Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2017
Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2016
Mateusz Kobus - Blog

Obserwuję, a później o tym piszę.
Nie mam boga, polityki i idei.

Trenerzy personalni… od ruchania.

Wypociny fagasów stają się dużo bardziej żenujące niż ta cała moda na lordozę silikonowych lal. Współczesny podryw stał się śmiałym, chamskim seksualnym żartem. Goście w sweterkach od Armaniego po kilku minutach znajomości wysyłają zdjęcia swojego krocza, a Panie jakoś ochoczo budują swoją atrakcyjność na tych tanich wiadomościach/komentarzach. Zejdźcie na ziemię, bo twierdzicie, że jesteście mądre i wyjątkowe, a tymczasem rozbijacie się po siłownianych fiutach. Chcesz być mądra? To może przestań pieprzyć (się) i bądź?

Idealni faceci ISTNIEJĄ – pod warunkiem, że chcą być fajnymi facetami.

Dlaczego tak trudno przychodzi Ci być mężczyzną? Dlaczego tak trudno dostrzec Ci kobietę w kobiecie? Czy pomyślałeś choć przez chwilę, że twoja druga połówka właśnie w obecnej chwili poświęca Ci najlepsze i najatrakcyjniejsze lata swojego życia? Potrafisz z tego należycie korzystać i być za to wdzięczny? Zdradzę Ci pewien sekret - ideały nie istnieją, ale ona nie potrzebuje perfekcyjnego faceta, aby być najszczęśliwszą dziewczyną pod słońcem...

W związku należy się dzielić obowiązkami, a nie wykorzystywać.

Masz szacunek do swojej kobiety? To zapierdalaj ze śmieciami przed pracą i obierz ziemniaki zaraz gdy z niej wrócisz. Kochasz swoją kobietę? To zainteresuj się tym jak miną jej dzień, przygotuj kąpiel, podaj wino, włącz jej ulubioną muzykę i w tym całym międzyczasie przygotuj kolację. Kiedy jej głupią kanapkę zrobiłeś? Obowiązki? Każdy je ma. Zmęczenie? Ona jakoś nie narzeka. Robisz na etat? Ona też, na dodatek zajmuje się sprzątanie, gotowanie, praniem i zakupami - nie wspomnę o dzieciach, a ty? Twoje obowiązki kończą się na zmianie skarpet i pokrojeniu schabowego - to trochę za mało jak na gościa, którzy uważa, że nosi w związku spodnie. Osobiście bym powiedział, że to pieluchy na bardzo cienkiej dupie kogoś, kto chyba nie dorósł do tego, aby móc powiedzieć, że ma jaja.

Nigdy nie walcz o miłość, bo w miłości nie chodzi o walkę, a o miłość.

Kiedyś związki były trwalsze, bo nikomu w dupie się nie przewracało od słuchania kołczów i czytania trywialnych cytatów z internetu. A dzisiaj? Wszyscy idealni do tego stopnia, że "jak się nie podoba to droga wolna". Biedne dzieci, zejdźmy wszyscy na ziemię, bo sztuką jest nauczyć się dla kogoś żyć, a nie od kogoś spierdolić. Zrozum zatem tych kilka rzeczy, które dziś już nie przychodzą do ludzi wraz z wiekiem.

Czego nie powie Ci facet, który myśli fiutem?

Zastanawiam się dlaczego kobiety wciąż narzekają, że świat cierpi na brak mężczyzn, którzy są cokolwiek warci, a tymczasem większość z nich zabija się o tych najprzystojniejszych o oliwkowym odcieniu skóry, śnieżnobiałym uśmiechu, wyrzeźbionym brzuchu i ramionach pokrytych tatuażami. Przecież wystarczy spojrzeć na takiego odpicowanego gościa, aby mieć świadomość, że koleś lubi bawić się laskami. Tym bardziej jeśli amant jest rozrywkowy i z niebywałą łatwością potrafi rozmawiać z kobietami. Dlaczego? Bo ten "diament" już w niejednych rękach był trzymany. Po co sobie to robicie?

Współczesne randki to jakaś kpina. / Co się stało z uwodzeniem?

Dlaczego mając nadzieję na miłość - musimy trafiać na palantów? Dlaczego ludzie tak wiele obiecują, kłamią, a później przepraszają, że jednak nic z tego nie będzie (chodź jesteście najlepszymi ludźmi jakich spotkali w życiu)? Może zacznijmy wszyscy mniej udawać - zwłaszcza przed samym sobą, a dopiero później pakujmy się komuś w życie z góry wiedząc, że zaserwujemy komuś to co zwykle?

Czy warto poświęcić pracę za 5k, aby móc blogować na pełny etat?

Trzeba mieć jaja, potężne, wielkie i żylaste, aby móc postawić wszystko na jedną kartę. I to nie jest prosta sprawa, zwłaszcza wtedy kiedy porzucasz wszystko co jest Ci znane i wygodne dla rzeczy, które nie niosą za sobą żadnej gwarancji, że się uda. Ale czy dalej chcę głupio uśmiechać się na tle życia, które średnio mnie uszczęśliwia i chyba już do mnie nie pasuje? Pora poobracać ciężar swoich marzeń delikatnie w dłoni, przyjrzeć się mu najdokładniej, jak najpiękniejszej rzeczy, która mogła mi się przytrafić i zanieść go ku przyszłości, do której tak często brakowało mi odwagi.

Kobiety karpie chwalą się na Instagramie

Czy tylko ja mam wrażenie, że po zjebanej erze dzióbków i wypinania tyłków na Instagramie, zaczyna powstawać moda na przypadkowe chwalenie się drogimi rzeczami w tle? Dlaczego tak trudno wypić w domu poranna kawę - bez maka za 10 koła w tle? Z jakiego założenia trzeba wychodzić, aby pytać się ludzi czy ładnie wyszły paznokcie – gdzie tłem zdjęcia staje się nowa torebka z Gucciego, którą dwa dni wcześniej przysłał Ci chińczyk z AliExpress? Czy tutaj naprawdę dalej chodzi o paznokcie i inne gówna?

To nie odległość dzieli ludzi, lecz obojętność i zmiana postanowień.

Bycie z kimś na odległość nie jest łatwe, ale bez wątpienia jest możliwe. Kończy się happy endem tylko wtedy kiedy ukochani mają podobny pogląd na życie, jasno zdefiniowany plan działania i szacunek do wolności drugiej osoby. I przyznajmy sobie szczerze - można trwać bez siebie przez pół roku czy kilka lat, ale nie można żyć bez siebie wiecznie. Trzeba za wszelką cenę chcieć poruszyć niebo i ziemię, aby wszystko szybko poukładać, bo z rzeczy wiecznych miłość jest tą, która trwa najkrócej.

Nie ma sensu udawać, że jesteśmy takimi, jakimi chcą nas widzieć inni.

Spora część z ważnych dla mnie wpisów, które wymagały ode mnie dojrzałości emocjonalnej nabytej z wiekiem, spotykają się z dużo mniejszym uznaniem (odbiorem) niż trywialne cytaty z internetu, które od czasu do czasu tutaj wrzucę. Zastanawiam się jak i dlaczego to świadczy o społeczeństwie, które woli zadowolić się byle czym niż zatrzymać się i pomyśleć nad rzeczami, które umożliwiają wyciągniecie dla siebie właściwych wniosków. Domyślam się, że moralizatorstwo nie jest dziś w cenie i często spotyka się z hejtem, ale idąc tym tropem jutro wszyscy będziemy czerpać wiedzę i przekonania z pudelka. Trochę mnie to martwi, bo coraz więcej twórców pozwala sobie zakładać kagańce na pysk. Zaczyna kalkulować co bardziej się opłaca, co lepiej wybrzmi i będzie się klikało. A przecież tak ochoczo twierdzimy, że lepiej poznać szczerą prawdę, niż słuchać pięknych kłamstw. To jak to z tym jest? Tak łatwo pozwolimy myśleć innym za nas?

Powrót na stronę główną