Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2017
Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2016
Mateusz Kobus - Blog

Obserwuję, a później o tym piszę.
Nie mam boga, polityki i idei.

Czy twój przebieg ma dla niego znaczenie?

Zwiń to zdjęcie

Kamil stał już w drzwiach, a ona była kompletnie bezradna. Nie poznawała go, bo nigdy nie widziała go tak chłodnego emocjonalnie – miała wrażenie, że te cztery lata kompletnie dla niego nic nie znaczyły.

– Kamil – zanosiła się płaczem – jeśli znów odejdziesz nie będę już na Ciebie czekała. Nie tym razem, nie mam już na to siły.

– Przykro mi, tak będzie lepiej dla Ciebie. Potrafię Cię tylko krzywdzić, zasługujesz na kogoś lepszego. Przepraszam.

Drzwi zamknęły się. Iza osunęła się w całej swej bezradności po ścianie, wbijając swój zaszklony wzrok w pierścionek zaręczynowy, który dostała od niego dwa lata temu. Nie płakała, nie miała już czym płakać. W mieszkaniu pozostała przerażająca cisza i znikający zapach jego perfum.

Kamil i Iza poznali się cztery lata temu podczas juwenaliów.

Wpadli sobie w oko, on wysoki, dobrze zbudowany i co najważniejsze inteligentny, błyskotliwy i oczytany. Ona dwudziestoletnia studentka z dobrego domu, ułożona, zawsze zrobiona na bóstwo, a do tego z zasadami, których mogłyby pozazdrościć jej nie jedna dupodajna koleżanka. To był zwyczajny, nie burzliwy związek dwojga dorosłych ludzi, którzy nie potrafili się przy sobie nudzić – dzielili wspólne plany, pasje.

I tutaj chciałoby się napisać, że żyli długo i szczęśliwie.

Niestety.

Kamil nie potrafił sobie poradzić z „przeszłością” partnerki.

I nie mam tutaj na myśli nic złego – dwudziestolatka miała przed nim dwóch partnerów (z jednym była niecałe dwa lata, a drugi okazał się czteromiesięczną pomyłka). On natomiast nigdy wcześniej nie miał kobiety – Iza była pierwszą norką dla jego liska.

Niby nic.

Ale nie obchodziło się bez przykrych rozmów, tłumaczeń i zarzutów, które nasiliły się po dwóch latach do tego stopnia, że były nie do wytrzymania. Kamil, chciał znać najmniejsze szczegóły z przeszłości Izy. Pytał o rzeczy jakich mógł zaoszczędzić sobie i jej. Każde takie pogadanki kończyły się na tym, że Iza musiała udowadniać mu swoje racje. Przyrzekała, że wie o wszystkim z jej przyszłości – nie wierzył jej, bo „przecież każde laski są łatwe”. Czuła się winna i upokorzona, bo musiała się tłumaczyć z rzeczy, które miały miejsce w czasie, w którym nawet nie wiedziała o jego istnieniu. 

Czas leciał, a Kamil gryzł się ze swoimi myślami. Widząc to, chciałaby mu pomóc, ale „nie chciał rozmawiać”. Zawsze był skryty, wszystko tłumił w sobie – aż do momentu, w którym nie wybuchał. Cóż, akceptowała to, bo kochała go i była skłonna oddać mu całe swoje życie. Wiedziała, że to ten jedyny.

Mijały kolejne miesiące, przyszedł czas na zaręczyny, które przyjęła z przeświadczeniem, że jest szczęściarą.

Mimo to bywało różnie, jak to w związku – wzloty, seks, upadki.

Dziś wróciwszy z pracy zobaczyła Kamila, który pakuje swoje rzeczy. Nie przypuszczała, że ponowna kłótnia, która miała miejsca dwa dni wcześniej sprawi, że przychodzi jej patrzeć na ukochanego ten ostatni raz. Kłócili się znów o to samo –  jego chore myśli, bo nie była dziewicą, bo dotykał jej ktoś inny… bo jak mogła mu wziąć do ust, skoro znała go niecały miesiąc. Miało być już przecież dobrze, bo tak obiecywał, a teraz stoi w drzwiach, które zaraz zamknie i zerwie kontakt na dobre – łamiąc jej tym samym serce, które kochało go bezwarunkowo i chciało przy nim bić, aż do ostatniego tchu.

Młodzi ludzie chcą wierzyć w miłość rodem z amerykańskich seriali. 
Wiążą się mając na nosie różowe okulary, wyidealizowane oczekiwania i poczucie, że teraz przed nimi same błogie chwile. Niestety, życie to bardziej skomplikowana rozgrywka, pełna kart ze znakiem zapytania, pod którymi kryć się będą intrygi i problemy. To czy uda Wam się przejść na kolejne pola zależy tylko i wyłącznie od plecaka wypchanego życiowym doświadczeniem. Ci co polegną, wrócą na start, aby rozpocząć wszystko od początku. W nowej rozgrywce będą lepsi, mądrzejsi, bo przygotowani na trudności życiowej planszy.

Kamil, niestety zdecydował wrócić na start. 
I czy można go o to obwiniać?

Pewnie tak, bo znajdzie się wielu, którzy napiszą, że był niedojrzały, powinien dorosnąć i przestać zadręczać się pierdołami.
Widzicie… dla niego to nie było tak oczywiste – Wy dziś radzilibyście mu w oparciu o swoje doświadczenia. On tej mądrości życiowej nie posiadał – na nieszczęście Izy, której złamał serce.

Jego problem mimo wszystko jest bardzo złożony – i kobiety nie zdają sobie z tego sprawy, ale tak to prawda – dla faceta, który rozpoczyna w pewnym momencie pożycie takie kwestie jak przeszłość/doświadczenie partnerki mają CHOLERNIE WIELKIE znaczenie – często to w nim tkwi i rzuca cień na związek. Każdy facet w swoim życiu powinien doświadczyć dziewicy. To w tym całym zjebaństwie, które nosimy w głowach ma naprawdę duże znaczenie. Takie doświadczenie buduje nas jako mężczyzn, buduje nasze poczucie wartości i przekonania. Chcemy wierzyć w nieskazitelność współczesnych kobiet – chcemy być uznani za kogoś naprawdę ważnego, kogoś kto dostanie to czego nie mógł dostać nikt inny. To słabe, ale faceci mają prymitywne, proste myślenie: chcą, aby kobieta była tylko jego. Jesteśmy jak lwy, mamy silne poczucie własności. Chcemy czuć się zwycięzcami, chcemy być jedyni i pamiętani.


Takie podejście i myślenie to głównie problem naszego ego, z którym najczęściej prowadzimy boje przez całe swoje życie.
Mimo tego, że żyjemy w XXI wieku, to ewolucja jeszcze nie ukształtowała nas na tyle, abyśmy nie odbiegali pod pewnymi względami od zwierząt. Samiec to samiec.

Facet zawsze będzie zazdrosny o byłych swojej kobiety – a kobiety zawsze będą zazdrosne o kolejne partnerki swojego ex.

Na dodatek faceci często mają wątpliwości odnośnie siebie samych – swojej męskości, atrakcyjności. Oczywiście, żaden otwarcie się do tego nie przyzna, lepiej kumulować to w sobie i obciążać związek, albo kobietę swoim niepokojem. A to oczywiście nic innego jak nasza niedojrzałość psychoseksualna. 

Kamil powinien poważnie się zastanowić co jest dla niego ważniejsze – obecny związek czy wyobrażenia jej przeszłości? Jeśli jej przeszłość jest sprzeczna z jego wartościami, przekonaniami, to powinien umieć się z nimi pogodzić (w końcu mówił, że kocha, a kochać powinno się bezwarunkowo) – jeśli nie potrafi tego przeskoczyć, cóż, dla dobra dwojga powinien zakończyć ten związek. Jednak czy przyszłość powinna mieć takie znaczenia? Czasu się nie cofnie, wtedy go nie znała – liczy się teraźniejszość. Może warto pomyśleć w innym kierunku – jeśli Iza wybrała jego, chciała z nim spędzić resztę życia, to powinien się cieszyć, że jest NAJLEPSZY i OSTATNI i to jemu oddaje najlepsze lata swojego życia.

Jednak jemu to nie wystarczyło – tak, jest pieprzonym egoistą. A do tego tchórzem, bo wydaje mi się, że tutaj chodzi o coś zupełnie innego.


Kamil po prostu szukał pretekstu do rozstania.
Bo podobnie jak ona (niegdyś) był ciekawy kontaktów seksualnych z innymi kobietami. Sporo facetów ma z tym problem. Dzisiejsi goście nie są pewni siebie i swojej atrakcyjności przez co decydują się być „do końca życia” z pierwszą osobą, w której się zakochają. I to problem, bo traktują swój system wartości dość instrumentalnie – twierdzą, że czystość/dziewictwo ma bardzo duże znaczenie, a tak naprawdę nie jest to dla nich tak ważne, lecz po prostu wygodne – tłumaczą sobie w ten sposób brak doświadczenia seksualnego i stawia siebie we własnych oczach w lepszym świecie. To oczywiście hipokryzja – bo gdyby cenili sobie te wartości, to lizaliby by w uda swoich kobiet dopiero po ślubie.

Facet bez doświadczeń – lub z małymi doświadczeniami, prędzej czy później będzie toczył wewnętrzne boje i pragnął sprawdzić jak to jest z inną kobietą. Współczesność wcale mu w tym nie pomaga, wręcz przeciwnie – dzisiaj seks stał się powszechny i łatwo dostępny.

Sam jako facet kiedyś pragnąłem tylko dziewic. Dosiadałem ich i z perspektywy czasu muszę przyznać, że gra nie bywa warta świeczki – domyślcie się dlaczego. Dziś dojrzali mężczyźni interesują się dojrzałymi i znającymi się na rzeczy kobietami. To dobre rozwiązanie dla faceta jak i dla kobiety – bo doświadczonym życiowo i seksualnie ludziom łatwiej jest zbudować trwały, szczery związek, daleki od pokus – w końcu z nie jednego pieca jadło się chleb i w nie jednych butach się chodziło.

Jeśli któryś z panów ma problem pokoju Kamila – cóż… nie pomożecie im. Sami muszą sobie poukładać te klocki.

Jedno jest pewne – każda z Was zasługuje na szansę wyjaśnienia jego wątpliwości, w przeciwnym razie brak zaufania będzie się powiększał i negatywnie wpływał na wasze relacje. Dziś, spora część dziewczyn po prostu pozbywa się dziewictwa – ale go nie traci (mentalnie). Chyba znacznie cenniejsza niż kawałek błony w cipie powinna byś świadomość, że jesteśmy dla kobiety całym światem, który uwielbia i kocha ponad wszystko. Światem przy którym chce się budzić, płakać i czuć bezpiecznie. Światem dla którego chce począć potomstwo i się zestarzeć. Wszystko inna, nie powinno mieć znaczenia… jesteśmy bowiem, tylko ludźmi i mamy prawo popełniać błędy (zwłaszcza w przeszłości).

Bądźcie silne,
i nie dajcie sobie wmówić, że wiemy lepiej co jest dla Was dobre.

 

 Zostaw lajka na moim fanpage i bądź na bieżąco z moimi tekstami:
https://www.facebook.com/mkobuscom/?ref=hl

 

  • Helloworld

    Mialam podobnie jak Kamil. Z tym ze nie mialam problemu z tym ze moj M.mial przede mna 2partnerki seksualne – nie bylam zazdrosna. Ale zla ze Ja nie mialam porownania. Dlatego zdradzilam,potem sprowokowalam odejscie. Dzis gdy mam prawie 25lat i 3kolejne nieudane zwiazki za soba (a co za tym idzie 3ech partnerow seksualnych wiecej) zaluje ze nie docenilam M. (jednak seks z nim byl najlepszy a i zwiazek super) i szkoda ze poswiecilam to wszystko w imie checi sprobowania w zyciu z kims innym. Ale chyba o to w zyciu chodzi.. przekonac sie (i byc moze) zalowac (kto wie co jeszcze przede mna?) niz nie sprobowac i zalowac ..

    • Adam

      Mam tak jak Ty, tylko że od 2giej strony. Jakby było, zależy od faceta, ja niestety kochałem (i nadal kocham) bezwarunkowo. Jasne, były pokusy, były kobiety które chciały zwrócić na siebie uwagę lub próbowały mnie podrywać. Ale ja kochałem tę jedyną i to z nią chciałem zasypiać i budzić się. I wcale nie miałem ochoty sprawdzić „jakby to było z inną”. Seks, jest seksem, ale nie wszystkim. Wszystkim jest osobowość, bo to rozmowa, zrozumienie, szczerość, lojalność, szacunek dla tej drugiej osoby są w związku najważniejsze. Niestety ona już któryś raz przegięła i dla własnego dobra musiałem w końcu przestać walczyć…
      P.S. 25 lat to bardzo mało, sam mam tyle 🙂

  • http://bysiak.com/ Adrian Bysiak

    Facet zawsze będzie zazdrosny o byłych swojej kobiety – a kobiety zawsze będą zazdrosne o kolejne partnerki swojego ex.

    Z tym się zupełnie nie zgodzę. Nie każdy facet.

    Co do tej opowieści – cóż, mogę skwitować to krótko – podobnie jak i ty. Każdy wie co oznacza dziewica – więcej stękania niż roboty, obchodzenie się jak z jajkiem – a i tak nie ma pewności, że wypadniesz spoko 😉

    Co do innych samców, powiem krótko. Lepiej mieć doświadczone partnerki, a poprzednim partnerom być wdzięcznym za to, że partnerka syf-a nie przyniosła, że traktowali ją z szacunkiem, że nauczyli czegoś – czego my się od tej partnerki nauczyć możemy.

    Jak to Dalajlama powiedział. Żyjąc przeszłością nie możemy żyć teraźniejszością. Dlatego nigdy nie zagłębiam się w przeszłość mojej partnerki – jeżeli chce, sama odpowie, jeżeli nie – co mnie to interesuje.

    Z drugiej strony patrząc na swoją przeszłość, mogę wyciągnąć jeden wniosek – człowiek jest głupi całe życie, tyle że po latach zaczyna rozumieć swoją głupotę, więc równie niechętnie może o niej mówić. Jak to mówią – każdy taszczy swój krzyż i co najważniejsze, jest to tak naturalne, że już bardziej być nie może.

  • Dot

    „Iza była pierwszą norką dla jego liska” niezłe porównanie xD

    „To słabe, ale faceci mają prymitywne, proste myślenie: chcą, aby kobieta była tylko jego. Jesteśmy jak lwy, mamy silne poczucie własności. Chcemy czuć się zwycięzcami, chcemy być jedyni i pamiętani.” Jak dobrze, że przyznałeś się do tej prawdy na swoim blogu!

    „Facet zawsze będzie zazdrosny o byłych swojej kobiety – a kobiety zawsze będą zazdrosne o kolejne partnerki swojego ex.” Nie zgodzę się z tym. Nie jestem zazdrosna o to, że mój partner był przede mną w jakichś związkach – dla mnie to normalne, bo ja też byłam w jakichś relacjach. Co więcej, cieszę się, i nawet jestem wdzięczna, że kogoś przede mną miał, bo dzięki temu możemy zaczynać od pewnego punktu, a nie do zera. Nie wyobrażam sobie, że jedno drugiego miałoby uczyć wszystkiego od podstaw ani że mogłabym być z facetem, który nigdy partnerki seksualnej nie miał.
    Seks to poważna sprawa w związku, trzeba się zgrać. Wiadomo, że ktoś, kto nigdy wcześniej seksu nie uprawiał będzie podchodził do tego inaczej niż ktoś, kto ma już jakieś doświadczenie. Myślę, że pary powinny się dobierać również pod tym względem – przy czym nieważna jest liczba partnerów (choć nie wiem, czy byłabym z facetem, który do niedawna zaliczał panienki na potęgę), ważniejsze raczej, czy w ogóle ktoś był.
    Ale nie chodzi tu jedynie o seks. Tak samo nie związałabym się z facetem, który nigdy nie był w poważnym związku. Ja już kilka związków mam za sobą, mam doświadczenie, wyobrażenia o tym, jak chcę, żeby mój związek wyglądał, wiem, czego nie jestem w stanie zaakceptować, a co mogę tolerować. I jak tu dojść do ładu z kimś, kto o tym wszystkim nie ma pojęcia? Tłumaczyć wszystko, co jest dla mnie oczywiste, wykładać podstawowe zasady, jakie powinny obowiązywać w związku? Związek to dla mnie relacja równoważna dla obu stron, a nie rodzaj nauczania. Jestem osobą, która coś tam już w życiu przeszła i oczekuję od potencjalnego partnera takiego samego stanu rzeczy.
    Ty sam również podkreślasz to w dalszej części wpisu: „doświadczonym życiowo i seksualnie ludziom łatwiej jest zbudować trwały, szczery związek, daleki od pokus”.

    „Kamil powinien poważnie się zastanowić co jest dla niego ważniejsze – obecny związek czy wyobrażenia jej przeszłości? Jeśli jej przeszłość jest sprzeczna z jego wartościami, przekonaniami, to powinien umieć się z nimi pogodzić (w końcu mówił, że kocha, a kochać powinno się bezwarunkowo) – jeśli nie potrafi tego przeskoczyć, cóż, dla dobra dwojga powinien zakończyć ten związek. (…) Może warto pomyśleć w innym kierunku – jeśli Iza wybrała jego, chciała z nim spędzić resztę życia, to powinien się cieszyć, że jest NAJLEPSZY i OSTATNI i to jemu oddaje najlepsze lata swojego życia.” Zgadzam się w 100% 🙂

    „Jednak czy przyszłość powinna mieć takie znaczenia?” – wkradła się literówka, chodziło o przEszłość

    „Wszystko inna, nie powinno mieć znaczenia…” – *innE 😉

    „jesteśmy bowiem, tylko ludźmi i mamy prawo popełniać błędy (zwłaszcza w przeszłości).
    Bądźcie silne i nie dajcie sobie wmówić, że wiemy lepiej co jest dla Was dobre.” Kobus, jakiś Ty mądry! 😀 Dobrze mówisz 🙂

    PS Mam nadzieję, że nie obrazisz się za poprawki. Chciałam tylko upiększyć Twój tekst od strony językowej 🙂 Do merytorycznej nie mam żadnych zastrzeżeń.

    • http://www.blog.mkobus.com mkobus

      Bardzo Ci dziękuję Doroto – zanim sam bym to wszystko sprawdził (a i tak pewnie połowę bym przeoczył), to wieki by minęły 😉

      Sprawdź maila, proszę 🙂

Polecane wpisy

Dzień dobry

Jestem Mateusz, a to miejscu, w którym dzielę się przemyśleniami i poglądami - często kontrowersyjnymi, ale z poczuciem humoru oraz autoironią. Mam dość wyrachowane, ekstremistyczne spojrzenie na to wszystko czym osacza nas dzisiejszy świat. Obserwuję ludzi, bo robią rzeczy o jakich nawet mi się nie śniło. Róbcie zatem to co robicie, a ja później o tym opowiem.

Więcej na Facebook:

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Żaden z tekstów zamieszczonych na tej stronie nie może być kopiowany, publikowany,
reprodukowy i wykorzystywany w jakikolwiek sposób bez zgody autora.

Czy twój przebieg ma dla niego znaczenie?

Kamil stał już w drzwiach, a ona była kompletnie bezradna. Nie poznawała go, bo nigdy nie widziała go tak chłodnego emocjonalnie – miała wrażenie, że te cztery lata kompletnie dla niego nic nie znaczyły.

– Kamil – zanosiła się płaczem – jeśli znów odejdziesz nie będę już na Ciebie czekała. Nie tym razem, nie mam już na to siły.

– Przykro mi, tak będzie lepiej dla Ciebie. Potrafię Cię tylko krzywdzić, zasługujesz na kogoś lepszego. Przepraszam.

Drzwi zamknęły się. Iza osunęła się w całej swej bezradności po ścianie, wbijając swój zaszklony wzrok w pierścionek zaręczynowy, który dostała od niego dwa lata temu. Nie płakała, nie miała już czym płakać. W mieszkaniu pozostała przerażająca cisza i znikający zapach jego perfum.

Kamil i Iza poznali się cztery lata temu podczas juwenaliów.

Wpadli sobie w oko, on wysoki, dobrze zbudowany i co najważniejsze inteligentny, błyskotliwy i oczytany. Ona dwudziestoletnia studentka z dobrego domu, ułożona, zawsze zrobiona na bóstwo, a do tego z zasadami, których mogłyby pozazdrościć jej nie jedna dupodajna koleżanka. To był zwyczajny, nie burzliwy związek dwojga dorosłych ludzi, którzy nie potrafili się przy sobie nudzić – dzielili wspólne plany, pasje.

I tutaj chciałoby się napisać, że żyli długo i szczęśliwie.

Niestety.

Kamil nie potrafił sobie poradzić z „przeszłością” partnerki.

I nie mam tutaj na myśli nic złego – dwudziestolatka miała przed nim dwóch partnerów (z jednym była niecałe dwa lata, a drugi okazał się czteromiesięczną pomyłka). On natomiast nigdy wcześniej nie miał kobiety – Iza była pierwszą norką dla jego liska.

Niby nic.

Ale nie obchodziło się bez przykrych rozmów, tłumaczeń i zarzutów, które nasiliły się po dwóch latach do tego stopnia, że były nie do wytrzymania. Kamil, chciał znać najmniejsze szczegóły z przeszłości Izy. Pytał o rzeczy jakich mógł zaoszczędzić sobie i jej. Każde takie pogadanki kończyły się na tym, że Iza musiała udowadniać mu swoje racje. Przyrzekała, że wie o wszystkim z jej przyszłości – nie wierzył jej, bo „przecież każde laski są łatwe”. Czuła się winna i upokorzona, bo musiała się tłumaczyć z rzeczy, które miały miejsce w czasie, w którym nawet nie wiedziała o jego istnieniu. 

Czas leciał, a Kamil gryzł się ze swoimi myślami. Widząc to, chciałaby mu pomóc, ale „nie chciał rozmawiać”. Zawsze był skryty, wszystko tłumił w sobie – aż do momentu, w którym nie wybuchał. Cóż, akceptowała to, bo kochała go i była skłonna oddać mu całe swoje życie. Wiedziała, że to ten jedyny.

Mijały kolejne miesiące, przyszedł czas na zaręczyny, które przyjęła z przeświadczeniem, że jest szczęściarą.

Mimo to bywało różnie, jak to w związku – wzloty, seks, upadki.

Dziś wróciwszy z pracy zobaczyła Kamila, który pakuje swoje rzeczy. Nie przypuszczała, że ponowna kłótnia, która miała miejsca dwa dni wcześniej sprawi, że przychodzi jej patrzeć na ukochanego ten ostatni raz. Kłócili się znów o to samo –  jego chore myśli, bo nie była dziewicą, bo dotykał jej ktoś inny… bo jak mogła mu wziąć do ust, skoro znała go niecały miesiąc. Miało być już przecież dobrze, bo tak obiecywał, a teraz stoi w drzwiach, które zaraz zamknie i zerwie kontakt na dobre – łamiąc jej tym samym serce, które kochało go bezwarunkowo i chciało przy nim bić, aż do ostatniego tchu.

Młodzi ludzie chcą wierzyć w miłość rodem z amerykańskich seriali. 
Wiążą się mając na nosie różowe okulary, wyidealizowane oczekiwania i poczucie, że teraz przed nimi same błogie chwile. Niestety, życie to bardziej skomplikowana rozgrywka, pełna kart ze znakiem zapytania, pod którymi kryć się będą intrygi i problemy. To czy uda Wam się przejść na kolejne pola zależy tylko i wyłącznie od plecaka wypchanego życiowym doświadczeniem. Ci co polegną, wrócą na start, aby rozpocząć wszystko od początku. W nowej rozgrywce będą lepsi, mądrzejsi, bo przygotowani na trudności życiowej planszy.

Kamil, niestety zdecydował wrócić na start. 
I czy można go o to obwiniać?

Pewnie tak, bo znajdzie się wielu, którzy napiszą, że był niedojrzały, powinien dorosnąć i przestać zadręczać się pierdołami.
Widzicie… dla niego to nie było tak oczywiste – Wy dziś radzilibyście mu w oparciu o swoje doświadczenia. On tej mądrości życiowej nie posiadał – na nieszczęście Izy, której złamał serce.

Jego problem mimo wszystko jest bardzo złożony – i kobiety nie zdają sobie z tego sprawy, ale tak to prawda – dla faceta, który rozpoczyna w pewnym momencie pożycie takie kwestie jak przeszłość/doświadczenie partnerki mają CHOLERNIE WIELKIE znaczenie – często to w nim tkwi i rzuca cień na związek. Każdy facet w swoim życiu powinien doświadczyć dziewicy. To w tym całym zjebaństwie, które nosimy w głowach ma naprawdę duże znaczenie. Takie doświadczenie buduje nas jako mężczyzn, buduje nasze poczucie wartości i przekonania. Chcemy wierzyć w nieskazitelność współczesnych kobiet – chcemy być uznani za kogoś naprawdę ważnego, kogoś kto dostanie to czego nie mógł dostać nikt inny. To słabe, ale faceci mają prymitywne, proste myślenie: chcą, aby kobieta była tylko jego. Jesteśmy jak lwy, mamy silne poczucie własności. Chcemy czuć się zwycięzcami, chcemy być jedyni i pamiętani.


Takie podejście i myślenie to głównie problem naszego ego, z którym najczęściej prowadzimy boje przez całe swoje życie.
Mimo tego, że żyjemy w XXI wieku, to ewolucja jeszcze nie ukształtowała nas na tyle, abyśmy nie odbiegali pod pewnymi względami od zwierząt. Samiec to samiec.

Facet zawsze będzie zazdrosny o byłych swojej kobiety – a kobiety zawsze będą zazdrosne o kolejne partnerki swojego ex.

Na dodatek faceci często mają wątpliwości odnośnie siebie samych – swojej męskości, atrakcyjności. Oczywiście, żaden otwarcie się do tego nie przyzna, lepiej kumulować to w sobie i obciążać związek, albo kobietę swoim niepokojem. A to oczywiście nic innego jak nasza niedojrzałość psychoseksualna. 

Kamil powinien poważnie się zastanowić co jest dla niego ważniejsze – obecny związek czy wyobrażenia jej przeszłości? Jeśli jej przeszłość jest sprzeczna z jego wartościami, przekonaniami, to powinien umieć się z nimi pogodzić (w końcu mówił, że kocha, a kochać powinno się bezwarunkowo) – jeśli nie potrafi tego przeskoczyć, cóż, dla dobra dwojga powinien zakończyć ten związek. Jednak czy przyszłość powinna mieć takie znaczenia? Czasu się nie cofnie, wtedy go nie znała – liczy się teraźniejszość. Może warto pomyśleć w innym kierunku – jeśli Iza wybrała jego, chciała z nim spędzić resztę życia, to powinien się cieszyć, że jest NAJLEPSZY i OSTATNI i to jemu oddaje najlepsze lata swojego życia.

Jednak jemu to nie wystarczyło – tak, jest pieprzonym egoistą. A do tego tchórzem, bo wydaje mi się, że tutaj chodzi o coś zupełnie innego.


Kamil po prostu szukał pretekstu do rozstania.
Bo podobnie jak ona (niegdyś) był ciekawy kontaktów seksualnych z innymi kobietami. Sporo facetów ma z tym problem. Dzisiejsi goście nie są pewni siebie i swojej atrakcyjności przez co decydują się być „do końca życia” z pierwszą osobą, w której się zakochają. I to problem, bo traktują swój system wartości dość instrumentalnie – twierdzą, że czystość/dziewictwo ma bardzo duże znaczenie, a tak naprawdę nie jest to dla nich tak ważne, lecz po prostu wygodne – tłumaczą sobie w ten sposób brak doświadczenia seksualnego i stawia siebie we własnych oczach w lepszym świecie. To oczywiście hipokryzja – bo gdyby cenili sobie te wartości, to lizaliby by w uda swoich kobiet dopiero po ślubie.

Facet bez doświadczeń – lub z małymi doświadczeniami, prędzej czy później będzie toczył wewnętrzne boje i pragnął sprawdzić jak to jest z inną kobietą. Współczesność wcale mu w tym nie pomaga, wręcz przeciwnie – dzisiaj seks stał się powszechny i łatwo dostępny.

Sam jako facet kiedyś pragnąłem tylko dziewic. Dosiadałem ich i z perspektywy czasu muszę przyznać, że gra nie bywa warta świeczki – domyślcie się dlaczego. Dziś dojrzali mężczyźni interesują się dojrzałymi i znającymi się na rzeczy kobietami. To dobre rozwiązanie dla faceta jak i dla kobiety – bo doświadczonym życiowo i seksualnie ludziom łatwiej jest zbudować trwały, szczery związek, daleki od pokus – w końcu z nie jednego pieca jadło się chleb i w nie jednych butach się chodziło.

Jeśli któryś z panów ma problem pokoju Kamila – cóż… nie pomożecie im. Sami muszą sobie poukładać te klocki.

Jedno jest pewne – każda z Was zasługuje na szansę wyjaśnienia jego wątpliwości, w przeciwnym razie brak zaufania będzie się powiększał i negatywnie wpływał na wasze relacje. Dziś, spora część dziewczyn po prostu pozbywa się dziewictwa – ale go nie traci (mentalnie). Chyba znacznie cenniejsza niż kawałek błony w cipie powinna byś świadomość, że jesteśmy dla kobiety całym światem, który uwielbia i kocha ponad wszystko. Światem przy którym chce się budzić, płakać i czuć bezpiecznie. Światem dla którego chce począć potomstwo i się zestarzeć. Wszystko inna, nie powinno mieć znaczenia… jesteśmy bowiem, tylko ludźmi i mamy prawo popełniać błędy (zwłaszcza w przeszłości).

Bądźcie silne,
i nie dajcie sobie wmówić, że wiemy lepiej co jest dla Was dobre.

 

 Zostaw lajka na moim fanpage i bądź na bieżąco z moimi tekstami:
https://www.facebook.com/mkobuscom/?ref=hl

 

Powrót na stronę główną