Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2017
Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2016
Mateusz Kobus - Blog

Obserwuję, a później o tym piszę.
Nie mam boga, polityki i idei.

Seks, impreza, alkohol. Kurwa, moje życie!

Zwiń to zdjęcie

Ostatni tydzień spędziłem na melanżu w towarzystwie uczestników trzeciego sezonu Ekipy z Warszawy.
I myślcie co chcecie, ale tsunami hejtów, które wylewacie jest co najmniej nieuzasadniona, a już na pewno oblana taką ilością hipokryzji, która przebija hektolitry wódki wypitej przez ekipowiczów.

Chciałbym zobaczyć tych wszystkich inteligentnych, dla których jedynym słusznym i produktywnym sposobem rozrywki jest oglądanie komedii z Leslie Nielsenem. Takim podejściem pokazujecie, że jesteście naiwniakami, sorry.

W dobie dziecięcej seksturystyki i sztuki abiektalnej pójście do łóżka z laską z klubu, czy rzyganie w taksówce, to mały pikuś.

„Warsaw Shore” dla bezmózgich idiotów?

Spinasz się i hejtujesz, bo musisz pokazać jaki to przekumaty i mądry nie jesteś, a założę się, że mielonego z ziemniakami przeżuwasz w towarzystwie „Rozmów w toku” czy „Pamiętników z wakacji”. Wydaje mi się, że ludzie dojrzali są na tyle poukładani, że tego typu programy nie wpłyną na ich osobowość czy pojmowanie świata. W końcu Polacy kochają kicz – jeśli Ty nie potrafisz wrzucić na luz, to szukaj uśmiechu w produktywnych filmach dokumentalnych. Powodzenia.

z17678503Q

Ja w tym trzecim sezonie odnalazłem kupę lolcontentu, ale nie jestem też naiwny, bo zdaje sobie sprawę, że bohaterowie dobrze wiedzą czego oczekuje od nich publika, bo czytają wasze komentarze od pierwszej edycji – i potrafią się przy tym dobrze bawić.

Producenci planują jak ma wyglądać każdy z odcinków – co ma się dziać w klubach, ulicach, łóżkach. Producenci wiedza, że target w jaki celują nie chce oglądać przygód sióstr pokornego miłosierdzia. Wrzućcie na luz i bądźcie obiektywni.

Jeśli ktoś odnajduje odprężenie, gubi stresy i staje się mniej marudny po oglądaniu „Ekipy z Warszawy”, to niech sobie ją ogląda. Jeśli nie jesteś dojrzały, to i bez oglądania tego programu łykniesz inne niezbyt wartościowe treści, których jest od groma w internecie.

Hejtujecie, bo zazdrościcie?

Niedopuszczalne jest ciągle imprezowanie i seks bez zobowiązań? Być może, ale tylko dlatego, że nie macie na to czasu. Przypomnij sobie jak miałaś 17 lat i latałaś za chłopakami po klubach, ilu z nich cię posunęło, bo po pijaku uwierzyłaś, że będą z Tobą do końca życia. Przypomnij sobie chłopaku ilekroć chciałeś na imprezach współżyć z jedną czy drugą cycatą. Ile wtedy piliście, co było dla Was ważne? Nic, bo w momencie kiedy nie musicie pracować i żyjecie z waluty tatusiowej szukanie „rozrywki dla dorosłych” jest zrozumiałe – macie ten high life. Każdy młody musi się wyszaleć, bo jak tego nie zrobi, to będzie krytykował wszystkich tych, który to robią, proste – masturbujcie się dalej myśląc o dupach, które chcielibyście mieć.

Wakacje się skończyły, a nastolatki zastanawiają się czy wyczyny „Ekipy z Warszawy” są na serio. Studenci zazdroszczą, a absolwenci, którzy mieszkają ze starymi plują sobie w dziewiczy zarost, że poszli na polonistykę zamiast na siłkę. Pospinaliście się jak prezerwatywy i teraz zostaje Wam się bulwersować.

Bulwers jest o tyle nie uzasadniony, że krytykowanie „Warsaw Shore” jest jak dziwienie się, że pies szczeka.

Owszem, MTV bazuje na prostych instynktach, ale MTV, to nie telewizja Trwam czy Discovery, żeby mieć pretensje o taki program. Uświadom sobie, że hejtująć zachowujesz się jak klient burdelu, który ma pretensję, że nie ma w nim dziewic… łapiesz? Nie szukaj w tym pereł.

Ekipowicze, być może żyją chwilą i nie wszyscy z nich są, aż nad to inteligentni, ale czy są dla Was jakoś szkodliwi?
Są po prostu sobą, co w dzisiejszym świecie jest rzadkością. Nie udają nikogo idąc do łóżka z nowo poznaną dziewczyną/chłopakiem. Da się ich polubić, miedzy innymi właśnie za ubogość słownika, czy fakt, że ich jedynym zajęciem przez miesiąc jest imprezowanie, uważanie na choroby weneryczne i poranne jedzenie płatków śniadaniowych.  Zamiast irytować – bawią mówiąc różne głupoty czy rozczulają w momentach, w których mówią o swoich uczuciach i przemyśleniach. Oni są jak my, są ludźmi – zakochują się, denerwują się, ulegają chwilom, chcą się dobrze bawić i nie znoszą rozstań. Tak jak my.

Jeśli nie pochwalasz ich zachowania, to spoko, bo masz do tego prawo.

Sami należycie do Ekipy.

Dzisiejsza młodzież akademicka odlicza tylko dni do studenckich czwartków i weekendów, po to, aby ogarnąć gąskę/gąsiora i lecieć na chatę. Jeśli chcesz teraz zaprzeczyć, to wytłumacz mi dlaczego zakładasz najlepszą parę majtek wychodząc do klubu? No właśnie… rozejrzyj się, czy nie masz wśród znajomych takich Damianów, którzy dali by się pokroić za kawałek cipki? Czy nie znacie dziewczyn, które pierwsze lody jedzą dopiero w łóżku, a dopiero później w cukierni? Nie macie kumpli, którzy postrzegają dziewczyny w kategorii „Fajna dupa”? Nie spotkaliście się nigdy z facetami typu „Masz jakiś problem?”. Ani koleżanek, które co tydzień obraca ktoś inny? No właśnie, ludzie tacy są, tylko się rozejrzyj…

damian-z-warsaw-shore_23654552

I nie wmówisz mi, że twoje ostatnie spotkania ze znajomymi spędzałeś popijając wino i rozmawiając o okresie między wojennym i dylematach moralnych Raskolnikowa w „Zbrodni i Karzę”. Wydaje mi się, że po wypiciu kilku piwek ruszyłeś w miasto, bo to aby lawirować wokół alkoholu, dupeczek i trywialnych dialogów.

Rozrywka jak każda inna

Z programami rozrywkowymi jest jak z kawą. Jedni dodają do niej mleko, inni cukier, inni piją czarną. Wszyscy się upierają, że ich kawa jest najlepsza, bo taką lubią – choć dla innych to świństwo. Nie zapominajcie więc, że każdy z nas ma prawo do kawy i chwili relaksu przy niej. Pij swoją kawę i pozwól pić innym.

To jak bawi się dzisiejsza młodzież, czy to jak bawiliście się Wy będąc młodzi, to już inny dylemat. Czasy się zmieniają, społeczeństwo się zmienia i nie macie na to większego wpływu – możecie jedynie pilnować siebie i żyć w zgodzie z własnymi przekonaniami. To tyle.

Zostaw lajka na moim fanpage i bądź na bieżąco z moimi tekstami:
https://www.facebook.com/mkobuscom/?ref=hl




Komentarze

Autorem zdjęcia jest: MTV

Polecane wpisy

Dzień dobry

Jestem Mateusz, a to miejscu, w którym dzielę się przemyśleniami i poglądami - często kontrowersyjnymi, ale z poczuciem humoru oraz autoironią. Mam dość wyrachowane, ekstremistyczne spojrzenie na to wszystko czym osacza nas dzisiejszy świat. Obserwuję ludzi, bo robią rzeczy o jakich nawet mi się nie śniło. Róbcie zatem to co robicie, a ja później o tym opowiem.

Więcej na Facebook:

The Best of:

Sorry. No data so far.

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Żaden z tekstów zamieszczonych na tej stronie nie może być kopiowany, publikowany,
reprodukowy i wykorzystywany w jakikolwiek sposób bez zgody autora.

Seks, impreza, alkohol. Kurwa, moje życie!

Ostatni tydzień spędziłem na melanżu w towarzystwie uczestników trzeciego sezonu Ekipy z Warszawy.
I myślcie co chcecie, ale tsunami hejtów, które wylewacie jest co najmniej nieuzasadniona, a już na pewno oblana taką ilością hipokryzji, która przebija hektolitry wódki wypitej przez ekipowiczów.

Chciałbym zobaczyć tych wszystkich inteligentnych, dla których jedynym słusznym i produktywnym sposobem rozrywki jest oglądanie komedii z Leslie Nielsenem. Takim podejściem pokazujecie, że jesteście naiwniakami, sorry.

W dobie dziecięcej seksturystyki i sztuki abiektalnej pójście do łóżka z laską z klubu, czy rzyganie w taksówce, to mały pikuś.

„Warsaw Shore” dla bezmózgich idiotów?

Spinasz się i hejtujesz, bo musisz pokazać jaki to przekumaty i mądry nie jesteś, a założę się, że mielonego z ziemniakami przeżuwasz w towarzystwie „Rozmów w toku” czy „Pamiętników z wakacji”. Wydaje mi się, że ludzie dojrzali są na tyle poukładani, że tego typu programy nie wpłyną na ich osobowość czy pojmowanie świata. W końcu Polacy kochają kicz – jeśli Ty nie potrafisz wrzucić na luz, to szukaj uśmiechu w produktywnych filmach dokumentalnych. Powodzenia.

z17678503Q

Ja w tym trzecim sezonie odnalazłem kupę lolcontentu, ale nie jestem też naiwny, bo zdaje sobie sprawę, że bohaterowie dobrze wiedzą czego oczekuje od nich publika, bo czytają wasze komentarze od pierwszej edycji – i potrafią się przy tym dobrze bawić.

Producenci planują jak ma wyglądać każdy z odcinków – co ma się dziać w klubach, ulicach, łóżkach. Producenci wiedza, że target w jaki celują nie chce oglądać przygód sióstr pokornego miłosierdzia. Wrzućcie na luz i bądźcie obiektywni.

Jeśli ktoś odnajduje odprężenie, gubi stresy i staje się mniej marudny po oglądaniu „Ekipy z Warszawy”, to niech sobie ją ogląda. Jeśli nie jesteś dojrzały, to i bez oglądania tego programu łykniesz inne niezbyt wartościowe treści, których jest od groma w internecie.

Hejtujecie, bo zazdrościcie?

Niedopuszczalne jest ciągle imprezowanie i seks bez zobowiązań? Być może, ale tylko dlatego, że nie macie na to czasu. Przypomnij sobie jak miałaś 17 lat i latałaś za chłopakami po klubach, ilu z nich cię posunęło, bo po pijaku uwierzyłaś, że będą z Tobą do końca życia. Przypomnij sobie chłopaku ilekroć chciałeś na imprezach współżyć z jedną czy drugą cycatą. Ile wtedy piliście, co było dla Was ważne? Nic, bo w momencie kiedy nie musicie pracować i żyjecie z waluty tatusiowej szukanie „rozrywki dla dorosłych” jest zrozumiałe – macie ten high life. Każdy młody musi się wyszaleć, bo jak tego nie zrobi, to będzie krytykował wszystkich tych, który to robią, proste – masturbujcie się dalej myśląc o dupach, które chcielibyście mieć.

Wakacje się skończyły, a nastolatki zastanawiają się czy wyczyny „Ekipy z Warszawy” są na serio. Studenci zazdroszczą, a absolwenci, którzy mieszkają ze starymi plują sobie w dziewiczy zarost, że poszli na polonistykę zamiast na siłkę. Pospinaliście się jak prezerwatywy i teraz zostaje Wam się bulwersować.

Bulwers jest o tyle nie uzasadniony, że krytykowanie „Warsaw Shore” jest jak dziwienie się, że pies szczeka.

Owszem, MTV bazuje na prostych instynktach, ale MTV, to nie telewizja Trwam czy Discovery, żeby mieć pretensje o taki program. Uświadom sobie, że hejtująć zachowujesz się jak klient burdelu, który ma pretensję, że nie ma w nim dziewic… łapiesz? Nie szukaj w tym pereł.

Ekipowicze, być może żyją chwilą i nie wszyscy z nich są, aż nad to inteligentni, ale czy są dla Was jakoś szkodliwi?
Są po prostu sobą, co w dzisiejszym świecie jest rzadkością. Nie udają nikogo idąc do łóżka z nowo poznaną dziewczyną/chłopakiem. Da się ich polubić, miedzy innymi właśnie za ubogość słownika, czy fakt, że ich jedynym zajęciem przez miesiąc jest imprezowanie, uważanie na choroby weneryczne i poranne jedzenie płatków śniadaniowych.  Zamiast irytować – bawią mówiąc różne głupoty czy rozczulają w momentach, w których mówią o swoich uczuciach i przemyśleniach. Oni są jak my, są ludźmi – zakochują się, denerwują się, ulegają chwilom, chcą się dobrze bawić i nie znoszą rozstań. Tak jak my.

Jeśli nie pochwalasz ich zachowania, to spoko, bo masz do tego prawo.

Sami należycie do Ekipy.

Dzisiejsza młodzież akademicka odlicza tylko dni do studenckich czwartków i weekendów, po to, aby ogarnąć gąskę/gąsiora i lecieć na chatę. Jeśli chcesz teraz zaprzeczyć, to wytłumacz mi dlaczego zakładasz najlepszą parę majtek wychodząc do klubu? No właśnie… rozejrzyj się, czy nie masz wśród znajomych takich Damianów, którzy dali by się pokroić za kawałek cipki? Czy nie znacie dziewczyn, które pierwsze lody jedzą dopiero w łóżku, a dopiero później w cukierni? Nie macie kumpli, którzy postrzegają dziewczyny w kategorii „Fajna dupa”? Nie spotkaliście się nigdy z facetami typu „Masz jakiś problem?”. Ani koleżanek, które co tydzień obraca ktoś inny? No właśnie, ludzie tacy są, tylko się rozejrzyj…

damian-z-warsaw-shore_23654552

I nie wmówisz mi, że twoje ostatnie spotkania ze znajomymi spędzałeś popijając wino i rozmawiając o okresie między wojennym i dylematach moralnych Raskolnikowa w „Zbrodni i Karzę”. Wydaje mi się, że po wypiciu kilku piwek ruszyłeś w miasto, bo to aby lawirować wokół alkoholu, dupeczek i trywialnych dialogów.

Rozrywka jak każda inna

Z programami rozrywkowymi jest jak z kawą. Jedni dodają do niej mleko, inni cukier, inni piją czarną. Wszyscy się upierają, że ich kawa jest najlepsza, bo taką lubią – choć dla innych to świństwo. Nie zapominajcie więc, że każdy z nas ma prawo do kawy i chwili relaksu przy niej. Pij swoją kawę i pozwól pić innym.

To jak bawi się dzisiejsza młodzież, czy to jak bawiliście się Wy będąc młodzi, to już inny dylemat. Czasy się zmieniają, społeczeństwo się zmienia i nie macie na to większego wpływu – możecie jedynie pilnować siebie i żyć w zgodzie z własnymi przekonaniami. To tyle.

Zostaw lajka na moim fanpage i bądź na bieżąco z moimi tekstami:
https://www.facebook.com/mkobuscom/?ref=hl




Komentarze

Powrót na stronę główną