwencjami, rozczarowaniem i krzywdą jaką po sobie pozostawią – mają to w dupie, ba.. rozporku.

Inni faceci zaś nie oglądali Johnnego Bravo, więc wyrośli na Muminkach i innych Smerfach. I nie ma się co rozwodzić na ten temat – sami wiecie co w głowie może mieć chłopak, które całe dzieciństwo bał się Buki i patrzył na niebieskie ludziki. Tacy goście opowiadają na randkach o tym, że w wieku 6 lat przez 2 miesiące trzymali w ustach salamandrę… i na dodatek o wszystko pytają mamy.


Jakich mężczyzn chcą kobiety?

Okej, uwaga – na wstępie poluzuj kucyki, bo Kobus doskonale rozumie, że co kobieta to oczekiwania – w końcu ludzie są różni, ale schematy i fundamenty tych oczekiwań zawsze pozostają bardzo podobne. Wszystko inne to dolepiona przez normy społeczne i trendy, pachnąca papka, która również jest ważna, ale już nie fundamentalna.

Nie będę więc biadolił o tym, że kobieta najbardziej potrzebuje ciepła, wsparcia, rozmów do białego rana. Nie będę wspominał, że masz mówić kobiecie, że robi dobrą zalewajkę i ma doskonałe cycki. Nie będę Cię pouczał, bo powinieneś wiedzieć, że pragnie tego wszystkiego tak samo mocno jak smsa na dobranoc, spontanicznego telefonu „zejdź, stoję pod klatką, aby dać Ci buzi”. One są ludźmi, chcą romantyczności, spontaniczności, seksu, spaceru – chcą Ci nawet zrobić dobrze ustami i po wszystkim wypić z Tobą piwo… a to wszystko powinieneś już wiedzieć. Skupmy się na kwintesencji.

Kobiety nie lubią pierdół, to fakt – facet musi być zdecydowany, a co za tym idzie charakterny. Jeśli jest charakterny to podejmuje męskie, poważne działania, a nie skacze roztrzepany jak pizda, bo nie wie na co ma się zdecydować. I to nie znaczy, że masz być cholernie uparty, zarozumiały i apodyktyczny, po prostu nie myl jak Johnny, prymitywizmu z otwartością. I mimo, że sporo wyznawczyń waginoleginsów zaprzeczy, to zaufaj mi, niemalże każda lubi pewnych siebie gości, którzy nie boją się być bezczelni i potrafią być zwierzęciem. I to właśnie z tego powodu nie lecą na ułożonego kolegę z sąsiedztwa, tylko wciąż wzdychają za niezbyt porządnymi gnojkami z sąsiedniego osiedla.

Grzeczni faceci są fajni, ale nudni. I być może kiedyś, gdy zapytałeś jakiejś dziewczyny czego szuka w facecie to usłyszałeś: spokoju, uśmiechu, romantyczności – a w rzeczywistości? Wyrzuciłaby taki ewenement z domu po trzech dniach. I to nie znaczy, że masz być jaskiniowcem (chociaż w jakimś stopniu na pewno), ale musisz karmić kobietę emocjami – zarówno pozytywnymi jak i negatywnymi – temperamentna kobiecość potrzebuje, aby od czasu do czasu iskrzyło.

Zaufanie i wyrozumiałość? Bierzemy! Ale w ciut innym kontekście, bo w odniesieniu do zazdrości. Owszem powinieneś czasem okazywać zazdrość, ale na boga… uświadom sobie, że drugi człowiek, który zasypia obok Ciebie każdej nocy nie jest pieprzonym kanarkiem w złotej klatce (czyt. twoją własnością). Ta osoba ma prawo do kontaktów z innymi ludźmi, a Ty masz prawo jej tego nie zakazywać/ograniczać. Ile jest związków, w których facet poprzez swoją chorobliwą zazdrość nie pozwala dziewczynie odpowiedzieć koledze na ulicy głupiego cześć? A co gorsza, ilu z Was ma pretensje, że inny facet skomentował jej zdjęcie na facebooku? Przecież ona nie ma na to wpływu! Jakim zaślepionym debilem musisz być, aby tak się zachowywać? Zrozum – jak będzie chciała, to i tak Cię zdradzi i zapewniam Cię, że nawet nie będziesz o tym wiedział. Przestań leczyć na niej swoje kompleksy, które wynikają z twojej niskiej samooceny i strachu, że Ci zwieje. Prawdziwy dżentelmen ma zasady i znać granice, których się nie przekracza.

Kobiety chcą gości którzy je szanują i liczą się z ich zdaniem, ale także właściwie podchodzą do ich temperamentu seksualnego – skończ więc ciągle namawiać na rzeczy, na które nie ma ochoty. Jak nie chcę Ci dać analnie, to nie obrażaj się jak dzieciak. Zobaczysz, że wraz z szacunkiem do jej ciała odkryjesz nową kobietę. Bo ta kobieta kocha seks tak samo jak Ty. I to dobra kumpelska rada, bo jeśli nie weźmiesz sobie tego do serca, to lada dzień ona zacznie czytać Greya, a Tobie przyjdzie gasić popęd układając pasjansa.

Wygląd? Nie musisz być metroseksualnym pindusiem z idealnymi rysami twarzy – one patrzą mniej powierzchownie niż my. Zwrócą uwagę na twoją twarz, ale wnikną w nią głębiej, spojrzą na twoje oczy, uśmiech, na coś co pozwoli im patrzeć i się cieszyć. Kobiety potrafią dbać o najmniejszy szczegół (mają poukładane życie jak włosy na głowie) to nie ma się co dziwić, że oczekują puzzla z tej samej układanki – zadbaj o siebie.

Do tego wszystkiego, naucz się też gotować coś więcej niż parówki i co najważniejsze – sam nie bądź parówą.

Bo czy myślisz, że kobieta, która jest w sile wieku, kwiecie swojej płodności i urody, oczekuje miłego chłopca z bukietem róż? Czy chce słuchać wyszukanych wierszy od zaczesanego na bok swagboya w rurkach?! Kobieta w sile wieku chcę samca, którego będzie mogła złapać za jaja. Mam Ci podpowiedzieć co musisz zrobić, aby zmężnieć? Podać gotowe proporcję na noszenie spodni?

Okej,
3/4 bycia miłym, 1/4 bycia chujem, bez dodatkowych spulchniaczy.
I wbij to sobie do głowy, bo w przeciwnym razie kobiety będą Cię traktowały krótkotrwale – jako wsparcie po rozstaniu.


A teraz chłopaku obetrzyj łzy i posłuchaj.

Faceci są uparci i kochają szukać winy we wszystkich, tylko nie w sobie.
Dlatego umówmy się, okej? Ona Ci pomoże, tylko zacznij patrzeć trochę dalej niż czubek własnego fiuta.

Dziewczyno, jesteś jeszcze młoda, zapewne o swoim Johnnym wiesz tyle samo co on o kobietach. Zastanów się czy umiecie ze sobą jeszcze otwarcie rozmawiać? Mam nadzieję, że tak, a więc przedstaw mu komunikatywnie i jednoznacznie swoje oczekiwania. I przestań ślepo wierzyć, że mówienie o swoich oczekiwaniach psuje całą zabawę, bo gwarantuję Ci, że nie znajdziesz gościa, który się wszystkiego domyśli.
Chłopaku, jeśli wymagasz od kobiety, to wymagaj też od siebie. Nie pozwól sobie na to, aby Twoje kobieta kiedykolwiek pożałowała, że jest właśnie z Tobą i nie wykorzystuj tego, że Cię kocha przez co musi godzić się na egoistyczne piekiełko, które jej fundujesz. Przestań myśleć, że Twoje pieniądze są wystarczającym powodem, aby przy Tobie była – bo owszem, można kupić wiele, ale kasą nie zapewni jej wsparcia i poczucia, że jest z właściwą osobą, z którą może przejść przez każdą burzę.

I wiecie?
Kobietę można zrozumieć – faceta też. Jesteśmy bowiem ludźmi. I ten temat można rozwinąć na kolejne kategorie i podkategorie, ale nie ma sensu… Dlatego też z premedytacją nie wymieniłem tutaj innych ważnych elementów, ponieważ nikt od nikogo nie powinien oczekiwać zmian osobowości. Powinniśmy się akceptować i tolerować, podobnie jak zasady, którymi rządzi się życie w parze. I to nie jest tak, że kobiety nie wiedza czego chcą – nie są idiotkami, aby nie wiedzieć co jest dla nich w życiu ważne. Niestety, ich potrzeby się zmieniają na skutek zmiennych, (często krzywdzących) męskich zachowań. Bo jeśli jedno z Was nagle obniża swoje standardy, to chcąc czy nie chcąc ciągnie za sobą drugie. Nie dziw się więc, że jeśli całe dnie spędzasz na kanapie, to twojej kobiecie „przewraca się w dupie”. Podsycajcie wasz płomień każdego dnia, dbajcie o siebie, związek i nie dopuszczajcie do monotonii… a przede wszystkim nie traktujcie siebie jako coś pewnego, jako własność – bo wychodząc z takiego założenia łatwo przestać się starać. A ten kto się nie stara – ten nie daje poczucia bezpieczeństwa, a to fundament pewności, która spaja Was na lata.

„Baby your love’s got the best of me
Baby you’re making a fool of me…”

 

Zostaw lajka na moim fanpage i bądź na bieżąco z moimi tekstami:
https://www.facebook.com/mkobuscom/?ref=hl

Komentarze

Polecane wpisy

Dzień dobry

Jestem Mateusz, a to miejscu, w którym dzielę się przemyśleniami i poglądami - często kontrowersyjnymi, ale z poczuciem humoru oraz autoironią. Mam dość wyrachowane, ekstremistyczne spojrzenie na to wszystko czym osacza nas dzisiejszy świat. Obserwuję ludzi, bo robią rzeczy o jakich nawet mi się nie śniło. Róbcie zatem to co robicie, a ja później o tym opowiem.

Więcej na Facebook:

The Best of:

Sorry. No data so far.

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Żaden z tekstów zamieszczonych na tej stronie nie może być kopiowany, publikowany,
reprodukowy i wykorzystywany w jakikolwiek sposób bez zgody autora.

Jakich facetów pragną kobiety? I dlaczego ich nie mają?

Faceci, nadal nie wyzbyli się chorych przeświadczeń à propos tego czego współczesna kobieta szuka w mężczyźnie. I utwierdzam się w tym przekonaniu za każdym razem, kiedy przychodzi mi wysłuchiwać dwóch stron – kompanów przy piwnym stole i kobiet, które przelewają swoje skargi w prywatnych wiadomościach. Jeśli miałbym wyciągnąć wnioski, to musiałbym podzielić facetów na dwa obozy. Pierwsi w dużym uproszczeniu uważają, że kobiecie wystarczy dać dostęp do karty kredytowej, dobrego samochodu i porządnego rżnięcia kilka razy w tygodniu – niby dzięki temu ma uważać swój związek za szczęśliwy. Drudzy zaś żyją w przeświadczeniu, że kobiety przede wszystkim oczekuje zrozumienia i czułości – myląc przy tym komplementy ze słodko-pierdzący tonem wykastrowanego samca.

I kto ma racje?

Racji nie ma nikt, bo to banały.

Nie dziwie się, że faceci totalnie pogubili się w kobiecych oczekiwaniach, ale dziwie się, że nic z tym nie robią. Zamiast się zastanowić, wsłuchać się w bezradny krzyk drugiej strony i coś zmienić na lepsze, to trzymają naprawdę fajne dziewczyny w naprawdę beznadziejnych związkach.

Czuje się w obowiązku Wam to wytłumaczyć, bo większa część męskiego społeczeństwa to chłopcy, którzy zazwyczaj mają kobiece oczekiwania w ściskających jaja rajtuzach. Uważanie, że kobiety mają identyczne potrzeby jak faceci (dobra zabawa, rżnięcie, kino, kolacja, rżnięcie, czułe słówka, seks, ruchanie) jest błędne. Najśmieszniejsze jest to, że faceci facetom zgotowali ten los. Bo czy ojciec wziął tego bawiącego się dziewczynami gówniarza na męską rozmowę i wytłumaczył mu co dla kobiet jest najważniejsze? Nie, bo ojciec najzwyczajniej w świecie się wstydził. Czy panowie z oświaty zastanowili się jaki jest sens marnować czas na lekcjach przystosowania do życia w rodzinie na zakładanie prezerwatywy na banana? Przepraszam bardzo, chcieli uczyć nas jak mamy ruchać, czy jak tworzyć udane i szczęśliwe rodziny?

I tragiczny jest ten nasz męski los, bo jak widać zrozumienie kobiet za sprawą porad z Men’s Healtha, filmów porno lub kolegów z trzepaka, którzy całymi dniami przechwalali się ile to się w życiu Agatek za śmietnikiem nienaruchali, okazał się jedną wielką fikcją.

Za cholerę nie znamy waszych potrzeb. Wy również nas w tych potrzebach nie uświadamiacie, dziewczyny – zamiast tego Ci gamonie słyszą „domyśl się”, ale czego ja się pytam? Skoro w tych głowach nie ma zasadzonych żadnych kobiecych pierwiastków.

Domyślać się może facet, który ma duży bagaż doświadczeń, bo przejadł ten cały kobiecy chlebak. A młody chłopak? Młody chłopak uważa, że jak seks jest w porządku, to po co analizować zachowanie swojej partnerki – daje mi, jest więc ok. Kobiece ośrodki mózgowe odpowiedzialne za czucie i postrzeganie świata są wielkości Pacyfiku, a u faceta? Wielkości kałuży? Nie każ się domyślać – jesteś dorosłą dziewczynką, więc otwarcie mów o swoich potrzebach i oczekiwaniach, bo nikt z nas nie ma kryształowej kuli.

I ponieważ wszyscy kochamy dorabiać do wszystkiego jakieś teorię, to chcę dowiedzieć się skąd to wszystko się wzięło… co sprawiło, że faceci błądzą, a kobiety w płaczu przeklinają ich, o bycie beznadziejnymi kolesiami.

Cofnijmy się więc do czasów dzieciństwa, w którym to męskie przyrodzenie nie zaznało jeszcze owłosienia, a każdemu małoletniemu dżentelmenowi do szczęścia była potrzeba tylko paczka chipsów, matczyna opieka i kreskówki z Cartoon Network.

I właśnie te kreskówki miały największy wpływ na podejściem do kobiet współczesnego samca.

Mam tu na myśli konkretną, a jaką?


Johnny Bravo.

Pamiętacie? Johnny był lśniącym, kochliwym pierdzielem, który na każdym kroku ulegał kobiecym wdziękom.

Jego perypetie kręciły się wokół chęci rwania każdej napotkanej gąski. Niestety, ten przesympatyczny nażelowany blondyn z odpowiednio przygotowanym zestawem dyskotekowym (klatka i bicki), ewidentnym paraliżem twarzy i przerośniętym ego, mimo swoich wyszukanych tekstów, i głębokiego przeświadczenia o swojej zajebistości, zawsze dostawał kosza.

I jako dziecko nie zastanawiałem się nad tym, ale dziś mu współczuję, bo domyślam się jaką frustrację musi odczuwać wylaszczony facet, który mimo starań przez 66 odcinków nie potrafił przetrzepać kilku tyłeczków w dyskotekowej toalecie. Rozumiecie? 66 odcinków… mogli chociaż w ostatnim zrobić scenę, w którym eksplodują mu jaja – to chociaż byłoby spektakularne Werterowskie zakończenie. Niestety, nie był skutecznym graczem i na domiar złego, wcale nie szukał żony…

To ważna, bo nie wiem ilu panów zwróciło uwagę na to, że od małego karmiono nas uprzedmiotowieniem kobiet.

Bo czy maminsynek Johnny otwierał wszystkie napotkane laski elokwentnymi pytaniami? „Hej maleńka, co myślisz o cechowania SU(3) w kontekście silnych oddziaływań kwantowych pola, he?”. A następnie klękał z pierścionkiem zaręczynowym? Nie. Co najwyżej mógł zapytać „Hej lala, czy Vino da Tavola to jabol, czy jednak trochę więcej?” lub „Gdzie jest kurwa Zbyszek” – i zaproponować pójście do niej. I czy przypadkiem nie było tak, że wszystkie napotkane gazele miały talię Ewy Chodakowskiej, cycki młodej Pameli Anderson i Kardiashianowy tyłek? Wszystko seksowne, przerysowane, oblane plastikiem i płytkim podejściem do drugiej osoby… i ja, mały Mateuszek nie odrywający wzroku od telewizora, karmiłem się takimi wzorcami.

Twórcy Johnnego wykreowali obraz dzisiejszych mężczyzn. Bo dlaczego wspomniany bohater nie mógł poznać przyszłej Pani Bravo – ostro ja puknąć, złożyć w niej jajo, ożenić się i opuścić matczyny dom w celu wychowania potomstwa? Dlaczego nie można było przekazać facetom o co tak naprawdę chodzi w relacjach damsko-męskich?


Po co pytam?

Bo być może współcześni faceci dziś przestaliby się zachowywać jak Johnny. Tymczasem wszędzie maski, których jedynym celem w życiu jest poderwanie dziewczyny tylko po to, aby potraktować ją jak worek na nasienie.

Z tą różnicą, że dzisiejszy Johnny to postać bardziej wyrachowana – nie podbija już z tandetnymi tekstami (chociaż tacy idioci też się zdarzają), a potrafi zauroczyć elokwencją i wyczuciem gustu. Taki Johny zrobi nadzieję, będzie latał i się starał, a gdy zasmakuje kobiecego łona, to w moment stwierdzi „wiesz, to jednak nie to, musimy się rozstać”. Ale czy można się dziwić? Johnny znał tylko swoje potrzeby (był postacią narcystyczną) i napęczniałe bokserki przesłaniał mu oczekiwania kobiet, które przecież pragną fajnych, odpowiedzialnych mężczyzn.

I owszem, młodość musi się wyszaleć – ale niech młodzi korzystają z podobnych do siebie (szukających tylko przelotnego seksu). Tymczasem obserwujemy jak faceci zwodzą, obiecują i oszukują tylko po to, aby dostać się do koronkowych majtek swojej ofiary. Nie zastanawiają się nad konsekwencjami, rozczarowaniem i krzywdą jaką po sobie pozostawią – mają to w dupie, ba.. rozporku.

Inni faceci zaś nie oglądali Johnnego Bravo, więc wyrośli na Muminkach i innych Smerfach. I nie ma się co rozwodzić na ten temat – sami wiecie co w głowie może mieć chłopak, które całe dzieciństwo bał się Buki i patrzył na niebieskie ludziki. Tacy goście opowiadają na randkach o tym, że w wieku 6 lat przez 2 miesiące trzymali w ustach salamandrę… i na dodatek o wszystko pytają mamy.


Jakich mężczyzn chcą kobiety?

Okej, uwaga – na wstępie poluzuj kucyki, bo Kobus doskonale rozumie, że co kobieta to oczekiwania – w końcu ludzie są różni, ale schematy i fundamenty tych oczekiwań zawsze pozostają bardzo podobne. Wszystko inne to dolepiona przez normy społeczne i trendy, pachnąca papka, która również jest ważna, ale już nie fundamentalna.

Nie będę więc biadolił o tym, że kobieta najbardziej potrzebuje ciepła, wsparcia, rozmów do białego rana. Nie będę wspominał, że masz mówić kobiecie, że robi dobrą zalewajkę i ma doskonałe cycki. Nie będę Cię pouczał, bo powinieneś wiedzieć, że pragnie tego wszystkiego tak samo mocno jak smsa na dobranoc, spontanicznego telefonu „zejdź, stoję pod klatką, aby dać Ci buzi”. One są ludźmi, chcą romantyczności, spontaniczności, seksu, spaceru – chcą Ci nawet zrobić dobrze ustami i po wszystkim wypić z Tobą piwo… a to wszystko powinieneś już wiedzieć. Skupmy się na kwintesencji.

Kobiety nie lubią pierdół, to fakt – facet musi być zdecydowany, a co za tym idzie charakterny. Jeśli jest charakterny to podejmuje męskie, poważne działania, a nie skacze roztrzepany jak pizda, bo nie wie na co ma się zdecydować. I to nie znaczy, że masz być cholernie uparty, zarozumiały i apodyktyczny, po prostu nie myl jak Johnny, prymitywizmu z otwartością. I mimo, że sporo wyznawczyń waginoleginsów zaprzeczy, to zaufaj mi, niemalże każda lubi pewnych siebie gości, którzy nie boją się być bezczelni i potrafią być zwierzęciem. I to właśnie z tego powodu nie lecą na ułożonego kolegę z sąsiedztwa, tylko wciąż wzdychają za niezbyt porządnymi gnojkami z sąsiedniego osiedla.

Grzeczni faceci są fajni, ale nudni. I być może kiedyś, gdy zapytałeś jakiejś dziewczyny czego szuka w facecie to usłyszałeś: spokoju, uśmiechu, romantyczności – a w rzeczywistości? Wyrzuciłaby taki ewenement z domu po trzech dniach. I to nie znaczy, że masz być jaskiniowcem (chociaż w jakimś stopniu na pewno), ale musisz karmić kobietę emocjami – zarówno pozytywnymi jak i negatywnymi – temperamentna kobiecość potrzebuje, aby od czasu do czasu iskrzyło.

Zaufanie i wyrozumiałość? Bierzemy! Ale w ciut innym kontekście, bo w odniesieniu do zazdrości. Owszem powinieneś czasem okazywać zazdrość, ale na boga… uświadom sobie, że drugi człowiek, który zasypia obok Ciebie każdej nocy nie jest pieprzonym kanarkiem w złotej klatce (czyt. twoją własnością). Ta osoba ma prawo do kontaktów z innymi ludźmi, a Ty masz prawo jej tego nie zakazywać/ograniczać. Ile jest związków, w których facet poprzez swoją chorobliwą zazdrość nie pozwala dziewczynie odpowiedzieć koledze na ulicy głupiego cześć? A co gorsza, ilu z Was ma pretensje, że inny facet skomentował jej zdjęcie na facebooku? Przecież ona nie ma na to wpływu! Jakim zaślepionym debilem musisz być, aby tak się zachowywać? Zrozum – jak będzie chciała, to i tak Cię zdradzi i zapewniam Cię, że nawet nie będziesz o tym wiedział. Przestań leczyć na niej swoje kompleksy, które wynikają z twojej niskiej samooceny i strachu, że Ci zwieje. Prawdziwy dżentelmen ma zasady i znać granice, których się nie przekracza.

Kobiety chcą gości którzy je szanują i liczą się z ich zdaniem, ale także właściwie podchodzą do ich temperamentu seksualnego – skończ więc ciągle namawiać na rzeczy, na które nie ma ochoty. Jak nie chcę Ci dać analnie, to nie obrażaj się jak dzieciak. Zobaczysz, że wraz z szacunkiem do jej ciała odkryjesz nową kobietę. Bo ta kobieta kocha seks tak samo jak Ty. I to dobra kumpelska rada, bo jeśli nie weźmiesz sobie tego do serca, to lada dzień ona zacznie czytać Greya, a Tobie przyjdzie gasić popęd układając pasjansa.

Wygląd? Nie musisz być metroseksualnym pindusiem z idealnymi rysami twarzy – one patrzą mniej powierzchownie niż my. Zwrócą uwagę na twoją twarz, ale wnikną w nią głębiej, spojrzą na twoje oczy, uśmiech, na coś co pozwoli im patrzeć i się cieszyć. Kobiety potrafią dbać o najmniejszy szczegół (mają poukładane życie jak włosy na głowie) to nie ma się co dziwić, że oczekują puzzla z tej samej układanki – zadbaj o siebie.

Do tego wszystkiego, naucz się też gotować coś więcej niż parówki i co najważniejsze – sam nie bądź parówą.

Bo czy myślisz, że kobieta, która jest w sile wieku, kwiecie swojej płodności i urody, oczekuje miłego chłopca z bukietem róż? Czy chce słuchać wyszukanych wierszy od zaczesanego na bok swagboya w rurkach?! Kobieta w sile wieku chcę samca, którego będzie mogła złapać za jaja. Mam Ci podpowiedzieć co musisz zrobić, aby zmężnieć? Podać gotowe proporcję na noszenie spodni?

Okej,
3/4 bycia miłym, 1/4 bycia chujem, bez dodatkowych spulchniaczy.
I wbij to sobie do głowy, bo w przeciwnym razie kobiety będą Cię traktowały krótkotrwale – jako wsparcie po rozstaniu.


A teraz chłopaku obetrzyj łzy i posłuchaj.

Faceci są uparci i kochają szukać winy we wszystkich, tylko nie w sobie.
Dlatego umówmy się, okej? Ona Ci pomoże, tylko zacznij patrzeć trochę dalej niż czubek własnego fiuta.

Dziewczyno, jesteś jeszcze młoda, zapewne o swoim Johnnym wiesz tyle samo co on o kobietach. Zastanów się czy umiecie ze sobą jeszcze otwarcie rozmawiać? Mam nadzieję, że tak, a więc przedstaw mu komunikatywnie i jednoznacznie swoje oczekiwania. I przestań ślepo wierzyć, że mówienie o swoich oczekiwaniach psuje całą zabawę, bo gwarantuję Ci, że nie znajdziesz gościa, który się wszystkiego domyśli.
Chłopaku, jeśli wymagasz od kobiety, to wymagaj też od siebie. Nie pozwól sobie na to, aby Twoje kobieta kiedykolwiek pożałowała, że jest właśnie z Tobą i nie wykorzystuj tego, że Cię kocha przez co musi godzić się na egoistyczne piekiełko, które jej fundujesz. Przestań myśleć, że Twoje pieniądze są wystarczającym powodem, aby przy Tobie była – bo owszem, można kupić wiele, ale kasą nie zapewni jej wsparcia i poczucia, że jest z właściwą osobą, z którą może przejść przez każdą burzę.

I wiecie?
Kobietę można zrozumieć – faceta też. Jesteśmy bowiem ludźmi. I ten temat można rozwinąć na kolejne kategorie i podkategorie, ale nie ma sensu… Dlatego też z premedytacją nie wymieniłem tutaj innych ważnych elementów, ponieważ nikt od nikogo nie powinien oczekiwać zmian osobowości. Powinniśmy się akceptować i tolerować, podobnie jak zasady, którymi rządzi się życie w parze. I to nie jest tak, że kobiety nie wiedza czego chcą – nie są idiotkami, aby nie wiedzieć co jest dla nich w życiu ważne. Niestety, ich potrzeby się zmieniają na skutek zmiennych, (często krzywdzących) męskich zachowań. Bo jeśli jedno z Was nagle obniża swoje standardy, to chcąc czy nie chcąc ciągnie za sobą drugie. Nie dziw się więc, że jeśli całe dnie spędzasz na kanapie, to twojej kobiecie „przewraca się w dupie”. Podsycajcie wasz płomień każdego dnia, dbajcie o siebie, związek i nie dopuszczajcie do monotonii… a przede wszystkim nie traktujcie siebie jako coś pewnego, jako własność – bo wychodząc z takiego założenia łatwo przestać się starać. A ten kto się nie stara – ten nie daje poczucia bezpieczeństwa, a to fundament pewności, która spaja Was na lata.

„Baby your love’s got the best of me
Baby you’re making a fool of me…”

 

Zostaw lajka na moim fanpage i bądź na bieżąco z moimi tekstami:
https://www.facebook.com/mkobuscom/?ref=hl

Komentarze

Powrót na stronę główną