Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2017
Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2016
Mateusz Kobus - Blog

Obserwuję, a później o tym piszę.
Nie mam boga, polityki i idei.

Dopóki żyjesz – wspominaj.

Zwiń to zdjęcie
Każdego ranka parzę czarną kawę, liczę wrzucone słodziki tylko po to, aby za chwilę zalać je mlekiem i popijać w towarzystwie płatków owsianych – staram się akceptować słodkość owsianki, temperaturę kawy i ilość wlanego mleka. Jestem przychylny otaczającej mnie rzeczywistości, która nieustannie bywa zmienna, różna, jakaś.
Świat pędzi do przodu w swojej nieskończonej ewolucji. Wraz z upływem czasu zmienia się społeczeństwo, technologia, a wszystko co do niedawna postrzegałem oczyma małego chłopca nie jest już takie proste, klarowne i zrozumiałe. Nie jest naiwne, nie jest dawno.Ja to akceptuję, bo nie mam wyjścia.
Muszę oddychać, aby żyć.
Muszę pracować, aby jeść.
Muszę kochać, aby nie być samotnym.
Muszę się dostosować, zaakceptować, zacisnąć zęby i… gnać.

Wydaje mi się, że życie biegnie ku niepamięci.

Dzisiejszy świat stara się, aby ludzie nie wyciągali wniosków z błędów, aby się nie zastanawiali. Nie ważne co było wczoraj, ważne co jest dzisiaj, co będzie jutro. I to całe „żyj chwilą” krzyczy do nas ze społecznościowych tablic, snapów i instashitów – czy to nie jest naiwne?

Łykając ten cały bullshit zachowujemy ten zakłamany, sztuczny porządek świata. Wypełniamy ciałami piękne, śnieżnobiałe przestrzenie rodem z Instagramu i katalogów Ikei. I niby jest fajnie. Problem w tym, że nieustannie chcemy więcej – jesteśmy tymi katalogami, myślimy i żyjemy jak one. Nie myślimy w życiu, nie uczymy się na błędach, nie chcemy pamiętać o wczoraj.

Ja chcę czegoś więcej.
Chcę pamiętać i być pamiętanym.

Wiecie dlaczego?
Bo świat się zmienia, a ludzie nie powinni.
I w tym tkwi ironia, która nas zabija.

W tym całym czasowym umieraniu żyje świadomie z planami na przyszłość, ale czerpię niesłychaną siłę z tego co wydarzyło się kiedyś.
Upadki budują. Zdarte kolana, stają się mocniejsze, a my jakby mądrzejsi. I choć krwawimy, bo przeszłość przecież zostawia piętno – uśmiechamy się.

Wspomnienia bolą, ale w końcu przestaną i pozostaną już tylko życiowym zawodem. Chwilą zadumy, która będzie Was łapała przy wieczornym, jesiennym kubku kakao – w momencie kiedy będziecie patrzeć na swoją ukochaną/ukochanego – i to będzie właśnie ta chwila, w której będziecie zastanawiać się co by było gdyby zamiast niego był on/ona. Nie żałuj.

Wypada nauczyć się patrzeć na obrazy z przeszłości w bezpieczny sposób – z bezpiecznej odległości, przynajmniej ja tak robię. I mam swoje wspomnienia, o których nie chcę pisać, ale chcę je pamiętać, bo to skarby, które chcę ciągnąć za sobą do końca życia.
I choć los przez te wszystkie lata sprowadzał na ścieżkę mojego życia ludzi tylko po, to aby zaraz ich zastąpić ogromną wyrwą, której nie sposób było nie zauważyć – jestem wdzięczny za każdą minioną chwilę, bo to właśnie dzięki nim dziś jestem tym kim jestem. Każdy związek, każda osoba pozostawiła cząstkę siebie gdzieś głęboko w sercu. Ta drobna cząstka, to dar jej życia – dar, który kiedyś dawał okazje do radości, zabawy, dowagi i stawiania czoła przeciwnością losy. Ten dar nauczył moje oczy zachwytu podczas podziwiania gwiazd, nauczył wyciągać wnioski i być jeszcze lepszym, dojrzalszym w tej całej życiowej drodze.

Cieszmy się z tego gdzie i z kim dziś jesteśmy. Nie żałujmy, bo żal to jeden z upiorów pogrążonych w myślach, otoczony pustką i milczeniem. Żal jest jak iskry gorejącego ognia. Jeśli zostanie w Tobie dłużej – spali Cię.

Kolekcjonujcie wspomnienia, bo życie to krucha i niepewna sprawa. Kolekcjonujcie i traktujcie je jak zasuszone kwiaty, do których można wrócić w każdym momencie powieści, którą pisze wasze życie. Wspominajcie i nie żałujcie, bo czasem aby zobaczyć tęczę, trzeba pojednać się z deszczem.

Komentarze

Polecane wpisy

Dzień dobry

Jestem Mateusz, a to miejscu, w którym dzielę się przemyśleniami i poglądami - często kontrowersyjnymi, ale z poczuciem humoru oraz autoironią. Mam dość wyrachowane, ekstremistyczne spojrzenie na to wszystko czym osacza nas dzisiejszy świat. Obserwuję ludzi, bo robią rzeczy o jakich nawet mi się nie śniło. Róbcie zatem to co robicie, a ja później o tym opowiem.

Więcej na Facebook:

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Żaden z tekstów zamieszczonych na tej stronie nie może być kopiowany, publikowany,
reprodukowy i wykorzystywany w jakikolwiek sposób bez zgody autora.

Dopóki żyjesz – wspominaj.

Każdego ranka parzę czarną kawę, liczę wrzucone słodziki tylko po to, aby za chwilę zalać je mlekiem i popijać w towarzystwie płatków owsianych – staram się akceptować słodkość owsianki, temperaturę kawy i ilość wlanego mleka. Jestem przychylny otaczającej mnie rzeczywistości, która nieustannie bywa zmienna, różna, jakaś.
Świat pędzi do przodu w swojej nieskończonej ewolucji. Wraz z upływem czasu zmienia się społeczeństwo, technologia, a wszystko co do niedawna postrzegałem oczyma małego chłopca nie jest już takie proste, klarowne i zrozumiałe. Nie jest naiwne, nie jest dawno.Ja to akceptuję, bo nie mam wyjścia.
Muszę oddychać, aby żyć.
Muszę pracować, aby jeść.
Muszę kochać, aby nie być samotnym.
Muszę się dostosować, zaakceptować, zacisnąć zęby i… gnać.

Wydaje mi się, że życie biegnie ku niepamięci.

Dzisiejszy świat stara się, aby ludzie nie wyciągali wniosków z błędów, aby się nie zastanawiali. Nie ważne co było wczoraj, ważne co jest dzisiaj, co będzie jutro. I to całe „żyj chwilą” krzyczy do nas ze społecznościowych tablic, snapów i instashitów – czy to nie jest naiwne?

Łykając ten cały bullshit zachowujemy ten zakłamany, sztuczny porządek świata. Wypełniamy ciałami piękne, śnieżnobiałe przestrzenie rodem z Instagramu i katalogów Ikei. I niby jest fajnie. Problem w tym, że nieustannie chcemy więcej – jesteśmy tymi katalogami, myślimy i żyjemy jak one. Nie myślimy w życiu, nie uczymy się na błędach, nie chcemy pamiętać o wczoraj.

Ja chcę czegoś więcej.
Chcę pamiętać i być pamiętanym.

Wiecie dlaczego?
Bo świat się zmienia, a ludzie nie powinni.
I w tym tkwi ironia, która nas zabija.

W tym całym czasowym umieraniu żyje świadomie z planami na przyszłość, ale czerpię niesłychaną siłę z tego co wydarzyło się kiedyś.
Upadki budują. Zdarte kolana, stają się mocniejsze, a my jakby mądrzejsi. I choć krwawimy, bo przeszłość przecież zostawia piętno – uśmiechamy się.

Wspomnienia bolą, ale w końcu przestaną i pozostaną już tylko życiowym zawodem. Chwilą zadumy, która będzie Was łapała przy wieczornym, jesiennym kubku kakao – w momencie kiedy będziecie patrzeć na swoją ukochaną/ukochanego – i to będzie właśnie ta chwila, w której będziecie zastanawiać się co by było gdyby zamiast niego był on/ona. Nie żałuj.

Wypada nauczyć się patrzeć na obrazy z przeszłości w bezpieczny sposób – z bezpiecznej odległości, przynajmniej ja tak robię. I mam swoje wspomnienia, o których nie chcę pisać, ale chcę je pamiętać, bo to skarby, które chcę ciągnąć za sobą do końca życia.
I choć los przez te wszystkie lata sprowadzał na ścieżkę mojego życia ludzi tylko po, to aby zaraz ich zastąpić ogromną wyrwą, której nie sposób było nie zauważyć – jestem wdzięczny za każdą minioną chwilę, bo to właśnie dzięki nim dziś jestem tym kim jestem. Każdy związek, każda osoba pozostawiła cząstkę siebie gdzieś głęboko w sercu. Ta drobna cząstka, to dar jej życia – dar, który kiedyś dawał okazje do radości, zabawy, dowagi i stawiania czoła przeciwnością losy. Ten dar nauczył moje oczy zachwytu podczas podziwiania gwiazd, nauczył wyciągać wnioski i być jeszcze lepszym, dojrzalszym w tej całej życiowej drodze.

Cieszmy się z tego gdzie i z kim dziś jesteśmy. Nie żałujmy, bo żal to jeden z upiorów pogrążonych w myślach, otoczony pustką i milczeniem. Żal jest jak iskry gorejącego ognia. Jeśli zostanie w Tobie dłużej – spali Cię.

Kolekcjonujcie wspomnienia, bo życie to krucha i niepewna sprawa. Kolekcjonujcie i traktujcie je jak zasuszone kwiaty, do których można wrócić w każdym momencie powieści, którą pisze wasze życie. Wspominajcie i nie żałujcie, bo czasem aby zobaczyć tęczę, trzeba pojednać się z deszczem.

Komentarze
Powrót na stronę główną