Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2017
Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2016
Mateusz Kobus - Blog

Obserwuję, a później o tym piszę.
Nie mam boga, polityki i idei.

Wyryjcie sobie we łbach, że głodnego trzeba nakarmić

Zwiń to zdjęcie

Większość z Was poznała mnie za sprawą poniższej historii, która opowiedziałem pod koniec ubiegłego roku na Facebook. Ten wpis musi się tutaj znaleźć, gdyż zainspirował i nadal inspiruję sporą cześć osób do pomocy innym – co piszecie w prywatnych wiadomościach, które ciągle dostaje. W obecnej chwili notka została polubiony przez ponad 70 tysięcy osób i przez niemal 30 tysięcy udostępniony. To tylko suche liczby, ale niezwykle buduje mnie fakt, że dotarło to do tak dużej ilości osób, która później pisała, że zrobi to samo. Nigdy bym nie przypuszczał, że taki drobny gest jak zakupy za zaledwie 30 zł mogą poruszyć i zainspirować innych.

Na sam koniec pamiętajcie o jednym – nie każdy bezdomny to pijak. Uleganie stereotypom i generalizowanie to bardzo szkodliwa rzecz, która przyczynia się do sytuacji pod tytułem „Mężczyzna zasłabł, nikt nie udzielił mu pomocy (bo myślał, że jest pijany) i zmarł.” Jeśli chodzi o poniższą historię to ma ona swój dalszy ciąg – postaram się o tym opowiedzieć wkrótce.

Możesz oddać się poniższej lekturze, albo dotrzeć do wpisu bezpośrednio przez Facebook – klikając tutaj.

Kiedy pakowałem słodycze zakupione dla dzieci z domu dziecka do bagażnika swojego samochodu, podszedł do mnie i zapytał czy nie kupiłbym mu bułki, ponieważ nie jadł od dwóch dni. Był trzeźwy i bardzo kulturalny. Wziąłem go do sklepu i pozwoliłem zrobić zakupy – choć ciągle powtarzał, że chciałby tylko zjeść świeżą bułkę. Przedzierając się między kolorowymi pułkami przepełnionymi od świątecznych promocji, jedzenia, zabawek miał łzy w oczach – opowiedział mi o tym jak znalazł się na ulicy, ile przeszedł w życiu, jak trudno przetrwać zimę, którą tak wielu jego znajomych nie przetrwało. Zamieszczam paragon z zakupów – oraz zdjęcie tego Pana jako potwierdzenie tego spotkania. Uprzedzam, że chciał abym zrobił to zdjęcie, ponieważ przydałaby mu się każda pomoc (na pw mogę napisać gdzie możecie spotkać tego człowieka).

Urzekło mnie to jak bardzo liczył się z pieniędzmi – każde kilka groszy było dla niego na wagę złota, pytał kilkukrotnie czy może wziąć tą rzecz – najbardziej uderzyło mnie, że chciał ‚śledziki’, ponieważ za dziecka bardzo je lubił i nie jadł ich od kilku ładnych lat. Poprosiłem go, aby wziął sobie coś do pieczywa – poprosił o najtańszą laskę kiełbasy. Nie będę ukrywał, że taką najtańszą kiełbasę kupowałem dla swojego psa – a to był przecież człowiek! Wybrałem więc coś bardziej jadalnego – i na lodówkach kupiłem mu jeszcze dwie dodatkowe laski kiełbasy. Chleb również wziął jeden – dokupiłem więc drugi, aby na następny dzień nie chodził głodny. Z racji świąt wziąłem też czekoladę bo pomyślałem, że słodyczy chyba nie jadł z kilka dobrych lat. Nic więcej nie chciał – żadnych warzyw, niczego.

Najbardziej niesprawiedliwe było to jak ludzie się na mnie i na niego patrzyli – jak na złodziei – jak kasjerka kasowała rzeczy, które jej położył na taśmę – to było spojrzenie polskiego społeczeństwa, które wyrażało nienawiść i brak szacunku do osób, które żyją w taki sposób – często nie ze swojego wyboru. Nie życzę nikomu takiego życia.

Czy czuje się lepiej? Nie. Po tym spotkaniu siedziałem w samochodzie i nie mogłem się pozbierać – pełny goryczy do ludzi, którzy narzekają – że pracują na umowach śmieciowych, za marne grosze. Nie potrafię zrozumieć tych spojrzeń, które do dzisiaj we mnie siedzą – czemu niby ta kasjerka ma być lepszym człowiekiem niż ten facet? Niech sama się rozliczy ze sobą.

Zastanówmy się wszyscy następnym razem kiedy przejdziemy obojętnie obok potrzebujących – życie jest zawrotne i jutro to możemy być my lub ktoś nam bliski.

Zapamiętajcie – głodnego trzeba nakarmić – wyryjcie to sobie we łbach, szczególnie, że mówi to Wam ateista, który mógłby mieć to wszystko gdzieś i myśleć tylko o sobie, a tym czasem konsekwentnie realizuję to co obiecałem tu kilka miesięcy temu – swoje 5 dobrych uczynków, które chcę wraz z końcem tego roku uczynić dla innych – tak po prostu. To był uczynek czwarty – nakarm głodnego.

Zachęcam do zrobienia czegoś podobnego – to nie kosztuje wiele, a dla kogoś takie zakupy to możliwość przetrwania i nie zabijania głodu myślami. Nikt nie powinien być głodny w kraju o takiej historii. Nie po to nasi dziadkowie ginęli, aby ich dzieci dzisiaj chodziły głodni i żebrali o suchą bułkę. Pomyśl – zanim będziesz oblewał się zimną wodą czy angażował czas i siłę na debilne, nic nie wnoszące akcję – tutaj nie chodzi o hajp i bycie fajnym na fb/instagramie. Tutaj chodzi o to co będziemy mieli za 20 lat i o to w jakim państwie będą żyły nasze dzieci.

Udostępnij mnie, zainspiruj innych.


NA TYM NIE KONIEC – 5 DOBRYCH UCZYNKÓW

Bezinteresowna pomoc uzależnia – to ile energii daje pomaganie jest jak darmowe narkotyki – zmusza do dalszego działania. Ja poszedłem ze swoimi inicjatywami dalej i stworzyłem listę 5 dobrych uczynków, które zrealizowałem. Możesz o tym przeczytać – tutaj. Możesz zrobić z tego challenge – to zdecydowanie lepsze niż polewanie się zimną wodą czy cięcie sobie żyletką mordy, serio!


ZAINSPIRUJ INNYCH, UDOSTĘPNIJ MNIE

Wszystko ma sens w momencie kiedy ludzie mogą o tym usłyszeć. Media społecznościowe to cholerna siła przekazu – bardzo Cię proszę o udostępnienie tego wpisu na swojej tablicy, niech więcej osób o tym usłyszy, niech więcej osób otworzy oczy i przestanie szukać wymówek – bo można pomagać i nic to nie kosztuje. Jeśli nie zaczniemy działać to jutro nasze dzieci nie obudzą się w lepszym świecie. Przechodząc obojętnie dajemy zły przykład.

Mój Facebook.

 

Komentarze

Autorem zdjęcia jest: Kobus

Polecane wpisy

Dzień dobry

Jestem Mateusz, a to miejscu, w którym dzielę się przemyśleniami i poglądami - często kontrowersyjnymi, ale z poczuciem humoru oraz autoironią. Mam dość wyrachowane, ekstremistyczne spojrzenie na to wszystko czym osacza nas dzisiejszy świat. Obserwuję ludzi, bo robią rzeczy o jakich nawet mi się nie śniło. Róbcie zatem to co robicie, a ja później o tym opowiem.

Więcej na Facebook:

The Best of:

Sorry. No data so far.

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Żaden z tekstów zamieszczonych na tej stronie nie może być kopiowany, publikowany,
reprodukowy i wykorzystywany w jakikolwiek sposób bez zgody autora.

Wyryjcie sobie we łbach, że głodnego trzeba nakarmić

Większość z Was poznała mnie za sprawą poniższej historii, która opowiedziałem pod koniec ubiegłego roku na Facebook. Ten wpis musi się tutaj znaleźć, gdyż zainspirował i nadal inspiruję sporą cześć osób do pomocy innym – co piszecie w prywatnych wiadomościach, które ciągle dostaje. W obecnej chwili notka została polubiony przez ponad 70 tysięcy osób i przez niemal 30 tysięcy udostępniony. To tylko suche liczby, ale niezwykle buduje mnie fakt, że dotarło to do tak dużej ilości osób, która później pisała, że zrobi to samo. Nigdy bym nie przypuszczał, że taki drobny gest jak zakupy za zaledwie 30 zł mogą poruszyć i zainspirować innych.

Na sam koniec pamiętajcie o jednym – nie każdy bezdomny to pijak. Uleganie stereotypom i generalizowanie to bardzo szkodliwa rzecz, która przyczynia się do sytuacji pod tytułem „Mężczyzna zasłabł, nikt nie udzielił mu pomocy (bo myślał, że jest pijany) i zmarł.” Jeśli chodzi o poniższą historię to ma ona swój dalszy ciąg – postaram się o tym opowiedzieć wkrótce.

Możesz oddać się poniższej lekturze, albo dotrzeć do wpisu bezpośrednio przez Facebook – klikając tutaj.

Kiedy pakowałem słodycze zakupione dla dzieci z domu dziecka do bagażnika swojego samochodu, podszedł do mnie i zapytał czy nie kupiłbym mu bułki, ponieważ nie jadł od dwóch dni. Był trzeźwy i bardzo kulturalny. Wziąłem go do sklepu i pozwoliłem zrobić zakupy – choć ciągle powtarzał, że chciałby tylko zjeść świeżą bułkę. Przedzierając się między kolorowymi pułkami przepełnionymi od świątecznych promocji, jedzenia, zabawek miał łzy w oczach – opowiedział mi o tym jak znalazł się na ulicy, ile przeszedł w życiu, jak trudno przetrwać zimę, którą tak wielu jego znajomych nie przetrwało. Zamieszczam paragon z zakupów – oraz zdjęcie tego Pana jako potwierdzenie tego spotkania. Uprzedzam, że chciał abym zrobił to zdjęcie, ponieważ przydałaby mu się każda pomoc (na pw mogę napisać gdzie możecie spotkać tego człowieka).

Urzekło mnie to jak bardzo liczył się z pieniędzmi – każde kilka groszy było dla niego na wagę złota, pytał kilkukrotnie czy może wziąć tą rzecz – najbardziej uderzyło mnie, że chciał ‚śledziki’, ponieważ za dziecka bardzo je lubił i nie jadł ich od kilku ładnych lat. Poprosiłem go, aby wziął sobie coś do pieczywa – poprosił o najtańszą laskę kiełbasy. Nie będę ukrywał, że taką najtańszą kiełbasę kupowałem dla swojego psa – a to był przecież człowiek! Wybrałem więc coś bardziej jadalnego – i na lodówkach kupiłem mu jeszcze dwie dodatkowe laski kiełbasy. Chleb również wziął jeden – dokupiłem więc drugi, aby na następny dzień nie chodził głodny. Z racji świąt wziąłem też czekoladę bo pomyślałem, że słodyczy chyba nie jadł z kilka dobrych lat. Nic więcej nie chciał – żadnych warzyw, niczego.

Najbardziej niesprawiedliwe było to jak ludzie się na mnie i na niego patrzyli – jak na złodziei – jak kasjerka kasowała rzeczy, które jej położył na taśmę – to było spojrzenie polskiego społeczeństwa, które wyrażało nienawiść i brak szacunku do osób, które żyją w taki sposób – często nie ze swojego wyboru. Nie życzę nikomu takiego życia.

Czy czuje się lepiej? Nie. Po tym spotkaniu siedziałem w samochodzie i nie mogłem się pozbierać – pełny goryczy do ludzi, którzy narzekają – że pracują na umowach śmieciowych, za marne grosze. Nie potrafię zrozumieć tych spojrzeń, które do dzisiaj we mnie siedzą – czemu niby ta kasjerka ma być lepszym człowiekiem niż ten facet? Niech sama się rozliczy ze sobą.

Zastanówmy się wszyscy następnym razem kiedy przejdziemy obojętnie obok potrzebujących – życie jest zawrotne i jutro to możemy być my lub ktoś nam bliski.

Zapamiętajcie – głodnego trzeba nakarmić – wyryjcie to sobie we łbach, szczególnie, że mówi to Wam ateista, który mógłby mieć to wszystko gdzieś i myśleć tylko o sobie, a tym czasem konsekwentnie realizuję to co obiecałem tu kilka miesięcy temu – swoje 5 dobrych uczynków, które chcę wraz z końcem tego roku uczynić dla innych – tak po prostu. To był uczynek czwarty – nakarm głodnego.

Zachęcam do zrobienia czegoś podobnego – to nie kosztuje wiele, a dla kogoś takie zakupy to możliwość przetrwania i nie zabijania głodu myślami. Nikt nie powinien być głodny w kraju o takiej historii. Nie po to nasi dziadkowie ginęli, aby ich dzieci dzisiaj chodziły głodni i żebrali o suchą bułkę. Pomyśl – zanim będziesz oblewał się zimną wodą czy angażował czas i siłę na debilne, nic nie wnoszące akcję – tutaj nie chodzi o hajp i bycie fajnym na fb/instagramie. Tutaj chodzi o to co będziemy mieli za 20 lat i o to w jakim państwie będą żyły nasze dzieci.

Udostępnij mnie, zainspiruj innych.


NA TYM NIE KONIEC – 5 DOBRYCH UCZYNKÓW

Bezinteresowna pomoc uzależnia – to ile energii daje pomaganie jest jak darmowe narkotyki – zmusza do dalszego działania. Ja poszedłem ze swoimi inicjatywami dalej i stworzyłem listę 5 dobrych uczynków, które zrealizowałem. Możesz o tym przeczytać – tutaj. Możesz zrobić z tego challenge – to zdecydowanie lepsze niż polewanie się zimną wodą czy cięcie sobie żyletką mordy, serio!


ZAINSPIRUJ INNYCH, UDOSTĘPNIJ MNIE

Wszystko ma sens w momencie kiedy ludzie mogą o tym usłyszeć. Media społecznościowe to cholerna siła przekazu – bardzo Cię proszę o udostępnienie tego wpisu na swojej tablicy, niech więcej osób o tym usłyszy, niech więcej osób otworzy oczy i przestanie szukać wymówek – bo można pomagać i nic to nie kosztuje. Jeśli nie zaczniemy działać to jutro nasze dzieci nie obudzą się w lepszym świecie. Przechodząc obojętnie dajemy zły przykład.

Mój Facebook.

 

Komentarze

Powrót na stronę główną