Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2017
Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2016
Mateusz Kobus - Blog

Obserwuję, a później o tym piszę.
Nie mam boga, polityki i idei.

Rozstania to najlepsze co przytrafia się w związkach.

Zwiń to zdjęcie

Kobiety uwielbiają połączenie lodów waniliowych z naleśnikami pełnymi nutelli i dobrym serialem tylko w dwóch sytuacjach – kiedy są na Ciebie wkurwione lub kiedy właśnie się z Tobą rozstały. I o ile dodatkowe kilogramy z takiego połączenia nie są złe (bo w tych sytuacjach zawsze idzie w cycki), to świadczą o tym, że nie potrafimy sobie radzić z rozstaniami.

I to już chyba domena całego dzisiejszego pokolenia, bo przeszło 40% polskich małżeństw się rozwodzi, często bez klasy i dojrzałości. Związkowe problemy przenosimy na pracę – przez co cierpimy, chorujemy i łapiemy chandrę.

Młodym brakuje doświadczenia.
Często ich relacje damsko-męskie kończyły się na ruchaniu po pokojach na domówkach lub jednym wieloletnim związku (pierwsza miłość, która miała być tą do końca. Miała być). I bez jaj, ale co tacy ludzie mogą wiedzieć o tworzeniu udanych związków? Przypadkowy seks nie mógł ich nauczyć jak żyć z drugą osobą, a jeden wieloletni związek to za mało, aby zrozumieć, że ludzie są różni i nie warto doszukiwać się w nowych partnerach swoich byłych. Musicie zrozumieć, że dzielenie z kimś życia to nie przywilej, ale świadomy wybór dwojga dojrzałych ludzi, którzy dokładają do tej relacji po równo. Tymczasem przychodzi mi obserwować związki, w których kobiety wydalają swoje mózgi przez niegdyś różowe słomki, wylewając przy tym hektolitry łez, bo dupek, w którym się zadłużyły ma ciut inne priorytety. To samo w drugą stronę – faceci niczym psy latają z wywieszonym ptakiem za sukami, które najlepiej odnalazły by się w roli księżniczki w bajkach Disneya. Takie relacje to jakaś pomyłka, bo zazwyczaj jedna ze stron jest dymana i traci.

Mimo to twierdzimy, że kochamy – dlatego nie rezygnujemy i wierzymy w te wszystkie obrazki z cytatami, które krzyczą, że „zawsze warto walczyć o tych których się kocha”. Spoko, ale to tania sentencja, dobra dla gimnazjalistów… w życiu wygląda to trochę inaczej.

W związku bowiem nie warto walczyć o osoby, które ewidentnie nas wykorzystują – bądź mają ego i maniery tak wielkie, że są w stanie nami manipulować. Nie warto również gonić za tymi, którzy twierdzą, że coś im się „odwidziało”.
Pora uświadomić sobie, że każda walka ma swój początek jak i koniec – i im szybciej to pojmiecie tym szybciej zaczniecie traktować rzekome porażki jako doświadczenie, które na pewno zaowocuje w późniejszych związkach.

Wasz problem głownie polega na tym, że często nie widzicie tej cienkiej linii rozsądku – a powinniście, bo czasem trzeba podejmować kroki, których serce nigdy nie zrozumie. I mam tutaj na myśli wszystkie sytuacje, w których sięgacie dna, aby tylko przytrzymać przy sobie partnera. Jesteście skłonni poświęcić całe życie osobie, przy której nie do końca jesteście szczęśliwi. I stoją za tym różne motywy – najczęściej boicie się samotności, bo dla kobiety nie ma nic gorszego niż bycie samotną (zwłaszcza kiedy najlepsze, bo najatrakcyjniejsze lata swojego życia ma już dawno za sobą).

Nie można zmusić drugiej osoby do miłości.
Mimo to bardzo często to robicie. Kiedy partner się waha czy nie traci przy was najlepszych lat swojego życia – usilnie lgniecie. Nie ma co obiecywać, że będziecie się bardziej starać, że wszystko się zmieni. Bo i po co? Sami w to nie wierzycie, bądź pamiętacie o tych postanowieniach tylko przez krótki czas. Jeśli ktoś się waha – jego strata, nie zmusicie nikogo do miłości.

Pogubił się, nie wie czego chce, nie wie czy kocha – to nie łatwe, ale właśnie wtedy należy odpuście i pożegnać się z godnością, nie z dumy lecz z szacunku do samego siebie. Statystycznie „miłość” wygasa po 2-4 latach, bo substancje narkotyczne w mózgu się wypalają, a my zaczynamy dostrzegać wady partnera. I tutaj albo oboje to akceptujecie, albo szukacie miłosnego haju poza wspólnymi relacjami. Ludzi trzeba akceptować takimi jakim są – jeśli tego nie potraficie, to najwidoczniej źle się dobraliście. Życie nie powinno polegać na spełnianiu czyiś oczekiwań, ale akceptowaniu i cieszeniu się ze wspólnej rzeczywistości – to przepis na długi, udany, szczęśliwy związek (w mojej opinii).

Byłem świadkiem wielu panicznych walk – sam w niektórych uczestniczyłem. I wiecie co? Ani mi, ani im się nie udało. Ta cała walka to nie było nic innego jak reanimowanie związkowego trupa, który tak śmierdział, że każdy kolejny dzień walki był gorszy od poprzedniego. Taka zabawa miłosnymi zwłokami prowadzi do wzajemnej nienawiści – a w konsekwencji oboje zaczniecie przypominać emocjonalne wraki. Dlaczego? Bo próbujecie wracacie do siebie i ciągle to samo – jest dobrze tylko przez chwilę… a życie to niestety nie chwila, lecz całe pasmo uśmiechów i nieszczęść. Wszystko zdarza się tylko raz. I nigdy nie wraca. Jeśli będziecie próbowali wskrzeszać przeszłe zdarzenia, ominiecie to, co ma się wydarzyć w następnej kolejności.

Zmień myślenie. Rozstania to najlepsze co może Cię spotkać w relacjach z niepewnym partnerem. Dlaczego? Ponieważ przestajesz tracić czas na coś co jest niepewne. Wraz z każdym zakończonym związkiem stajemy się mądrzejsi (bolesne lekcje uczą, zmieniają nas) – wiemy na co zwracać uwagę w późniejszych relacjach. Wiemy kiedy warto i nie warto się upierać, nie popełniamy głupich błędów, analizujemy każde konsekwencje naszych czynów. Doświadczeni gdy patrzą wstecz to doskonale wiedzą co zrobili źle i z takim bezcennym plecakiem doświadczeń lepiej i sprawniej odnajdują się w związkach. A więc odpuszczaj i rezygnuj z dziwnych układów i relacji, których sam nie potrafisz nazwać. Nie trać swojego czasu na ludzi, którzy nie są go warci – których nie jesteś pewny. Rozstawaj się, płacz i oczekuj dla siebie związkowego Mount Everest, bo za tą bezcenną lekcją życia kryje się dojrzałość, która nauczy Cię jak kochać przede wszystkim siebie jak i osobę, z którą spędzisz resztę życia.

To się tyczy wielu sfer życia – i dużym błędem jest męskie polowanie na dziewicę, w których chcemy widzieć swoje żony. Wyciągnij wnioski „dlaczego”, bo teraz nie pociągnę tej myśli dalej, gdyż to dobry temat na osobny wpis.

I na koniec – skąd macie wiedzieć, że to ta właściwa osoba? Cóż… jeśli się nad tym zastanawiacie, to właśnie poznaliście odpowiedź.

Zostaw lajka na moim fanpage i bądź na bieżąco z moimi tekstami:
https://www.facebook.com/mkobuscom/?ref=hl

Komentarze

Autorem zdjęcia jest: Ed Gregory

Polecane wpisy

Dzień dobry

Jestem Mateusz, a to miejscu, w którym dzielę się przemyśleniami i poglądami - często kontrowersyjnymi, ale z poczuciem humoru oraz autoironią. Mam dość wyrachowane, ekstremistyczne spojrzenie na to wszystko czym osacza nas dzisiejszy świat. Obserwuję ludzi, bo robią rzeczy o jakich nawet mi się nie śniło. Róbcie zatem to co robicie, a ja później o tym opowiem.

Więcej na Facebook:

The Best of:

Sorry. No data so far.

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Żaden z tekstów zamieszczonych na tej stronie nie może być kopiowany, publikowany,
reprodukowy i wykorzystywany w jakikolwiek sposób bez zgody autora.

Rozstania to najlepsze co przytrafia się w związkach.

Kobiety uwielbiają połączenie lodów waniliowych z naleśnikami pełnymi nutelli i dobrym serialem tylko w dwóch sytuacjach – kiedy są na Ciebie wkurwione lub kiedy właśnie się z Tobą rozstały. I o ile dodatkowe kilogramy z takiego połączenia nie są złe (bo w tych sytuacjach zawsze idzie w cycki), to świadczą o tym, że nie potrafimy sobie radzić z rozstaniami.

I to już chyba domena całego dzisiejszego pokolenia, bo przeszło 40% polskich małżeństw się rozwodzi, często bez klasy i dojrzałości. Związkowe problemy przenosimy na pracę – przez co cierpimy, chorujemy i łapiemy chandrę.

Młodym brakuje doświadczenia.
Często ich relacje damsko-męskie kończyły się na ruchaniu po pokojach na domówkach lub jednym wieloletnim związku (pierwsza miłość, która miała być tą do końca. Miała być). I bez jaj, ale co tacy ludzie mogą wiedzieć o tworzeniu udanych związków? Przypadkowy seks nie mógł ich nauczyć jak żyć z drugą osobą, a jeden wieloletni związek to za mało, aby zrozumieć, że ludzie są różni i nie warto doszukiwać się w nowych partnerach swoich byłych. Musicie zrozumieć, że dzielenie z kimś życia to nie przywilej, ale świadomy wybór dwojga dojrzałych ludzi, którzy dokładają do tej relacji po równo. Tymczasem przychodzi mi obserwować związki, w których kobiety wydalają swoje mózgi przez niegdyś różowe słomki, wylewając przy tym hektolitry łez, bo dupek, w którym się zadłużyły ma ciut inne priorytety. To samo w drugą stronę – faceci niczym psy latają z wywieszonym ptakiem za sukami, które najlepiej odnalazły by się w roli księżniczki w bajkach Disneya. Takie relacje to jakaś pomyłka, bo zazwyczaj jedna ze stron jest dymana i traci.

Mimo to twierdzimy, że kochamy – dlatego nie rezygnujemy i wierzymy w te wszystkie obrazki z cytatami, które krzyczą, że „zawsze warto walczyć o tych których się kocha”. Spoko, ale to tania sentencja, dobra dla gimnazjalistów… w życiu wygląda to trochę inaczej.

W związku bowiem nie warto walczyć o osoby, które ewidentnie nas wykorzystują – bądź mają ego i maniery tak wielkie, że są w stanie nami manipulować. Nie warto również gonić za tymi, którzy twierdzą, że coś im się „odwidziało”.
Pora uświadomić sobie, że każda walka ma swój początek jak i koniec – i im szybciej to pojmiecie tym szybciej zaczniecie traktować rzekome porażki jako doświadczenie, które na pewno zaowocuje w późniejszych związkach.

Wasz problem głownie polega na tym, że często nie widzicie tej cienkiej linii rozsądku – a powinniście, bo czasem trzeba podejmować kroki, których serce nigdy nie zrozumie. I mam tutaj na myśli wszystkie sytuacje, w których sięgacie dna, aby tylko przytrzymać przy sobie partnera. Jesteście skłonni poświęcić całe życie osobie, przy której nie do końca jesteście szczęśliwi. I stoją za tym różne motywy – najczęściej boicie się samotności, bo dla kobiety nie ma nic gorszego niż bycie samotną (zwłaszcza kiedy najlepsze, bo najatrakcyjniejsze lata swojego życia ma już dawno za sobą).

Nie można zmusić drugiej osoby do miłości.
Mimo to bardzo często to robicie. Kiedy partner się waha czy nie traci przy was najlepszych lat swojego życia – usilnie lgniecie. Nie ma co obiecywać, że będziecie się bardziej starać, że wszystko się zmieni. Bo i po co? Sami w to nie wierzycie, bądź pamiętacie o tych postanowieniach tylko przez krótki czas. Jeśli ktoś się waha – jego strata, nie zmusicie nikogo do miłości.

Pogubił się, nie wie czego chce, nie wie czy kocha – to nie łatwe, ale właśnie wtedy należy odpuście i pożegnać się z godnością, nie z dumy lecz z szacunku do samego siebie. Statystycznie „miłość” wygasa po 2-4 latach, bo substancje narkotyczne w mózgu się wypalają, a my zaczynamy dostrzegać wady partnera. I tutaj albo oboje to akceptujecie, albo szukacie miłosnego haju poza wspólnymi relacjami. Ludzi trzeba akceptować takimi jakim są – jeśli tego nie potraficie, to najwidoczniej źle się dobraliście. Życie nie powinno polegać na spełnianiu czyiś oczekiwań, ale akceptowaniu i cieszeniu się ze wspólnej rzeczywistości – to przepis na długi, udany, szczęśliwy związek (w mojej opinii).

Byłem świadkiem wielu panicznych walk – sam w niektórych uczestniczyłem. I wiecie co? Ani mi, ani im się nie udało. Ta cała walka to nie było nic innego jak reanimowanie związkowego trupa, który tak śmierdział, że każdy kolejny dzień walki był gorszy od poprzedniego. Taka zabawa miłosnymi zwłokami prowadzi do wzajemnej nienawiści – a w konsekwencji oboje zaczniecie przypominać emocjonalne wraki. Dlaczego? Bo próbujecie wracacie do siebie i ciągle to samo – jest dobrze tylko przez chwilę… a życie to niestety nie chwila, lecz całe pasmo uśmiechów i nieszczęść. Wszystko zdarza się tylko raz. I nigdy nie wraca. Jeśli będziecie próbowali wskrzeszać przeszłe zdarzenia, ominiecie to, co ma się wydarzyć w następnej kolejności.

Zmień myślenie. Rozstania to najlepsze co może Cię spotkać w relacjach z niepewnym partnerem. Dlaczego? Ponieważ przestajesz tracić czas na coś co jest niepewne. Wraz z każdym zakończonym związkiem stajemy się mądrzejsi (bolesne lekcje uczą, zmieniają nas) – wiemy na co zwracać uwagę w późniejszych relacjach. Wiemy kiedy warto i nie warto się upierać, nie popełniamy głupich błędów, analizujemy każde konsekwencje naszych czynów. Doświadczeni gdy patrzą wstecz to doskonale wiedzą co zrobili źle i z takim bezcennym plecakiem doświadczeń lepiej i sprawniej odnajdują się w związkach. A więc odpuszczaj i rezygnuj z dziwnych układów i relacji, których sam nie potrafisz nazwać. Nie trać swojego czasu na ludzi, którzy nie są go warci – których nie jesteś pewny. Rozstawaj się, płacz i oczekuj dla siebie związkowego Mount Everest, bo za tą bezcenną lekcją życia kryje się dojrzałość, która nauczy Cię jak kochać przede wszystkim siebie jak i osobę, z którą spędzisz resztę życia.

To się tyczy wielu sfer życia – i dużym błędem jest męskie polowanie na dziewicę, w których chcemy widzieć swoje żony. Wyciągnij wnioski „dlaczego”, bo teraz nie pociągnę tej myśli dalej, gdyż to dobry temat na osobny wpis.

I na koniec – skąd macie wiedzieć, że to ta właściwa osoba? Cóż… jeśli się nad tym zastanawiacie, to właśnie poznaliście odpowiedź.

Zostaw lajka na moim fanpage i bądź na bieżąco z moimi tekstami:
https://www.facebook.com/mkobuscom/?ref=hl

Komentarze

Powrót na stronę główną