Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2017
Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2016
Mateusz Kobus - Blog

Obserwuję, a później o tym piszę.
Nie mam boga, polityki i idei.

Dlaczego kobiety są wrednymi sukami?

Zwiń to zdjęcie

„Jestem trzydziestoletnim facetem z odpowiedzialną pracą na nie byle jakim stanowisku w sporej korporacji. Znajomi cenią mnie za odpowiedzialność, uczciwość, a kobiety? Wybrance mojego serca mógłbym nieba przychylić, ale niestety… wszystkie kobiety jakie dotąd spotkałem po jakimś czasie pokazały swoją prawdziwą naturę. Naturę suki, albo manipulantki dla której liczył się mój portfel. To naprawdę frustrujące, bo jestem w takim wieku, w którym powinienem ganiać za synem, a tymczasem odbijam się od „wrednych suk”. Pragnę stabilizacji i normalnej kobiety. Czy to naprawdę za dużo? Gdzie one się podziały? Czy tylko ja mam takie doświadczenia? Czy problem jest we mnie?”

Poruszyłeś ciekawy temat, który zmusza do odpowiedzi na pytanie dlaczego współczesne kobiety tak często okazują się podłymi sukami. Na wstępie muszę Cię jednak uświadomić, że nie wszystkie takie są. Czy podła suka to odpowiednie określenie? Tylko poniekąd, bo widzisz (panie teraz zamkną oczy) z kobietami jest jak z samochodami – jedne prowadzą się lepiej, drugie gorzej. Więc prędzej skupiałbym się do określenia, że polskie kobiety są po prostu źle wychowane.

A kto je wychowuje? Ano mężczyźni – brzmi szowinistycznie, prawda?

Jednak przeczytajcie wiadomości, które ostatnio dostałem (zmieniłem imiona autorek, ale treść jest oryginalna):

Kamila
„Od 5 lat „szczęśliwa” Mężatka choć to moje drugie małżeństwo. Pierwsze nie trwało nawet 2 lat, rozwiodłam się zanim skończyłam 25lat. Tamto życie było 100% podporządkowane Mężczyźnie. Kochałam na zabój, nawet wybaczałam zdrady, których nie było mało, brnęłam w to umartwianie się jak ćma do ognia. wiedziałam że ten zawiązek nie ma sensu przetrwania. po kolejnej zdradzie i wspaniałym tekście „jesteś słaba w łóżku, zacznij oglądać pornosy” coś we mnie pękło. Jak facet który kładzie się jak kłoda na łóżku zakłada ręce za głowę może stwierdzić ze to ja jestem słaba. ale uwierzyłam mu i zaczęłam o siebie bardziej dbać.”

Marta
„Jestem w „świeżym” związku. Emocji i wrażeń, tych pozytywnych, fundujemy sobie sporo. Jest soczyście. Mamy coś, co ludzie nazywają bratnią duszą. A jednak on sam, zasiał we mnie ziarno. Niedobre ziarno. Jesteśmy u znajomych, piwkowanie, nice time, mecze i radości etc. Sobie rozmawiamy, wyznania o bliskości i pożądaniu, podobaniu się sobie i nagle słyszę, że się obawia, że będąc już tylko ze mną, że nie wytrzyma, że jest tyle pięknych kobiet i z racji tego, że mężczyźni w jego rodzinie to >>kurwiarze<< to i jemu się udzieli.”

Paulina
„(…) Po 2 latach powiedzial mi w twarz ze kocha mezatke z dzieckiem. Maja kontakt od pol roku i jest to jego byla. Wzial jej nawet telefon na abonament aby mogla z nim pisac. Stwierdzil ze do niej nie wroci ale nie zerwie tez kontaktu bo nie potrafi i ze jak chce to moge sie spakowac.”

Takich wiadomości dostane kilka tygodniowo. Każdą łączy jeden i ten sam element – zdradliwy, pozbawiony szacunku do czegokolwiek facet. I to właśnie tacy faceci wychowali współczesne suki – kobiety które nie mogą być pewne związków. W zamian tego muszą żyć w ciągłej obawie i starać się dążyć do jak największej samodzielności, aby w przyszłości nie zostać same z dzieckiem i ręką w nocniku (faceci przestają dla nich być pewną opcją). Co więc dobrego te kobiety mogą powiedzieć o facetach? No właśnie… mężczyźni nie powinni więc czuć się zgorszeni faktem, że kobiety żyją zapobiegawczo (trochę na wstecznym) przyjmując maski wyrafinowanych suk, które chcą płacić za swoje wydatki, zarabiać lepiej niż oni i nie być ich utrzymanką.

I sporej cześć to się udaje. Dziś kobiety świetnie dają sobie radę bez facetów – miewają fajne stanowiska pod które podlegają faceci, wysokie wynagrodzenia, które umożliwiają zakupy pudrów od Chanel i spłatę kredytów za świeżo wyremontowane 70m2 i czy to znaczy, że muszą być od razu korposukami?

Sukowatość u kobiet to wymysł cienko piszczących mężczyzn, dla których taka kobieta to po prostu za wysoki standard. Dziewczyny wiedzą co mam na myśli – ilekroć do Was wypisywał jakiś idiota uważający się za Bóg wie kogo? Miał pretensje, że nie odpisywaliście, narzucał się – a wasza jedyną myślą w jego kontekście było zastanawianie się dlaczego pisze do Was, a nie do stomatologa, który przydałbym mu się już z dobre 10 lat temu. Faceci chcieliby kobiet z wysokiej półki, ale wiedzą, że nigdy ich nie zdobędą, bo po prostu mają za małe mentalne jaja lub nie są aż nad to interesujący – łatwiej jest więc nazwać taką kobietę suką i objeść się fantazją o niej podczas obracania swojej kury domowej, która jeszcze po jego mizernym seksie wrzuci jego spocone skarpetki do pralki.

Faceci muszą nauczyć się mierzyć siłę na zamiary.

Mamy pretensje, że właściwe kobiety nie zwracają na nas uwagi – a na kogo mają zwracać? Podejdźmy do siebie obiektywnie, spójrzmy w lustro. Chcemy kobiet inteligentnych, dobrze ubranych, kochających i robiących loda 3 razy w tygodniu, bo przecież nam, królom świata się należy po dniu ciężkiej roboty. A co im oferujemy w zamian? Sporo facetów o siebie nie dba (pisałem tutaj jak możecie to zmienić) – same brzydale i grubasy nie mające nic wspólnego z jakimkolwiek sportem, schludnym wyglądem. A charakter? Znowu to samo – spora cześć facetów to po prostu miękkie pały, buraki, które usilnie chcą wejść babce w dupę – zagłaskać na śmierć jak jakiegoś małego pierdolonego yorka. Wybaczcie Panowie, ale taka jest prawda. Wielokrotnie dziwiłem się kumplom z czasów licealnych, który uganiali się za najlepszymi sztukami w szkole. Nie mieli nic do zaoferowania poza swoimi kosmicznymi wymaganiami. Była to odwaga, pewność siebie? Nie, zwykła głupota i przedawkowanie Titanica. Panowie takie mamy czasy – dziś światem rządzi obopólna wymiana korzyści. Wasz średniej wielkości fiut, to trochę za mało, aby zainteresować sobą fajną kobietę (na stałe) – mierzcie swoje siły na zamiary.

Często nawet posiadacie świetne kobiety, których po prostu nie potraficie docenić. Jak czytam wiadomości od kobiet, które skarżą się, że po urodzeniu dziecka facet totalnie przestał interesować się domem i wszystko spoczywa na ich głowach to krew mnie zalewa. Płaczą mi, że wszystko przeliczacie na pieniądze, nie liczycie się z ich potrzebami (emocjonalnymi) i tylko ciągle zwiększacie wasze oczekiwania – serio? Jest mi wstyd, że mamy pomiędzy nogami to samo. I wiecie co? Nie dziwcie się, że niedoceniona kobieta prędzej czy później zacznie szukać uwagi gdzie indziej – totalnie ją w tym popieram.

Suki w klatkach.

Kolejna sprawa – nazywanie sukami wszystkich kobiet, które biją seksualnością i seksapilem. Nam facetom można myśleć o seksie 748 razy w ciągu dnia. My faceci możemy bzykać i śmiało mówić o obciąganiu. Paniom nie wypada, bo jeśli tylko okaże się zbyt śmiała/otwarta seksualnie to pomyślimy o niej, że jest łatwa. Jesteśmy ludźmi, tak? Więc wszyscy chcemy seksu tak samo – niezależnie od płci lubimy seks tak samo. Kobiety nawet równie często myślą o seksie – to po jasną cholerę mają udawać święto jebliwe? To, że powie przy piwie, że najbardziej lubi na pieska i nie łyka, bo to obrzydliwe, nie znaczy, że zaraz ściągnie przed Tobą majtki i zaciągnie Cię do kibla.

Sprawiliśmy, że kobiety boją się otwarcie mówić o potrzebach seksualnych. Wychowaliśmy miłe dziewczęta, która powinny pójść z facetem do łóżka po określonym czasie, bo gdy dadzą na pierwszej-drugiej randce to przykleimy im do dupy łatkę pt. „łatwa i niewarta uwagi”. Pokazaliśmy im ile mamy szacunku do śmiałych dziewczyn, które nie boją się mówić o potrzebach. I co? I fantazjujemy i zdradzamy te miłe dziewczęta uznając je za nudne – zdradzamy ze ździrami, które miały nie być przykładem do naśladowania.

Wychodzę z założenia, że wszyscy lubią porządne rżnięcie – tylko nie każdy jeszcze o tym wie. Kobiety boją się przyznać, boją się tego dowiedzieć, boją się robić to na co mają ochotę, bo boją się świadomości, że wyjdą na „suki”. Dlatego nie dziw się, że Twoja kobieta miała otwartego w telefonie mojego bloga. Nie dziw się, że chciała iść do kina na 50 twarzy Greya – bo nie masz prawa się dziwić.

Gdzie się podziały odpowiednie kobiety?

I na sam koniec – chcąc odpowiedzieć na pytanie rozpoczynające mój wywód. Gdzie się podziały odpowiednie dla nas kobiety? One są wszędzie bracie. Kobieta może być Twoim najgorszym wrogiem, najlepszym przyjacielem, prawdziwą miłością albo wredną suką. A to wszystko zależy od tego, jak ją traktujesz – i jak była traktowana w przeszłości. Jeśli źle trafiasz w związku to przyjrzyj się wzorcom jakie wyniosłeś z domu. Faceci podświadomie szukają kobiet podobnych do swoich matek – i choć możemy zaprzeczać, to działamy tak, aby nie wychodzić poza ten schemat. Filtrujesz „nieodpowiednie dziewczyny” bo najwidoczniej do takich „suk” Cię ciągnie – a grzybów nie szuka się na plaży.

Zastanów się raz jeszcze jakiej kobiety szukasz i dopasuj się do niej. Człowiek zmienia się całe życie, inaczej wszyscy skończylibyśmy jak Cobain, a jak wiesz współczesność wymaga szybkiego życia, które potrafi wyglądać z roku na rok całkowicie inaczej. I uważaj, bo wiele osób pewnie Ci powie, abyś się nie zmieniał, bo prawdziwa miłość nie wymaga zmian – to kłamstwo, a oni najwyraźniej życzą Ci… niedorozwoju? Być może bycie nieidealnym jest coraz modniejsze, a Tobie przychodzi chętnie krzyczeć, że chcesz „być sobą” – tylko w większości przypadków ludzie to traktują jako „nie muszę nad sobą pracować” – kolejny błąd.

Stań się interesujący dla kobiety, której pragniesz – zgraj się z nią na wielu płaszczyznach, aby było Wam dobrze, w każdym aspekcie waszego życia… w przeciwnym razie będzie jak dawniej – któreś z Was będzie szukało czegoś na boku, aby uzupełnić braki partnera.

I pamiętaj – głupota nie ma płci.

You know, what i mean 😉

Ps. Dostaje od Was bardzo dużo maili – zarówno od zranionych kobiet jak i zdradzonych facetów. Musicie wziąć pod uwagę, że ten temat działa w dwie strony – kobiety również mają wpływ na zachowania współczesnych mężczyzn. Facet również może być ofiarą. Bądźcie obiektywni i odnajdźcie równowagę. Reszta przyjdzie sama 😉

Zostaw lajka na moim fanpage i bądź na bieżąco z moimi tekstami:
https://www.facebook.com/mkobuscom/?ref=hl

  • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

    Dobrze to napisałeś. Podoba mi się, że nie skupiłeś się na problemie jednotorowo (typu:”Gdyby wszyscy faceci zrzucili piwny brzuch to by znaleźli sobie kobietę”) a pociągnąłeś za wiele sznurków.
    Ja bym dodała tu jeszcze jeden rodzaj faceta, który stwarza suki tudzież zagubione dziewczynki: nieobecny ojciec. W domu wszystko się zaczyna, potem jest tylko kalkowanie.

    • Dot

      „Ja bym dodała tu jeszcze jeden rodzaj faceta, który stwarza suki tudzież zagubione dziewczynki: nieobecny ojciec. W domu wszystko się zaczyna, potem jest tylko kalkowanie.” Jakbyś mi to z ust wyjęła. Bardzo trafna uwaga.

  • Agnieszka Skiba

    Świetny tekst. Brawo!!! W końcu rzeczowe i mądre podejście do tematu.

  • nieperfekcyjna Monika

    Zgadzam się z Tobą w 100%

  • Dot

    „zdradliwy, pozbawiony szacunku do czegokolwiek facet. I to właśnie tacy faceci wychowali współczesne suki – kobiety które nie mogą być pewne związków. W zamian tego muszą żyć w ciągłej obawie i starać się dążyć do jak największej samodzielności, aby w przyszłości nie zostać same z dzieckiem i ręką w nocniku” właśnie tak.

    „Sukowatość u kobiet to wymysł cienko piszczących mężczyzn, dla których taka kobieta to po prostu za wysoki standard.” Aż nie wierzę, że mężczyzna mógł coś takiego napisać. To miłe, że nie tylko my, kobiety, tak uważamy i w końcu mężczyzna przyznał nam rację.

    „Faceci chcieliby kobiet z wysokiej półki, ale wiedzą, że nigdy ich nie zdobędą, bo po prostu mają za małe mentalne jaja lub nie są aż nad to interesujący – łatwiej jest więc nazwać taką kobietę suką i objeść się fantazją o niej podczas obracania swojej kury domowej, która jeszcze po jego mizernym seksie wrzuci jego spocone skarpetki do pralki.
    Faceci muszą nauczyć się mierzyć siłę na zamiary.” To jest tak prawdziwe!

    „Wasz średniej wielkości fiut, to trochę za mało, aby zainteresować sobą fajną kobietę (na stałe) – mierzcie swoje siły na zamiary.” Boże, idealnie napisane! 😀

    PS Świetny wpis! Czuję, że zostanę na dłużej :))

  • Adrian Adihash

    A co innego jak co 2 ma dziecko i jest sama :((

    • Angelika Helik

      One są w czymś gorsze?

  • Ula Opaczyńska

    Tekst świetny i prawda jest taka, że czy w związku czy w małżeństwie nie da się usiąść na laurach bo już tyle czasu jesteśmy ze sobą, bo dzieci… Każda kobieta ma w sobie coś z suki, jeśli wkurwisz ją też ci dopiecze. Każda kobieta lubi też pogadać i o seksie i o pierdołach i o tym jak jej dzień minął i o tym, że mały kupę zrobił 😀 i każdy ma uczucia. Każdy związek to bilans poprzednich porażek i „zysków” czego się nauczyliśmy. Większość facetów uważa, że każdy „błąd” w związku kobieta jest w stanie wybaczyć. NO BŁAGAM! SĄ GRANICE! I choćby cierpliwość była jak Ocean on też ma granice. Po za tym każdy szuka „drugiej połówki” męża, żony choć można się do tego nie przyznawać. Jak słyszę powiedzenie, że mężczyzna jak jest ładniejszy od Diabła to już jest przystojny to mnie nerwy biorą. Dobrze by było pokazać się z superlaską, inteligentną i jeszcze z dobrą posadą, mieszkaniem i ze wszystkim co się wam wymarzy. A kobieta to co? Ma się rzucić na „pierwszego lepszego” bo on chce ze mną być? Prawda jest taka każdy musi dbać o związek, o jego rozwój, by nuda nie zagościła :]

  • Kaja

    Byłam kiedyś miłą dziewczyną. Zakochaną w swoim mężczyźnie. Całe życie zaplanowane. Ślub, dziecko, nieskończona miłość. No bo jesteśmy razem, te dwie połówki odnalazły się by w szczęściu i miłości wspólnie kroczyc przez życie. Razem przezwyciężać trudności. Jak to że moj ukochany ciągle zapominał dołożyć do wspólnego życia. No w końcu ja zarabiałam nieznacznie więcej więc normalnym było że nas oboje utrzymywałam w naszym miłosnym gniazdku. A on wydawał swoją pensje na siebie. Potem też na moją najlepszą przyjaciółkę z którą na domiar złego pracowałam. Rozstaliśmy się. Na miesiąc przed ślubem. Na chwilę. Myslalam ze jestem w ciąży. On mnie tak kocha, jestem jego bratnią duszą,jedyną miłością. To był durny wyskok,teraz bedziemy silniejsi a nasza miłość się umocni. Raczej jego miłość do moich pieniędzy. Niebyłm w ciąży. To tylko skrajny stres. Dostałam pracę w innym mieście, dużo lepiej płatną. Zdecydowałam sie bo długi były już dość spore a i praca z kochanką niedoszłego męża raczej mało przyjemna. Wyjechałam. On szukał pracy w tym samym.mieście, przyjeżdżał do mnie w weekendy, tulił, zapewniał że nigdy nikomu mnie nie odda, że jestem jego najwiekszym szvzęściem, mówiac to patrzył mi w oczy, obejmował i płakał. A po powrocie do siebie bzykał inną. Czasem nie miał czasu na skejpa czy rozmowę- druga praca, zmęczenie. Karolina czyli. W końcu nie wytrzymałam. Te jego głodne kawałki, te wyznania, zapewnienia w mailach itd wysłałam jej. Po tym jak nie dostał na jeden z długich weekendów urlopu i nie mógł zobaczyć się ze mna. Ale ciagle pisałze kocha, teskni, ze za tydzien przytuli swoje maleństwo. Był z nią za granicą. Coś pękło we mnie. Waliłam na oślep. I zaczęłam zamieniać się w sukę. Żadnych obietnic, żadnych zobowiązań. Do jakiejs imprezowj stolicy na wypad z jednym, z innym pobawić sie na miejscu. Byłam egoistyczna, nie miałam hamulców. Imprezy, faceci, kipiałam seksem, nie szukałam bliskości. I nienawidzę go za to kim się stałam. Czasem tęsknię za tamtymi złudzeniami o domu, dziecku, rodzinie. O nim. Wciąż czuję do niego zbyt wiele. Pomału zaczynam na nowo wierzyć że jeszcze to kiedyś będę miała to swoje szczescie. Skończyłam z upirczywym niszczeniem siebie. Jestem z kimś powiedzmy na stałe. Ale zawsze jak pomyśle o przyszłości wpadam w panikę. Wolę tu i teraz. I nigdy nie pozwolić nikomu mnie zranić.

  • Jakajakaja

    Byłam kiedyś miłą dziewczyną. Zakochaną w swoim mężczyźnie. Całe życie zaplanowane. Ślub, dziecko, nieskończona miłość. No bo jesteśmy razem, te dwie połówki odnalazły się by w szczęściu i miłości wspólnie kroczyc przez życie. Piekni, zakochani, szaleni. Razem przezwyciężać trudności. Jak to że moj ukochany ciągle zapominał dołożyć do wspólnego życia. No w końcu ja zarabiałam nieznacznie więcej więc normalnym było że nas oboje utrzymywałam w naszym miłosnym gniazdku. A on wydawał swoją pensje na siebie. Potem też na moją najlepszą przyjaciółkę z którą na domiar złego pracowałam. Rozstaliśmy się. Na miesiąc przed ślubem. Na chwilę. Myslalam ze jestem w ciąży. On mnie tak kocha, jestem jego bratnią duszą,jedyną miłością. To był durny wyskok,teraz bedziemy silniejsi a nasza miłość się umocni. Raczej jego miłość do moich pieniędzy. Dostałam pracę w innym mieście, dużo lepiej płatną. Zdecydowałam sie bo długi były już dość spore a i praca z kochanką niedoszłego męża raczej mało przyjemna. Wyjechałam. On szukał pracy w tym samym.mieście, przyjeżdżał do mnie w weekendy, tulił, zapewniał że nigdy nikomu mnie nie odda, że jestem jego najwiekszym szvzęściem, mówiac to patrzył mi w oczy, obejmował i płakał. A po powrocie do siebie bzykał inną. Ja nieswiadoma tesknilam w samotnosci, czekalam i zylam nadzieja. Czasem nie miał czasu na skejpa czy rozmowę- druga praca, zmęczenie. Karolina czyli. W końcu nie wytrzymałam. Te jego głodne kawałki, te wyznania, zapewnienia w mailach itd – wszystko wysłałam jej. Po tym jak nie dostał na jeden z długich weekendów urlopu i nie mógł zobaczyć się ze mna. Ale ciagle pisał ze kocha, teskni, ze za tydzien przytuli swoje maleństwo. Był z nią za granicą. Coś pękło we mnie. Waliłam na oślep. I zaczęłam zamieniać się w sukę. Piekna suke. Żadnych obietnic, żadnych zobowiązań. Do jakiejs imprezowej stolicy na wypad z jednym, z innym pobawić sie na miejscu. Byłam egoistyczna, nie miałam hamulców. Bezwzglednie wykorzystywalam swoja urode i atrakcyjność. Imprezy, faceci, kipiałam seksem, nie szukałam bliskości. I nienawidzę go za to kim się stałam. Czasem tęsknię za tamtymi złudzeniami o domu, dziecku, rodzinie. O nim. Wciąż czuję do niego zbyt wiele. Pomału zaczynam na nowo wierzyć że jeszcze to kiedyś będę miała to swoje szczescie. Skończyłam z uporczywym niszczeniem siebie. Jestem z kimś, powiedzmy ze na stałe. Ale jednak jak pomyśle o przyszłości wpadam w panikę. Wolę tu i teraz. I nigdy nie pozwolić nikomu mnie zranić.

  • Pingback: Dlaczego tak trudno znaleźć fajnego faceta? | Obserwuję i opowiadam.()

  • http://www.blueccashmere.com Blue Cashmere

    Świetny artykuł! Naprawdę świetnie się go czytało i co najważniejsze, daje dużo do myślenia 😉

  • Monia

    Slowem ( i) prosto sedno 😉 !!

  • Adam Slodowy

    Bzdury piszesz. Poczytaj sobie w necie meskie tematy z cyklu „the red pill” to przejrzysz na oczy. Kobieta jest suka, bo tak ja stworzyla natura. Obraz jaki kreuja media to bajeczki dla dzieci. Kobieta lgnie do samcow alfa- silnych, przystojnych bydlakow, ktorzy traktuja kobiety jak przedmiot, a jak pojawi sie dziecko i bydlak spierdoli, albo nie ma dziecka i zaden alfa nie interesuje sie Pania po 30tce – wtedy szuka beta providera – nudnego ksiegowego z workiem pieniedzy.

Polecane wpisy

  • Pokolenie selfie. (O miłości i życiu w wersji instant)Pokolenie selfie. (O miłości i życiu w wersji instant) Im dłużej żyje na tym świecie, tym coraz bardziej przekonuje się do tego, że nie warto udowadniać ludziom swoich racji. Przestałem się już […]
  • Piąte piętno.Piąte piętno. Nie mieszkałem tam za długo, ale skrycie liczyłem, że właśnie w tym mieszkaniu uda mi się odnaleźć święty spokój. Wcześniej bywało różnie […]
  • Jak zachować klasę w rozstaniu?Jak zachować klasę w rozstaniu? Przywykliśmy do powtarzania pseudo mądrych stwierdzeń, że nie liczy się wygląd, ale charakter i to co człowiek ma w głowie, sercu. Fajnie, […]

Dzień dobry

Jestem Mateusz, a to miejscu, w którym dzielę się przemyśleniami i poglądami - często kontrowersyjnymi, ale z poczuciem humoru oraz autoironią. Mam dość wyrachowane, ekstremistyczne spojrzenie na to wszystko czym osacza nas dzisiejszy świat. Obserwuję ludzi, bo robią rzeczy o jakich nawet mi się nie śniło. Róbcie zatem to co robicie, a ja później o tym opowiem.

Więcej na Facebook:

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Żaden z tekstów zamieszczonych na tej stronie nie może być kopiowany, publikowany,
reprodukowy i wykorzystywany w jakikolwiek sposób bez zgody autora.

Dlaczego kobiety są wrednymi sukami?

„Jestem trzydziestoletnim facetem z odpowiedzialną pracą na nie byle jakim stanowisku w sporej korporacji. Znajomi cenią mnie za odpowiedzialność, uczciwość, a kobiety? Wybrance mojego serca mógłbym nieba przychylić, ale niestety… wszystkie kobiety jakie dotąd spotkałem po jakimś czasie pokazały swoją prawdziwą naturę. Naturę suki, albo manipulantki dla której liczył się mój portfel. To naprawdę frustrujące, bo jestem w takim wieku, w którym powinienem ganiać za synem, a tymczasem odbijam się od „wrednych suk”. Pragnę stabilizacji i normalnej kobiety. Czy to naprawdę za dużo? Gdzie one się podziały? Czy tylko ja mam takie doświadczenia? Czy problem jest we mnie?”

Poruszyłeś ciekawy temat, który zmusza do odpowiedzi na pytanie dlaczego współczesne kobiety tak często okazują się podłymi sukami. Na wstępie muszę Cię jednak uświadomić, że nie wszystkie takie są. Czy podła suka to odpowiednie określenie? Tylko poniekąd, bo widzisz (panie teraz zamkną oczy) z kobietami jest jak z samochodami – jedne prowadzą się lepiej, drugie gorzej. Więc prędzej skupiałbym się do określenia, że polskie kobiety są po prostu źle wychowane.

A kto je wychowuje? Ano mężczyźni – brzmi szowinistycznie, prawda?

Jednak przeczytajcie wiadomości, które ostatnio dostałem (zmieniłem imiona autorek, ale treść jest oryginalna):

Kamila
„Od 5 lat „szczęśliwa” Mężatka choć to moje drugie małżeństwo. Pierwsze nie trwało nawet 2 lat, rozwiodłam się zanim skończyłam 25lat. Tamto życie było 100% podporządkowane Mężczyźnie. Kochałam na zabój, nawet wybaczałam zdrady, których nie było mało, brnęłam w to umartwianie się jak ćma do ognia. wiedziałam że ten zawiązek nie ma sensu przetrwania. po kolejnej zdradzie i wspaniałym tekście „jesteś słaba w łóżku, zacznij oglądać pornosy” coś we mnie pękło. Jak facet który kładzie się jak kłoda na łóżku zakłada ręce za głowę może stwierdzić ze to ja jestem słaba. ale uwierzyłam mu i zaczęłam o siebie bardziej dbać.”

Marta
„Jestem w „świeżym” związku. Emocji i wrażeń, tych pozytywnych, fundujemy sobie sporo. Jest soczyście. Mamy coś, co ludzie nazywają bratnią duszą. A jednak on sam, zasiał we mnie ziarno. Niedobre ziarno. Jesteśmy u znajomych, piwkowanie, nice time, mecze i radości etc. Sobie rozmawiamy, wyznania o bliskości i pożądaniu, podobaniu się sobie i nagle słyszę, że się obawia, że będąc już tylko ze mną, że nie wytrzyma, że jest tyle pięknych kobiet i z racji tego, że mężczyźni w jego rodzinie to >>kurwiarze<< to i jemu się udzieli.”

Paulina
„(…) Po 2 latach powiedzial mi w twarz ze kocha mezatke z dzieckiem. Maja kontakt od pol roku i jest to jego byla. Wzial jej nawet telefon na abonament aby mogla z nim pisac. Stwierdzil ze do niej nie wroci ale nie zerwie tez kontaktu bo nie potrafi i ze jak chce to moge sie spakowac.”

Takich wiadomości dostane kilka tygodniowo. Każdą łączy jeden i ten sam element – zdradliwy, pozbawiony szacunku do czegokolwiek facet. I to właśnie tacy faceci wychowali współczesne suki – kobiety które nie mogą być pewne związków. W zamian tego muszą żyć w ciągłej obawie i starać się dążyć do jak największej samodzielności, aby w przyszłości nie zostać same z dzieckiem i ręką w nocniku (faceci przestają dla nich być pewną opcją). Co więc dobrego te kobiety mogą powiedzieć o facetach? No właśnie… mężczyźni nie powinni więc czuć się zgorszeni faktem, że kobiety żyją zapobiegawczo (trochę na wstecznym) przyjmując maski wyrafinowanych suk, które chcą płacić za swoje wydatki, zarabiać lepiej niż oni i nie być ich utrzymanką.

I sporej cześć to się udaje. Dziś kobiety świetnie dają sobie radę bez facetów – miewają fajne stanowiska pod które podlegają faceci, wysokie wynagrodzenia, które umożliwiają zakupy pudrów od Chanel i spłatę kredytów za świeżo wyremontowane 70m2 i czy to znaczy, że muszą być od razu korposukami?

Sukowatość u kobiet to wymysł cienko piszczących mężczyzn, dla których taka kobieta to po prostu za wysoki standard. Dziewczyny wiedzą co mam na myśli – ilekroć do Was wypisywał jakiś idiota uważający się za Bóg wie kogo? Miał pretensje, że nie odpisywaliście, narzucał się – a wasza jedyną myślą w jego kontekście było zastanawianie się dlaczego pisze do Was, a nie do stomatologa, który przydałbym mu się już z dobre 10 lat temu. Faceci chcieliby kobiet z wysokiej półki, ale wiedzą, że nigdy ich nie zdobędą, bo po prostu mają za małe mentalne jaja lub nie są aż nad to interesujący – łatwiej jest więc nazwać taką kobietę suką i objeść się fantazją o niej podczas obracania swojej kury domowej, która jeszcze po jego mizernym seksie wrzuci jego spocone skarpetki do pralki.

Faceci muszą nauczyć się mierzyć siłę na zamiary.

Mamy pretensje, że właściwe kobiety nie zwracają na nas uwagi – a na kogo mają zwracać? Podejdźmy do siebie obiektywnie, spójrzmy w lustro. Chcemy kobiet inteligentnych, dobrze ubranych, kochających i robiących loda 3 razy w tygodniu, bo przecież nam, królom świata się należy po dniu ciężkiej roboty. A co im oferujemy w zamian? Sporo facetów o siebie nie dba (pisałem tutaj jak możecie to zmienić) – same brzydale i grubasy nie mające nic wspólnego z jakimkolwiek sportem, schludnym wyglądem. A charakter? Znowu to samo – spora cześć facetów to po prostu miękkie pały, buraki, które usilnie chcą wejść babce w dupę – zagłaskać na śmierć jak jakiegoś małego pierdolonego yorka. Wybaczcie Panowie, ale taka jest prawda. Wielokrotnie dziwiłem się kumplom z czasów licealnych, który uganiali się za najlepszymi sztukami w szkole. Nie mieli nic do zaoferowania poza swoimi kosmicznymi wymaganiami. Była to odwaga, pewność siebie? Nie, zwykła głupota i przedawkowanie Titanica. Panowie takie mamy czasy – dziś światem rządzi obopólna wymiana korzyści. Wasz średniej wielkości fiut, to trochę za mało, aby zainteresować sobą fajną kobietę (na stałe) – mierzcie swoje siły na zamiary.

Często nawet posiadacie świetne kobiety, których po prostu nie potraficie docenić. Jak czytam wiadomości od kobiet, które skarżą się, że po urodzeniu dziecka facet totalnie przestał interesować się domem i wszystko spoczywa na ich głowach to krew mnie zalewa. Płaczą mi, że wszystko przeliczacie na pieniądze, nie liczycie się z ich potrzebami (emocjonalnymi) i tylko ciągle zwiększacie wasze oczekiwania – serio? Jest mi wstyd, że mamy pomiędzy nogami to samo. I wiecie co? Nie dziwcie się, że niedoceniona kobieta prędzej czy później zacznie szukać uwagi gdzie indziej – totalnie ją w tym popieram.

Suki w klatkach.

Kolejna sprawa – nazywanie sukami wszystkich kobiet, które biją seksualnością i seksapilem. Nam facetom można myśleć o seksie 748 razy w ciągu dnia. My faceci możemy bzykać i śmiało mówić o obciąganiu. Paniom nie wypada, bo jeśli tylko okaże się zbyt śmiała/otwarta seksualnie to pomyślimy o niej, że jest łatwa. Jesteśmy ludźmi, tak? Więc wszyscy chcemy seksu tak samo – niezależnie od płci lubimy seks tak samo. Kobiety nawet równie często myślą o seksie – to po jasną cholerę mają udawać święto jebliwe? To, że powie przy piwie, że najbardziej lubi na pieska i nie łyka, bo to obrzydliwe, nie znaczy, że zaraz ściągnie przed Tobą majtki i zaciągnie Cię do kibla.

Sprawiliśmy, że kobiety boją się otwarcie mówić o potrzebach seksualnych. Wychowaliśmy miłe dziewczęta, która powinny pójść z facetem do łóżka po określonym czasie, bo gdy dadzą na pierwszej-drugiej randce to przykleimy im do dupy łatkę pt. „łatwa i niewarta uwagi”. Pokazaliśmy im ile mamy szacunku do śmiałych dziewczyn, które nie boją się mówić o potrzebach. I co? I fantazjujemy i zdradzamy te miłe dziewczęta uznając je za nudne – zdradzamy ze ździrami, które miały nie być przykładem do naśladowania.

Wychodzę z założenia, że wszyscy lubią porządne rżnięcie – tylko nie każdy jeszcze o tym wie. Kobiety boją się przyznać, boją się tego dowiedzieć, boją się robić to na co mają ochotę, bo boją się świadomości, że wyjdą na „suki”. Dlatego nie dziw się, że Twoja kobieta miała otwartego w telefonie mojego bloga. Nie dziw się, że chciała iść do kina na 50 twarzy Greya – bo nie masz prawa się dziwić.

Gdzie się podziały odpowiednie kobiety?

I na sam koniec – chcąc odpowiedzieć na pytanie rozpoczynające mój wywód. Gdzie się podziały odpowiednie dla nas kobiety? One są wszędzie bracie. Kobieta może być Twoim najgorszym wrogiem, najlepszym przyjacielem, prawdziwą miłością albo wredną suką. A to wszystko zależy od tego, jak ją traktujesz – i jak była traktowana w przeszłości. Jeśli źle trafiasz w związku to przyjrzyj się wzorcom jakie wyniosłeś z domu. Faceci podświadomie szukają kobiet podobnych do swoich matek – i choć możemy zaprzeczać, to działamy tak, aby nie wychodzić poza ten schemat. Filtrujesz „nieodpowiednie dziewczyny” bo najwidoczniej do takich „suk” Cię ciągnie – a grzybów nie szuka się na plaży.

Zastanów się raz jeszcze jakiej kobiety szukasz i dopasuj się do niej. Człowiek zmienia się całe życie, inaczej wszyscy skończylibyśmy jak Cobain, a jak wiesz współczesność wymaga szybkiego życia, które potrafi wyglądać z roku na rok całkowicie inaczej. I uważaj, bo wiele osób pewnie Ci powie, abyś się nie zmieniał, bo prawdziwa miłość nie wymaga zmian – to kłamstwo, a oni najwyraźniej życzą Ci… niedorozwoju? Być może bycie nieidealnym jest coraz modniejsze, a Tobie przychodzi chętnie krzyczeć, że chcesz „być sobą” – tylko w większości przypadków ludzie to traktują jako „nie muszę nad sobą pracować” – kolejny błąd.

Stań się interesujący dla kobiety, której pragniesz – zgraj się z nią na wielu płaszczyznach, aby było Wam dobrze, w każdym aspekcie waszego życia… w przeciwnym razie będzie jak dawniej – któreś z Was będzie szukało czegoś na boku, aby uzupełnić braki partnera.

I pamiętaj – głupota nie ma płci.

You know, what i mean 😉

Ps. Dostaje od Was bardzo dużo maili – zarówno od zranionych kobiet jak i zdradzonych facetów. Musicie wziąć pod uwagę, że ten temat działa w dwie strony – kobiety również mają wpływ na zachowania współczesnych mężczyzn. Facet również może być ofiarą. Bądźcie obiektywni i odnajdźcie równowagę. Reszta przyjdzie sama 😉

Zostaw lajka na moim fanpage i bądź na bieżąco z moimi tekstami:
https://www.facebook.com/mkobuscom/?ref=hl

Powrót na stronę główną