Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2017
Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2016
Mateusz Kobus - Blog

Obserwuję, a później o tym piszę.
Nie mam boga, polityki i idei.

Koniec ery mężczyzn, to Twoja wina!

Zwiń to zdjęcie

Paulina.
Była dość przeciętną studentką polibudy, która nie specjalnie zapadała w pamięć. Przeciętny wzrost, gładkie włosy, czerwona pomadka na dużych ustach i brwi wpierdolki. Paulina miała pewien sekret. Jak się postarałeś i Cię polubiła, to była w stanie perfekcyjnie wypiąć dupę już na pierwszym spotkaniu. Szybko się polubiliśmy.

Miała 22 lata i jeden zasadniczy problem – goście, z którymi się spotykała nie rozpatrywali jej w kategorii kobieta do końca życia, a raczej kobieta do końca nocy. Trudno się dziwić. W poważnym związku była tylko raz i jak sama powtarza – od takich facetów jak ostatnio, chcę się trzymać z dala.

Patryk.
To właśnie ten ostatnio przeklinany przez Paulinę koleś. Wiecie, taki typowy paździerzowy chłopiec w sweterkach Abercrombie & Fitch, który lubował wylewać na siebie hektolitry Fahrenheitów i nie potrafił wyjść z domu bez perfekcyjnie postawionych włosów – koniecznie pomadą od Morrisa Motleya. Lubił nosić opinodupki i posiadał kilka modnych w tym sezonie małych tatuaży.

Poznali się w klubie.
Patryk podszedł i zapytał czy może wypić za jej zdrowie. Jasne, zdrowia nigdy za wiele – pomyślała. Częstował czerwonymi malboro i pachniał rozlanym brutalem od Diora. Podobało jej się to, bo przypominał jej ojca. Ojciec Pauliny to prawdziwy facet. Jako emerytowany członek jednostki GROM, zawsze pachniał drogą wodą kolońską i palił mocne papierosy. Dziś podobno o takich trudno, a gdy już się jakiś pojawi, to niby w gaciach giwera – kaliber minimum 18 centymetrów, grawerowana wizytówka ze skromnym „sales maganera”, a jak przyjdzie co do czego, to nawet słoika nie okręci – taki delikatny smutny… pedał.

Patryk miał być inny.
Już sam sposób w jaki siedział świadczył o tym, że jest graczem. Pewny siebie i zawsze pierwszy do dobrej zabawy. Ręka, w której trzymał papierosa opierała się o bar, a druga swobodnie leżała na kolanie. Do tego ten przenikający, zmęczony wzrok łowcy i odpięte guziki w koszuli. Podobał się dupom i pewnie dlatego Paulina długo się nie upierała. Ale wiecie… Ona tak już miała, że jak sobie wypije, to odpala jej się love i mogłaby serwować pierwszemu lepszemu kolesiowi seksualnego happy meala. Tamtego wieczoru nie było inaczej. Gadka się ciągnęła, było miło – lecz głośno, a więc wylądowali u niego.

Mieszkanie świetne. Urządzone z ascetycznym wyczuciem śródziemnomorskiego styl – widać, że przyłożyła się do tego kobieca ręka. Delikatne pomarańczowe światło, 23 na zegarze i rozbrzmiewający głos Bruno Marsa. Całkiem spoko jak na seks, który czaił się w półmroku tego mieszkania. Rozbierał ją wzrokiem, później rozbierał ją rękami. Sofa była nie wygodna, bo zawsze odparzała jej pośladki, więc szybko przeskoczyli do sypialni. Prawdziwy samiec – pomyślała, kiedy pchał ją na łóżko i zaczął ściągać koszulę. W tym samym czasie Paulina dostrzegła ramkę ze zdjęciem, która stała przy lampce nocnej. „Kto to?” – zdziwiona zapytała. Patryk odpowiedział, „Mamusia”. W tym momencie cały czar prysł, a wszystkie soki z powrotem wlały się w Paulinę. Już wszystko było jasne.

Wracając do domu paliła malboro, pochodzące z paczki znalezionej w kieszeni swojego płaszcza i pomyślała – Prawdziwi mężczyźni nie istnieją.

I tak tu zrozumieć kobiety? O co im chodzi?
Już Ci tłumaczę. Problem Patryka polegał na tym, że wszystko co w życiu osiągnął zawdzięczał starym, którzy serwowali tatusiowe na każde jego zachcianki. Jego męskość ograniczała się do corocznego przedłużenia sobie studiów i zabawy. A wiecie co mówią, nie? Człowiek nigdy nie jest głupszy niż na studiach – taka emocjonalno-życiowa galareta, stadium poczwary, która kreuje się na motyla i często sprzecza się w swoich decyzjach, bo tak do końca nie wie czy chcę być motylem, a może ćmą.

Faceci wyginęli jakieś 100 lat temu.

Dziś prawdziwego faceta nie poznaje się po grubości portfela ani wielkości bicepsa – nawet wykluczyłbym długość kutasa. Żyjemy w czasach, w których kobiety starają się być i są niezależne. Stać je na zapłacenie sobie za kawę, kino czy ciastko.

Faceci, którzy nigdy nie zadali sobie pytania o sens życia, nigdy tego życia nie zaznali. Klepanie bezmyślnych formułek Mateusza Grzesiaka stało się dziś na tyle modne, że nie świadczy o jakimkolwiek intelekcie. Tajniki uwodzenia kobiet stały się sposobem na życiem niezbyt pewnych siebie ruchaczy. Każdy głupek może gadać o stabilizacji: „własne mieszanie lepsze od wynajmowanego”, „lepiej zarobić niż brać kredyt”, „dzieci są fajne, chcę więcej niż jedno” – można wymieniać bez końca, ale ilu tych facetów faktycznie realizuję tego typu cele? Kobiety dziś cenią sobie mężczyzn, których charakteryzuje odwaga – zwłaszcza przy wyrażanych poglądach i okazywanych uczuciach.

Chłopaku, jeśli zwisają Ci pomiędzy nogami jaja, to uświadom sobie, że zostały stworzone nie w raju, a poza nim – w świecie dzikim, gdzie trzeba było o wszystko walczyć. Tam powstali prawdziwi mężczyźni. Ich odwiecznym zadaniem było ratowanie świata i walka o przetrwanie. Spójrz na naszych dziadków – kiedyś byli wojownikami, królami, doradcami i przyjaciółmi. Otaczali miłością, walczyli o swoje zasady i poglądy, rządzili z roztropnością. A dziś?

Jedyne problemy facetów ograniczają się do godzinnego okręcania się przed lustrem w H&M (niczym rasowa modelka) i niemożnością zdecydowania się na kolor sweterka – koniecznie w serek. Społeczeństwo zaczęło produkować produkty z dopiskiem „for man” i taki Man dziś kąpie się, w kozim mleku, i nakłada krem pod oczy. Lada chwila będziecie używać podpasek, bo też staną się „for man”. Ogarnijcie się paździerzowi chłopcy, bo uświadamiacie mnie w przekonaniu, że nasz gatunek wymiera, a kobiety przestają być Wam potrzebne.

Myślicie, że Patryk starał się zatrzymać Paulinę?

Podobno miał to w dupie. Kilka dni później dowiedzieliśmy się, że to typ, który dużo gada, a mało robi. Kiedy laska ma zasady i w dupie jego szmal, to odpuszcza ją na rzecz mniej wymagającego „towaru”.

Dziś seks przestał być kartą przetargową – muszą to zapamiętać dziewczyny, które myślą, że tyłkiem zawojują świat i znajdą bogatego męża. Faceci nie starają się o kobiety tak jak kiedyś. Dzisiaj jak nie da jedna, to da druga. Faceci nawet nie musza się specjalnie wysilać, przecież wystarczy tinder i napierdalanie w prawo i lewo. Widać od razu, która uważa robienie loda za swoją dyscyplinę narodową, ba honorowy obowiązek, a która spławi gościa zaczynającego rozmowę jakimś tandetnym hasełkiem zerżniętym z internetu.

Dzisiejsi faceci żyją w obliczu mitów wykreowanych przez redtuba. Tam są kutasy, które potrafią obrócić kobietę na trzysta możliwych sposobów i są w tym perfekcyjni niczym nunczako w rękach Bruce Lee.

W praktyce – taki banan często zostaje przerośnięty przez sytuację, w której przychodzi mu ściąga z niej majtki. Ona dostaje seks, który sobie wyobrażała – niestety nie wyobrażała już sobie, że będzie to tak krótki i chujowy seks. Facetom dziś się nawet nie chcę porządnie przetrzepać kobiecego tyłka, bo łatwiej i szybciej jest sobie zwalić, a wszystko to w perfekcyjnym utopijnym świecie, który tworzą im mamusie. Taka to posprząta, ugotuje i jeszcze da hajs na nową parę butów. W dupach nam się poprzewracało przez instagramy i przepych/mode jaką tam oglądamy. Dzisiejszym szczytem męskości jest wystylizowana broda i cały dzień spędzony w centrum handlowym przy kawie ze Starbucksa. Gratuluję.

To przykre dziewczyny, ale poniekąd same jesteście sobie winne. Sprzedajecie się w Internecie jak towar, wywalając cycki na snapie. Nie macie często szacunku do siebie i dziwicie się, że z mężczyzn porobiły się leniwe i zdradliwe ciotopedały.

Ojcowie Twoich dzieci. 

Przykry jest dla mnie fakt, że tacy faceci staną przez zadaniem polegającym na założeniu rodziny, przez co będą mieli wpływ na kolejne pokolenie. I tutaj przychodzi mi an myśl temat ojcostwa. Bo jakim ojcem może być Patryk? Głowa rodziny ma przecież wiele odpowiedzialnych zadań – musi zapewnić byt. Być autorytetem dla dziecka, które przecież trzeba wprowadzić w skomplikowany świat. Taki ojciec powinien kierować się dojrzałymi i mądrymi decyzjami, ba zasadami (i je egzekwować!). Bo bycie ojcem, to nie tylko wypadkowa przypadkowego seksu. To odpowiedzialność za każdy krok bezbronnego człowieczka, które ślepo chcę w Tobie widzieć ideał i bohatera w jednym. I jesteś winny temu dziecku – aby kochać jego matkę tak samo mocno jak kocha ją ono. Musisz kochać przed i po, a nie spierdalać w momencie kiedy pokazuje Ci test ciążowy i płacze, bo wie, że nie jesteś gotowy do brania odpowiedzialności za swoje czyny. A powinieneś, bo twoje decyzję, zmieniają życie innych.

Widzisz, bycie samcem nie zmienia się od milionów lat. Faceci nadal powinni być wojownikami i przewodnikami stada – bo takich gości chcę natura i bezwzględny świat. I nie zrozum mnie źle – nie musisz udawać twardziela, wystarczy, że będziesz miał zasad i charakter, dzięki czemu przestaniesz serwować światu słabą religię, słaby kraj i kruche, nieszczęśliwe rodziny. Jaja między Twoimi nogami, to zasrany obowiązek, aby ratować i walczyć o kolejne pokolenia. I niestety, piszę to wszystko, ponieważ boje się, że większość z Was dziś nie da rady przekazać/pchnąć męskości dalej. Za dużo oczekujecie, a za mało dajecie od siebie. Czekacie na gotowe i nie potraficie szanować i doceniać kobiet, które naprawdę są w stanie poświęcić dla Was wszystko co mają – bo kochają i wciąż mają nadzieje, że dorośniecie. Czy to naprawdę tak dużo? Czy tak trudno być szczerym i uczciwym gościem? Zastanówcie się rozwydrzone primadonny, bo z brakiem uczciwości względem innych (a przede wszystkim względem siebie) i brakiem odpowiedzialności za swoje czyny wiąże się właśnie… współczesny upadek męskości.

Pomyślcie o tym.

„Czy kiedykolwiek kochałeś kogoś tak bardzo, że oddałbyś dla niego ramię?
Nie, nie w przenośni, dosłownie – czy oddałbyś dla niego ramię?
Kiedy wiedzą, że są twoim sercem
I ty wiesz, że byłeś ich zbroją
I zniszczysz każdego, kto spróbowałby je skrzywdzić
Lecz co gdy twa karma się odwraca i cię kąsa
I wszystko, o co walczyłeś, obraca się przeciwko tobie?
Co, gdy stajesz się głównym źródłem bólu?

Komentarze

Autorem zdjęcia jest: Holy fountain PIMPAMMATE

Polecane wpisy

Dzień dobry

Jestem Mateusz, a to miejscu, w którym dzielę się przemyśleniami i poglądami - często kontrowersyjnymi, ale z poczuciem humoru oraz autoironią. Mam dość wyrachowane, ekstremistyczne spojrzenie na to wszystko czym osacza nas dzisiejszy świat. Obserwuję ludzi, bo robią rzeczy o jakich nawet mi się nie śniło. Róbcie zatem to co robicie, a ja później o tym opowiem.

Więcej na Facebook:

The Best of:

Sorry. No data so far.

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Żaden z tekstów zamieszczonych na tej stronie nie może być kopiowany, publikowany,
reprodukowy i wykorzystywany w jakikolwiek sposób bez zgody autora.

Koniec ery mężczyzn, to Twoja wina!

Paulina.
Była dość przeciętną studentką polibudy, która nie specjalnie zapadała w pamięć. Przeciętny wzrost, gładkie włosy, czerwona pomadka na dużych ustach i brwi wpierdolki. Paulina miała pewien sekret. Jak się postarałeś i Cię polubiła, to była w stanie perfekcyjnie wypiąć dupę już na pierwszym spotkaniu. Szybko się polubiliśmy.

Miała 22 lata i jeden zasadniczy problem – goście, z którymi się spotykała nie rozpatrywali jej w kategorii kobieta do końca życia, a raczej kobieta do końca nocy. Trudno się dziwić. W poważnym związku była tylko raz i jak sama powtarza – od takich facetów jak ostatnio, chcę się trzymać z dala.

Patryk.
To właśnie ten ostatnio przeklinany przez Paulinę koleś. Wiecie, taki typowy paździerzowy chłopiec w sweterkach Abercrombie & Fitch, który lubował wylewać na siebie hektolitry Fahrenheitów i nie potrafił wyjść z domu bez perfekcyjnie postawionych włosów – koniecznie pomadą od Morrisa Motleya. Lubił nosić opinodupki i posiadał kilka modnych w tym sezonie małych tatuaży.

Poznali się w klubie.
Patryk podszedł i zapytał czy może wypić za jej zdrowie. Jasne, zdrowia nigdy za wiele – pomyślała. Częstował czerwonymi malboro i pachniał rozlanym brutalem od Diora. Podobało jej się to, bo przypominał jej ojca. Ojciec Pauliny to prawdziwy facet. Jako emerytowany członek jednostki GROM, zawsze pachniał drogą wodą kolońską i palił mocne papierosy. Dziś podobno o takich trudno, a gdy już się jakiś pojawi, to niby w gaciach giwera – kaliber minimum 18 centymetrów, grawerowana wizytówka ze skromnym „sales maganera”, a jak przyjdzie co do czego, to nawet słoika nie okręci – taki delikatny smutny… pedał.

Patryk miał być inny.
Już sam sposób w jaki siedział świadczył o tym, że jest graczem. Pewny siebie i zawsze pierwszy do dobrej zabawy. Ręka, w której trzymał papierosa opierała się o bar, a druga swobodnie leżała na kolanie. Do tego ten przenikający, zmęczony wzrok łowcy i odpięte guziki w koszuli. Podobał się dupom i pewnie dlatego Paulina długo się nie upierała. Ale wiecie… Ona tak już miała, że jak sobie wypije, to odpala jej się love i mogłaby serwować pierwszemu lepszemu kolesiowi seksualnego happy meala. Tamtego wieczoru nie było inaczej. Gadka się ciągnęła, było miło – lecz głośno, a więc wylądowali u niego.

Mieszkanie świetne. Urządzone z ascetycznym wyczuciem śródziemnomorskiego styl – widać, że przyłożyła się do tego kobieca ręka. Delikatne pomarańczowe światło, 23 na zegarze i rozbrzmiewający głos Bruno Marsa. Całkiem spoko jak na seks, który czaił się w półmroku tego mieszkania. Rozbierał ją wzrokiem, później rozbierał ją rękami. Sofa była nie wygodna, bo zawsze odparzała jej pośladki, więc szybko przeskoczyli do sypialni. Prawdziwy samiec – pomyślała, kiedy pchał ją na łóżko i zaczął ściągać koszulę. W tym samym czasie Paulina dostrzegła ramkę ze zdjęciem, która stała przy lampce nocnej. „Kto to?” – zdziwiona zapytała. Patryk odpowiedział, „Mamusia”. W tym momencie cały czar prysł, a wszystkie soki z powrotem wlały się w Paulinę. Już wszystko było jasne.

Wracając do domu paliła malboro, pochodzące z paczki znalezionej w kieszeni swojego płaszcza i pomyślała – Prawdziwi mężczyźni nie istnieją.

I tak tu zrozumieć kobiety? O co im chodzi?
Już Ci tłumaczę. Problem Patryka polegał na tym, że wszystko co w życiu osiągnął zawdzięczał starym, którzy serwowali tatusiowe na każde jego zachcianki. Jego męskość ograniczała się do corocznego przedłużenia sobie studiów i zabawy. A wiecie co mówią, nie? Człowiek nigdy nie jest głupszy niż na studiach – taka emocjonalno-życiowa galareta, stadium poczwary, która kreuje się na motyla i często sprzecza się w swoich decyzjach, bo tak do końca nie wie czy chcę być motylem, a może ćmą.

Faceci wyginęli jakieś 100 lat temu.

Dziś prawdziwego faceta nie poznaje się po grubości portfela ani wielkości bicepsa – nawet wykluczyłbym długość kutasa. Żyjemy w czasach, w których kobiety starają się być i są niezależne. Stać je na zapłacenie sobie za kawę, kino czy ciastko.

Faceci, którzy nigdy nie zadali sobie pytania o sens życia, nigdy tego życia nie zaznali. Klepanie bezmyślnych formułek Mateusza Grzesiaka stało się dziś na tyle modne, że nie świadczy o jakimkolwiek intelekcie. Tajniki uwodzenia kobiet stały się sposobem na życiem niezbyt pewnych siebie ruchaczy. Każdy głupek może gadać o stabilizacji: „własne mieszanie lepsze od wynajmowanego”, „lepiej zarobić niż brać kredyt”, „dzieci są fajne, chcę więcej niż jedno” – można wymieniać bez końca, ale ilu tych facetów faktycznie realizuję tego typu cele? Kobiety dziś cenią sobie mężczyzn, których charakteryzuje odwaga – zwłaszcza przy wyrażanych poglądach i okazywanych uczuciach.

Chłopaku, jeśli zwisają Ci pomiędzy nogami jaja, to uświadom sobie, że zostały stworzone nie w raju, a poza nim – w świecie dzikim, gdzie trzeba było o wszystko walczyć. Tam powstali prawdziwi mężczyźni. Ich odwiecznym zadaniem było ratowanie świata i walka o przetrwanie. Spójrz na naszych dziadków – kiedyś byli wojownikami, królami, doradcami i przyjaciółmi. Otaczali miłością, walczyli o swoje zasady i poglądy, rządzili z roztropnością. A dziś?

Jedyne problemy facetów ograniczają się do godzinnego okręcania się przed lustrem w H&M (niczym rasowa modelka) i niemożnością zdecydowania się na kolor sweterka – koniecznie w serek. Społeczeństwo zaczęło produkować produkty z dopiskiem „for man” i taki Man dziś kąpie się, w kozim mleku, i nakłada krem pod oczy. Lada chwila będziecie używać podpasek, bo też staną się „for man”. Ogarnijcie się paździerzowi chłopcy, bo uświadamiacie mnie w przekonaniu, że nasz gatunek wymiera, a kobiety przestają być Wam potrzebne.

Myślicie, że Patryk starał się zatrzymać Paulinę?

Podobno miał to w dupie. Kilka dni później dowiedzieliśmy się, że to typ, który dużo gada, a mało robi. Kiedy laska ma zasady i w dupie jego szmal, to odpuszcza ją na rzecz mniej wymagającego „towaru”.

Dziś seks przestał być kartą przetargową – muszą to zapamiętać dziewczyny, które myślą, że tyłkiem zawojują świat i znajdą bogatego męża. Faceci nie starają się o kobiety tak jak kiedyś. Dzisiaj jak nie da jedna, to da druga. Faceci nawet nie musza się specjalnie wysilać, przecież wystarczy tinder i napierdalanie w prawo i lewo. Widać od razu, która uważa robienie loda za swoją dyscyplinę narodową, ba honorowy obowiązek, a która spławi gościa zaczynającego rozmowę jakimś tandetnym hasełkiem zerżniętym z internetu.

Dzisiejsi faceci żyją w obliczu mitów wykreowanych przez redtuba. Tam są kutasy, które potrafią obrócić kobietę na trzysta możliwych sposobów i są w tym perfekcyjni niczym nunczako w rękach Bruce Lee.

W praktyce – taki banan często zostaje przerośnięty przez sytuację, w której przychodzi mu ściąga z niej majtki. Ona dostaje seks, który sobie wyobrażała – niestety nie wyobrażała już sobie, że będzie to tak krótki i chujowy seks. Facetom dziś się nawet nie chcę porządnie przetrzepać kobiecego tyłka, bo łatwiej i szybciej jest sobie zwalić, a wszystko to w perfekcyjnym utopijnym świecie, który tworzą im mamusie. Taka to posprząta, ugotuje i jeszcze da hajs na nową parę butów. W dupach nam się poprzewracało przez instagramy i przepych/mode jaką tam oglądamy. Dzisiejszym szczytem męskości jest wystylizowana broda i cały dzień spędzony w centrum handlowym przy kawie ze Starbucksa. Gratuluję.

To przykre dziewczyny, ale poniekąd same jesteście sobie winne. Sprzedajecie się w Internecie jak towar, wywalając cycki na snapie. Nie macie często szacunku do siebie i dziwicie się, że z mężczyzn porobiły się leniwe i zdradliwe ciotopedały.

Ojcowie Twoich dzieci. 

Przykry jest dla mnie fakt, że tacy faceci staną przez zadaniem polegającym na założeniu rodziny, przez co będą mieli wpływ na kolejne pokolenie. I tutaj przychodzi mi an myśl temat ojcostwa. Bo jakim ojcem może być Patryk? Głowa rodziny ma przecież wiele odpowiedzialnych zadań – musi zapewnić byt. Być autorytetem dla dziecka, które przecież trzeba wprowadzić w skomplikowany świat. Taki ojciec powinien kierować się dojrzałymi i mądrymi decyzjami, ba zasadami (i je egzekwować!). Bo bycie ojcem, to nie tylko wypadkowa przypadkowego seksu. To odpowiedzialność za każdy krok bezbronnego człowieczka, które ślepo chcę w Tobie widzieć ideał i bohatera w jednym. I jesteś winny temu dziecku – aby kochać jego matkę tak samo mocno jak kocha ją ono. Musisz kochać przed i po, a nie spierdalać w momencie kiedy pokazuje Ci test ciążowy i płacze, bo wie, że nie jesteś gotowy do brania odpowiedzialności za swoje czyny. A powinieneś, bo twoje decyzję, zmieniają życie innych.

Widzisz, bycie samcem nie zmienia się od milionów lat. Faceci nadal powinni być wojownikami i przewodnikami stada – bo takich gości chcę natura i bezwzględny świat. I nie zrozum mnie źle – nie musisz udawać twardziela, wystarczy, że będziesz miał zasad i charakter, dzięki czemu przestaniesz serwować światu słabą religię, słaby kraj i kruche, nieszczęśliwe rodziny. Jaja między Twoimi nogami, to zasrany obowiązek, aby ratować i walczyć o kolejne pokolenia. I niestety, piszę to wszystko, ponieważ boje się, że większość z Was dziś nie da rady przekazać/pchnąć męskości dalej. Za dużo oczekujecie, a za mało dajecie od siebie. Czekacie na gotowe i nie potraficie szanować i doceniać kobiet, które naprawdę są w stanie poświęcić dla Was wszystko co mają – bo kochają i wciąż mają nadzieje, że dorośniecie. Czy to naprawdę tak dużo? Czy tak trudno być szczerym i uczciwym gościem? Zastanówcie się rozwydrzone primadonny, bo z brakiem uczciwości względem innych (a przede wszystkim względem siebie) i brakiem odpowiedzialności za swoje czyny wiąże się właśnie… współczesny upadek męskości.

Pomyślcie o tym.

„Czy kiedykolwiek kochałeś kogoś tak bardzo, że oddałbyś dla niego ramię?
Nie, nie w przenośni, dosłownie – czy oddałbyś dla niego ramię?
Kiedy wiedzą, że są twoim sercem
I ty wiesz, że byłeś ich zbroją
I zniszczysz każdego, kto spróbowałby je skrzywdzić
Lecz co gdy twa karma się odwraca i cię kąsa
I wszystko, o co walczyłeś, obraca się przeciwko tobie?
Co, gdy stajesz się głównym źródłem bólu?

Komentarze

Powrót na stronę główną