Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2016
Mateusz Kobus - Blog

Obserwuję, a później o tym piszę.
Nie mam boga, polityki i idei.

Jak długo jeszcze będziesz kochał?

Zwiń to zdjęcie

O miłości można opowiadać na różne sposoby – próbowało wielu, lecz chyba nikomu się nie udało. Niektórzy definiowali, inni lukrowali, tak jak to robią w filmach i romansach, gdzie piękni ludzie dokonujący pięknych rzeczy zawszę mogli wszystko naprawić przeprosinami przy rozbrzmiewających w tle piosenkach Jamesa Blunta. Takie historie podobają się najbardziej, pewnie każdemu, ale to nie jest prawda. Przykro mi.

Kiedy miałem 17 lat uważałem, że wiem o związkach więcej niż moi rówieśnicy. Nie wiedziałem nic. Kolejne siedem lat było mi potrzebne tylko po to, aby dziś mógł zaledwie przypuszczać czym może być prawdziwe, bezgraniczne uczucie.

Miłość bowiem, to nie zwierzęcy seks i aberracyjne celebrowanie tej jedynej osoby. Miłość, to nie wspólne jedzenie chińczyka w pidżamie, sikanie przy sobie, czy rozmowy przy winie do białego rana. Miłość, to nie trzymanie się za rękę i eteryczne kocham, którym możecie się przekrzykiwać każdej gwieździstej nocy. To wszystko to tylko czas, wyidealizowany obraz zauroczenia – wykreowany przez społeczeństwo i kulturę – i jak wszystko co ludzkie wygaśnie…

Gorzkie, krzywdzące spojrzenie, co? Można by zaprzeczyć – i jeśli chcesz, to zaprzeczaj, ale obiecaj mi, że zaraz po tym zamkniesz oczy i przywołasz sobie te wszystkie wyjątkowe i niezapomniane chwilę, podczas, których czułaś namiastkę tego co definiowałaś wtedy miłością. Ja zamykam je dziś z Tobą i wyłaniam te wszystkie sytuację, w których przymierzałem w sklepach te wszystkie głupie słomiane kapelusze. Czuje intensywny zapach jej umytych włosów, który rankiem budził mnie wypełniając najcudowniejszym zapachem cały pokój. Czuje delikatną gęsią skórkę na jej pośladkach, których pozwoliła mi dotknąć tamtej nocy. Widzę wzruszenie w jej oczach, kiedy mogłem patrzeć w nie długimi godzinami, bo widziałem w nich siebie – lepszego, silniejszego, mądrzejszego, szczęśliwszego, wyjątkowego. Nie chciałem wtedy niczego innego. Później przychodziły jeszcze lepsze chwilę, dużo lepsze i intensywniejsze chwil, które zostaną już ze mną do końca, na zawsze – i z nikim się nimi nie podzielę, bo przecież „obiecałem”. Wraz z czasem przyszły i te złe chwilę, bardzo złe, wręcz tragiczne, kiedy nienawidziłem jej i potrafiłem wygadywać te wszystkie okrutne rzeczy. Ona też potrafiła. Słyszałem jej łzy, które wylewała nocą – płakałem w sobie tak samo mocno, bo łzy kobiety były dla mnie największą życiowa porażką jaką kiedykolwiek doznałem.  Nie byłem dojrzały, choć chciałem za takiego uchodzić – chyba przed samym sobą. Dziś jej nie ma. Nie ma też osoby, o której pomyślałaś Ty. Dlaczego? To uczucie miało się nigdy nie skończyć. Kiedyś tak blisko siebie, a dziś tak daleko – osobno, na zawsze. Obiecywaliście sobie, że po prostu będziecie, a w tak debilny sposób potrafiliście z siebie zrezygnować. Nie chcieliście walczyć, nie mieliście sił, przepadliście.

To była miłość czy zauroczenie? Miało się udać, obiecaliście to sobie.

Czas jest bezwzględny i nieprzewidywalny.

Mądre głowy tego świata uważają, że prawdziwa miłość przezwycięży wszystko. Niektórzy uważają, że prawdziwa miłość zdarza się tylko raz – często jest nią ta pierwsza. Nazwij to jak chcesz, to w końcu Twoja historia o Was samych.

Nie dam Ci odpowiedzi – nie znam jej.
Jedno w tym całym rozmyślaniu jest pewne. Nasze historie umrą wraz z nami – jak należy, po czasie.

Czas to czysta matematyka, zwykłe liczby wraz, z którymi przybywa nam zmarszczek i blizn – często też tych duchowych.
Zdajemy sobie jednak sprawę, że jeśli między 0, a 1 może być nieskończenie wiele liczb (1/10, 20/40, 100/1000, itd.) to już między 1-2 czy 0-100, nieskończoności są większe od innych. Miłość sprawia, że chcemy więcej tych liczb – więcej niż dostajemy. Chcemy ciągle brać, a powinniśmy być jej wdzięczni za to ile i że w ogóle pozwoliła nam mieć jakiekolwiek nieskończoności.

Miłość daje wieczność w nielicznych dniach.

Nasza sprawa jak te dni spożytkujemy i kiedy pozwolimy im przepaść jak kartkom z zeszłorocznego kalendarza. Szanujcie siebie i bądźcie życiu cholernie wdzięczni, że stawia Was przed sobą i tworzy między Wami te małe nieskończoności. To wszystko co macie, bo wszystko inne, to bzdury. Kiedy czas Was poróżni nie żałujcie. Uśmiechajcie się do życia.

Daliście sobie wieczność w tych nielicznych chwilach i za to wiecznie powinniście sobie być wdzięczni.

Zaraz postawię ostatnie kropki w tym tekście, ale przed tym chciałbym życzyć Tobie i sobie, aby miłość o nas pamiętała.
Znajcie prawdę, ale nie liczcie czasu – cieszcie się chwilą. Nie pragnijcie miliona wielbicieli, ale jednego, bo czyż to nie więcej niż dostają inni?

Kiedy będzie źle odrzuć ego i dumę, pierdol to, że ma nie uczesane włosy, że ma humorki, złap jego/jej rękę i spróbuj wyobrazić sobie świat bez Was… jaki to byłby beznadziejny świat.

Kochasz ją.

Boże jak ją kochasz i szczęściarz z Ciebie, że możesz ją kochać.

I być może nie da się uniknąć tego, że Cię skrzywdzi, ale masz wpływ na to kto to zrobi.

Czasami, aby zobaczyć tęczę trzeba pogodzić się z deszczem.

Wybierzcie dobrze…

i niech ona/on myśli tak samo.

  • Pingback: Wszyscy znajdujemy miłość w złym momencie. | Obserwuję i opowiadam.()

  • Dot

    Moje ulubione fragmenty z tego wpisu:
    „To uczucie miało się nigdy nie skończyć. Kiedyś tak blisko siebie, a dziś tak daleko – osobno, na zawsze. Obiecywaliście sobie, że po prostu będziecie, a w tak debilny sposób potrafiliście z siebie zrezygnować. Nie chcieliście walczyć, nie mieliście sił, przepadliście.
    To była miłość czy zauroczenie? Miało się udać, obiecaliście to sobie.”

    „Czas jest bezwzględny i nieprzewidywalny.
    Mądre głowy tego świata uważają, że prawdziwa miłość przezwycięży wszystko. Niektórzy uważają, że prawdziwa miłość zdarza się tylko raz – często jest nią ta pierwsza. Nazwij to jak chcesz, to w końcu Twoja historia o Was samych.”

    I od „Miłość sprawia, że chcemy więcej tych liczb – więcej niż dostajemy. Chcemy ciągle brać, a powinniśmy być jej wdzięczni za to ile i że w ogóle pozwoliła nam mieć jakiekolwiek nieskończoności.” aż do samego końca <3

    "Nie pragnijcie miliona wielbicieli, ale jednego, bo czyż to nie więcej niż dostają inni?" Jakie piękne zdanie! Czasem trzeba, żeby ktoś pokazał nam drugą stronę medalu, żebyśmy mogli zrozumieć, jakie mamy szczęście.

    Choć właściwie powinnam tu przekleić cały tekst, bo dawno nie czytałam czegoś tak prawdziwego, mądrego, z przesłaniem i trafiającego w sam środek mojego serca. UWIELBIAM TEN WPIS!!! <3

    Kliknęłabym i sto serduszek polecających – tak bardzo podoba mi się ten wpis. Nawet nie wiesz, jak bardzo potrzebowałam go przeczytać. Lepiej dziś niż jutro, lepiej prędzej niż później zacząć dbać o nasze relacje :)

Polecane wpisy

Dzień dobry

Jestem Mateusz, a to miejscu, w którym dzielę się przemyśleniami i poglądami - często kontrowersyjnymi, ale z poczuciem humoru oraz autoironią. Mam dość wyrachowane, ekstremistyczne spojrzenie na to wszystko czym osacza nas dzisiejszy świat. Obserwuję ludzi, bo robią rzeczy o jakich nawet mi się nie śniło. Róbcie zatem to co robicie, a ja później o tym opowiem.

Więcej na Facebook:

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Żaden z tekstów zamieszczonych na tej stronie nie może być kopiowany, publikowany,
reprodukowy i wykorzystywany w jakikolwiek sposób bez zgody autora.

Jak długo jeszcze będziesz kochał?

O miłości można opowiadać na różne sposoby – próbowało wielu, lecz chyba nikomu się nie udało. Niektórzy definiowali, inni lukrowali, tak jak to robią w filmach i romansach, gdzie piękni ludzie dokonujący pięknych rzeczy zawszę mogli wszystko naprawić przeprosinami przy rozbrzmiewających w tle piosenkach Jamesa Blunta. Takie historie podobają się najbardziej, pewnie każdemu, ale to nie jest prawda. Przykro mi.

Kiedy miałem 17 lat uważałem, że wiem o związkach więcej niż moi rówieśnicy. Nie wiedziałem nic. Kolejne siedem lat było mi potrzebne tylko po to, aby dziś mógł zaledwie przypuszczać czym może być prawdziwe, bezgraniczne uczucie.

Miłość bowiem, to nie zwierzęcy seks i aberracyjne celebrowanie tej jedynej osoby. Miłość, to nie wspólne jedzenie chińczyka w pidżamie, sikanie przy sobie, czy rozmowy przy winie do białego rana. Miłość, to nie trzymanie się za rękę i eteryczne kocham, którym możecie się przekrzykiwać każdej gwieździstej nocy. To wszystko to tylko czas, wyidealizowany obraz zauroczenia – wykreowany przez społeczeństwo i kulturę – i jak wszystko co ludzkie wygaśnie…

Gorzkie, krzywdzące spojrzenie, co? Można by zaprzeczyć – i jeśli chcesz, to zaprzeczaj, ale obiecaj mi, że zaraz po tym zamkniesz oczy i przywołasz sobie te wszystkie wyjątkowe i niezapomniane chwilę, podczas, których czułaś namiastkę tego co definiowałaś wtedy miłością. Ja zamykam je dziś z Tobą i wyłaniam te wszystkie sytuację, w których przymierzałem w sklepach te wszystkie głupie słomiane kapelusze. Czuje intensywny zapach jej umytych włosów, który rankiem budził mnie wypełniając najcudowniejszym zapachem cały pokój. Czuje delikatną gęsią skórkę na jej pośladkach, których pozwoliła mi dotknąć tamtej nocy. Widzę wzruszenie w jej oczach, kiedy mogłem patrzeć w nie długimi godzinami, bo widziałem w nich siebie – lepszego, silniejszego, mądrzejszego, szczęśliwszego, wyjątkowego. Nie chciałem wtedy niczego innego. Później przychodziły jeszcze lepsze chwilę, dużo lepsze i intensywniejsze chwil, które zostaną już ze mną do końca, na zawsze – i z nikim się nimi nie podzielę, bo przecież „obiecałem”. Wraz z czasem przyszły i te złe chwilę, bardzo złe, wręcz tragiczne, kiedy nienawidziłem jej i potrafiłem wygadywać te wszystkie okrutne rzeczy. Ona też potrafiła. Słyszałem jej łzy, które wylewała nocą – płakałem w sobie tak samo mocno, bo łzy kobiety były dla mnie największą życiowa porażką jaką kiedykolwiek doznałem.  Nie byłem dojrzały, choć chciałem za takiego uchodzić – chyba przed samym sobą. Dziś jej nie ma. Nie ma też osoby, o której pomyślałaś Ty. Dlaczego? To uczucie miało się nigdy nie skończyć. Kiedyś tak blisko siebie, a dziś tak daleko – osobno, na zawsze. Obiecywaliście sobie, że po prostu będziecie, a w tak debilny sposób potrafiliście z siebie zrezygnować. Nie chcieliście walczyć, nie mieliście sił, przepadliście.

To była miłość czy zauroczenie? Miało się udać, obiecaliście to sobie.

Czas jest bezwzględny i nieprzewidywalny.

Mądre głowy tego świata uważają, że prawdziwa miłość przezwycięży wszystko. Niektórzy uważają, że prawdziwa miłość zdarza się tylko raz – często jest nią ta pierwsza. Nazwij to jak chcesz, to w końcu Twoja historia o Was samych.

Nie dam Ci odpowiedzi – nie znam jej.
Jedno w tym całym rozmyślaniu jest pewne. Nasze historie umrą wraz z nami – jak należy, po czasie.

Czas to czysta matematyka, zwykłe liczby wraz, z którymi przybywa nam zmarszczek i blizn – często też tych duchowych.
Zdajemy sobie jednak sprawę, że jeśli między 0, a 1 może być nieskończenie wiele liczb (1/10, 20/40, 100/1000, itd.) to już między 1-2 czy 0-100, nieskończoności są większe od innych. Miłość sprawia, że chcemy więcej tych liczb – więcej niż dostajemy. Chcemy ciągle brać, a powinniśmy być jej wdzięczni za to ile i że w ogóle pozwoliła nam mieć jakiekolwiek nieskończoności.

Miłość daje wieczność w nielicznych dniach.

Nasza sprawa jak te dni spożytkujemy i kiedy pozwolimy im przepaść jak kartkom z zeszłorocznego kalendarza. Szanujcie siebie i bądźcie życiu cholernie wdzięczni, że stawia Was przed sobą i tworzy między Wami te małe nieskończoności. To wszystko co macie, bo wszystko inne, to bzdury. Kiedy czas Was poróżni nie żałujcie. Uśmiechajcie się do życia.

Daliście sobie wieczność w tych nielicznych chwilach i za to wiecznie powinniście sobie być wdzięczni.

Zaraz postawię ostatnie kropki w tym tekście, ale przed tym chciałbym życzyć Tobie i sobie, aby miłość o nas pamiętała.
Znajcie prawdę, ale nie liczcie czasu – cieszcie się chwilą. Nie pragnijcie miliona wielbicieli, ale jednego, bo czyż to nie więcej niż dostają inni?

Kiedy będzie źle odrzuć ego i dumę, pierdol to, że ma nie uczesane włosy, że ma humorki, złap jego/jej rękę i spróbuj wyobrazić sobie świat bez Was… jaki to byłby beznadziejny świat.

Kochasz ją.

Boże jak ją kochasz i szczęściarz z Ciebie, że możesz ją kochać.

I być może nie da się uniknąć tego, że Cię skrzywdzi, ale masz wpływ na to kto to zrobi.

Czasami, aby zobaczyć tęczę trzeba pogodzić się z deszczem.

Wybierzcie dobrze…

i niech ona/on myśli tak samo.

Powrót na stronę główną